Gimnazjaliści lubańskiej „Trójki” w Berlinie
11 grudnia pięćdziesięcioosobowa grupa uczniów Gimnazjum nr 3 udała się do Berlina, aby zwiedzić miasto, poznać jego historię oraz najciekawsze miejsca, ale przede wszystkim poczuć magię Świąt Bożego Narodzenia podczas tradycyjnego jarmarku bożonarodzeniowego, corocznie organizowanego w niemieckich miastach i miasteczkach.
Mimo chłodnej aury, wybraliśmy się do Berlina, aby uczestniczyć w tradycyjnym niemieckim jarmarku bożonarodzeniowym w stolicy Niemiec. Po kilkugodzinnej podróży dotarliśmy do celu. Pierwszym punktem programy była galeria na wolnym powietrzu z grafikami na zachowanych fragmentach Muru Berlińskiego – symbolu podziału Niemiec. Następnie dotarliśmy do ścisłego centrum miasta, gdzie spacerem po prestiżowej ulicy Unter den Linden odkrywaliśmy historię Berlina. To tam niemi świadkowie historii tego miasta opowiadają o potędze, upadkach i wzlotach tej pięknej europejskiej metropolii. Dotarliśmy pod Bramę Barandenburską i wysłuchaliśmy opowieści o niej jak i o nieopodal leżącym Reichstagu – parlamencie RFN. Stamtąd udaliśmy się na Alexanderplatz, gdzie w cieniu wieży telewizyjnej – najwyższego obiektu budowlanego w Europie (365 m wysokości) – uczestniczyć w tradycyjnym jarmarku bożonarodzeniowym. Tu wielu uczniów mogło pochwalić się znajomością języka niemieckiego podczas zakupów.
Zwieńczeniem programu wycieczki była wizyta w podberlińskim Krausnick, gdzie w dawnej hali, w której produkowano sterowce Zeppelina, znajduje się obecnie Tropical Islands – czyli ciepłe i zarazem egzotyczne miejsce w sercu Europy. Po wizycie w tropikach i skorzystaniu z atrakcji tego miejsca udaliśmy się do Lubania.
Cel wycieczki był kolejnym punktem na mapie Świata, który można zaznaczyć na mapie podróży naszych uczniów. Zastanawiamy się, ile razy okrążyliśmy już Ziemię.
Galeria zdjęć:
Autor: Gim.nr 3

„Poczuć magię świąt w Berlinie?!” I to na jarmarku? Jeśli magia świąt, to na pewno w kościele. Nigdzie indziej. Czy autor „Gim.nr 3” nie rozumie, czym są święta Bożego Narodzenia? To nie jest jarmarczna impreza, proszę Państwa.
Święta racja Jorg.Poczuć magię świąt można wszędzie w Polsce, ale na pewno nie w Berlinie. Byłem dwa razy w Niemczech, w tym raz w Berlinie na Boże Narodzenie i rzeczywiście jakaś namiastka polskiej magii tych świąt była, ale to tylko dlatego że podczas kolacji wigilijnej z żoną wprowadziliśmy do menu tradycyjne, polskie dania jak barszcz z uszkami i pierogi z kapustą. Głównymi daniem była jednak pieczeń wieprzowa w sosie własnym z sałatką kartoflaną i kapustą kiszoną na ciepło (proszę nie kojarzyć z zasmażaną). Ja i żona jedliśmy dorsza, bowiem karpie w Niemczech nie są rybami spożywczymi, więc ich nie było kupić.
mochery do wszystkiego się doczepia.
Nie przejmujcie się – fajna wycieczka.
Nikt nie kwestionuje, że fajna. Dyskusja toczy się nad tym, czy mogła być magiczna.
Jeśli już „mochery” to przez samo „h” !
Jaki mocher takie h! Bo na prawdziwe H to trzeba sobie zarobić, a nie jakieś tam ciamciaramciam.