Poseł Winnicki nazwał homoseksualistów dewiantami

Andrzej Rozenek z SLD i Robert Winnicki z Ruchu Narodowego w czasie programu w TV Polsat „Polityka na ostro”.
Robert Winnicki, niegdyś mocno związany z Lubaniem Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z ramienia Konfederacji, wybrany w okręgu legnickim, na antenie TV Polsat nazwał osoby homoseksualne dewiantami. Wypowiedź parlamentarzysty miała miejsce podczas debaty politycznej, odnoszącej się do ostatnich zajść w Białymstoku, gdzie podczas „Marszu równości” manifestujące środowisko związane z LGBT zostało zaatakowane przez kiboli.
22 lipca w programie Agnieszki Gozdyry pn. „Polityka na ostro”, spotkali się politycy różnych opcji – Adam Szejnfeld z PO, Andrzej Rozenek z SLD, Jan Strzeżek z Porozumienia i Robert Winnicki z Konfederacji.
–Proszę zwrócić uwagę, że tysiące ludzi w Białymstoku (…) manifestowały sprzeciw wobec promowania dewiacji. Była dobra akcja społeczna, była dobra postawa arcybiskupa – komentował zajścia podczas „Marszu Równości” w Białymstoku poseł Konfederacji Robert Winnicki i jednocześnie prezes Ruchu Narodowego.
Ta wypowiedź wywołała ostrą reakcję pozostałych gości programu oraz prowadzącej rozmowę dziennikarki Agnieszki Gozdyry.
– Proszę, żeby nie nazywał pan w tym programie osób homoseksualnych dewiantami – zaprotestowała redaktor Gozdyra.
– Ci, którzy stoją za ideologią LGBT, szerzą złe rzeczy – kontynuował Winnicki, co spotkało się kolejnym apelem dziennikarki, by nie obrażał ludzi.
– To Skandaliczne – poparł dziennikarkę warszawski radny Jan Strzeżek (Porozumienie). – Bardzo dobrze, że poseł Winnicki nazywa w ten sposób tych ludzi, bo dzięki temu Polacy będą wiedzieli, z czym się wiąże głosowanie na takich ludzi jak pan Winnicki, czy Konfederację, z którą jest związany – powiedział polityk. Wyjaśnił też, że głosowanie na Ruch Narodowy wiąże się z nazywaniem ludzi, którzy manifestują swoje poglądy – dewiantami.
Następnie głos zabrał Andrzej Rozenek, który jest zdeklarowanym gejem, który zwrócił się do posła Winnickiego:
-Jest mi bardzo przykro(…) Może pan zamilknąć? Dosyć już tego! Dosyć tego chamstwa(…) Pan nie umie uszanować nikogo! – powiedział Rozenek. Dodał też, że po tym co powiedział prezes Ruchu Narodowego, powinien wyjść ze studia, ale nie zrobi tego z szacunku do widzów.
– Zapraszam. Tam są drzwi! – Odpowiedział poseł Winnicki
Na słowa posła Winnickiego stanowczo zaprotestowała Agnieszka Gozdyra:
–Nie będzie pan wypraszał moich gości. Ja prowadzę ten program – powiedziała zbulwersowana zachowaniem Roberta Winnickiego dziennikarka.
Dalej dyskusja przebiegała spokojniej, choć poseł Winnicki, jeszcze kilkukrotnie zwracał się do Rozenka per panie komunisto.
Robert Winnicki pochodzi ze Skrzydlic koło Zawidowa. Jest absolwentem Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Adama Mickiewicza w Lubaniu. W latach 2009–2013 był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej. W roku 2015 został posłem na Sejm VIII kadencji startując z list Kukiz’15 w okręgu legnickim. Winnicki jest obecnie jest prezesem Ruchu Narodowego i współtwórcą Konfederacji.
„Polityka na ostro” z dnia 22 lipca 2019 r. – KLIKNIJ TUTAJ
Autor: AM, Źródło: Polsat News

A jakie są preferencje pana Winnickiego? Może koledzy, którzy z nim chodzili do liceum coś pamiętają…
Pan Winnicki jest szczęśliwym mężem swojej żony. Ich ślub miał miejsce kilka lat temu w Kościelniku. Piękne wydarzenie.
Dlaczego w Kościelniku? Nie są z tej parafii.
A jakie to ma znaczenie?
Od początku świata wszystko jest proste: kobieta-męźczyzna-dzieci i religijny Dekalog i wszystko musi być temu podporządkowane;baza i nadbudowa. Jeżeli jest inaczej to znaczy że anglojęzyczne formację biznesowe uznały że prawa naturalne i cnoty religijne nie pozwalają im na zwiększanie zysku. Kryzys 2008/2009 pokazał bezsilność i aideowość tego świata. Przygotowują III Wojnę i ją wywołają.
Tylko tacy ludzie jak Winnicki jeszcze -póki żyją- mogą podjąć próby ratowania naszej Ojczyzny od tej wszechogarniającej anarchii, korupcji i bezsilności Państwa.
Odnośnie tych nieszczęśliwych „homonormatywnych” to weseli i piękni są młodzi a potem żebranie i płacenie za miłość, właściwie nawet nie za miłość ale za „obecność” a jak nie ma pieniędzy to umierają w domach pracy artystycznej ….tak jak ten „wielki” artysta z wystawy na ulicy