Przetarg na elektryfikację linii kolejowej Zgorzelec-Węgliniec ogłoszony
Władze spółki PKP PLK, rozpisały przetarg na elektryfikację linii kolejowej E30 na odcinku Zgorzelec – Węgliniec. Po zakończeniu procedury, wykonawca będzie miał 19 miesięcy na realizację zadania. Inwestycja powinna się zakończyć pod koniec 2018 roku. Niestety na zapowiadaną elektryfikację linii nr 274 Zgorzelec – Lubań, na razie nie ma szans.
Najkorzystniejsza oferta zostanie wybrana na mocy kryterium ceny (60 proc.), terminu realizacji oraz czasu zamknięć
torowych (po 20 proc.). Potencjalni wykonawcy muszą się wykazać dostępem do palownicy do wbijania fundamentów pod słupy sieciowe, pociągu fundamentowo – słupowego i dwóch pociągów sieciowych do potokowej wymiany sieci trakcyjnej. Oferenta PKP PLK wyłoni najprawdopodobniej do końca marca.
Nie jest wykluczone, że projekt może mieć dalszy ciąg, bowiem Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce, by polska sieć trakcyjna została doprowadzona do jednego z peronów stacji Görlitz, co pozwoliłoby prowadzić do tego dworca składy elektryczne z Wrocławia i Węglińca, a w przyszłości pociągi szybkich prędkości Pendolino z takich miast jak Warszawa, Kraków czy Katowice.
Inwestycja, która rozpocznie się najwcześniej latem br., ma kosztować ponad 22 mln euro, z czego ponad 19 mln euro to dofinansowanie unijne, jakie otrzymają w ramach projektu Polskie Koleje Państwowe.
Niestety, na razie nie dojdzie do skutku elektryfikacja 24- kilometrowego odcinka linii nr 274 Zgorzelec – Zaręba – Lubań (Görlitz/Zgorzelec – Lubań – Jelenia Góra – Wałbrzych – Wrocław, hist. magistrala Śląskiej Kolei Górskiej). Według naszego narodowego przewodnika, jest to linia o drugorzędnym znaczeniu. Ponadto odcinek lubański wymaga remontu torowiska niemal na całej długości (oraz również remontu trakcji z Lubania do Jeleniej Góry), co znacznie podniosłoby koszty realizacji tej inwestycji. Dlatego zapewne w najbliższych latach, raczej nie doczekamy się pociągów elektrycznych na tym szlaku, mimo że zapowiedzi, zwłaszcza przed wyborami było bardzo wiele.
Autor: Sławomir Piguła



