W 2018 roku wróci zasadnicza służba wojskowa?
Co raz częściej pojawiają się pogłoski o tym, że już w roku 2018 odwieszona zostanie zasadnicza służba wojskowa. Źródła MON na razie podają, że takich planów póki co nie ma. Jednak PiS, które jest pomysłodawcą projektu wcale się od niego nie odżegnuje, ale oficjalnie o konkretnych datach politycy tej partii mówić nie chcą.
Obowiązkową służbę wojskową zawieszono w 2009 za kadencji ministra obrony Bogdana Klicha w rządzie Donalda Tuska. Jednak od tamtego czasu nieustannie trwają dyskusje na temat tego, czy postąpiono słusznie. Zwolennicy obowiązkowej służby twierdzą, że wojsko uczy życia, a w dzisiejszych czasach zsw szczególnie przydałoby się młodym mężczyznom. Natomiast przeciwnicy mówią, że nie każdy musi nadawać się do służby, a pieniądze powinny być przeznaczone wyłącznie na armię zawodową.
Wśród polityków PiS istnieje mocne przekonanie co do zasadności ponownego wprowadzenia powszechnego obowiązku służby w wojsku. Na ten temat wypowiadała się m.in poseł PiS Elżbieta Witek, która twierdziła że odwieszenie zsw jest niemal przesądzone, a pobór ruszy już w roku 2018 i obejmie roczniki +1998. Od tamtej pory minęło jednak trochę czasu, a politycy partii rządzącej nabrali wody w usta i o datach, a nawet samym pomyśle oficjalnie dyskutować nie chcą.
Resort obrony również na razie twierdzi, że takich planów póki co nie ma. Nie tak dawno, wiceminister obrony Tomasz Szatkowski w TVP Info stwierdził, że decyzja o zawieszeniu obowiązkowej służby, była nieprzygotowana i nieprzemyślana, ale póki co nie będzie ona na siłę przywracana.
Inaczej widzi to były minister obrony i wicepremier w rządzie Ewy Kopacz Tomasz Siemoniak.
– Uważam, że przywrócenie poboru to zły pomysł. Powinniśmy szkolić ochotników, przywracać przysposobienie obronne do szkół, ale nie ma potrzeby przywracania powszechnego poboru. Dobre rezerwy jesteśmy w stanie tworzyć, bazując na szkoleniach ochotniczych. Dzisiaj, gdy uzbrojenie jest tak skomplikowane, nawet roczna służba zasadnicza mija się z celem, ponieważ poborowy i tak nie zdąży opanować tego sprzętu w stopniu satysfakcjonującym. Powinniśmy za to zwiększyć liczbę szkolonych rezerwistów – proponuje były wicepremier.
MON mimo obecnego stanowiska, wcale nie wyklucza odwieszenia służby, które można wprowadzić tak naprawdę jednym rozporządzenie ministra i oczywiście odpowiednio wcześniej się do tego przygotować.
– Na razie będziemy korzystali z ochotników także po to, żeby zmieniać oblicze armii – Jeśli z powodu niewystarczającej ilości chętnych nasze państwo byłoby zagrożone, to możemy taki pobór przywrócić – wyjaśniał minister Szatkowski.
Jak pokazują sondaże, coraz więcej Polaków chce przywrócenia zasadniczej służby wojskowej. Tylko czy na pewno chcą tego ci, których obejmie pobór?
Autor:SP
