Joanna Bruździńska w Galerii FOYER
Swą wędrówkę po świecie sztuki rozpoczęła w 2010 roku. Choć, jak sama mówi, sztuką interesowała się tak naprawdę od zawsze.
To wtedy udała się na kurs pamiątkarski. Na tym kursie poznała artystę malarza Dariusza Milińskiego, który nauczył ją patrzenia okiem artysty na otaczającą rzeczywistość. I tak jak swoją podróż rozpoczynała od malarstwa, które nacechowane było i jest do dnia dzisiejszego, bo często jeszcze teraz zasiada do sztalugi, wątkami wyciągniętymi jakby z baśniowych opowieści. Widać też w tym stylu wielki wpływ mistrza Dariusz Milińskiego, pod którego okiem Joanna Bruździńska uczyła się malarstwa.
Są więc na jej obrazach postaci bajkowe, które wędrują poprzez bajkowe przestrzenie obrazów. Wielu widzi w nich nierealny świat dziecięcy. Wyimaginowany. Nierealny, wyimaginowany, ale jednak pełen bogactwa barw, które ciepłym doboru kolorów tworzą bardzo przyjemny klimat wokół prac malarskich artystki. Często też w jej pracach widać odnośniki do stosunków, jakie często łączą, ale także i dzielą kobietę i mężczyznę. Próbuje zgłębiać poprzez obraz ich psychikę, rozwiązać problemy trapiących ich myśli, ich natłoku myśl krążących na orbicie Marsa i Wenus. Joanna Bruździńska nie boi się także tematów związanych z martwą naturą. Spod jej ręki wychodzą więc obrazy martwej natury, ożywione jednak przez nią za pomocą palety barw i ciepłych kolorów. Ujmują one również swą nieskomplikowaną formą, która, co tu dużo mówić, oczarowuje oglądających ją ludzi.
Kolejny etap rozwoju artystycznego to rzeźba, w której, jak często sama mówi, zakochała się od pierwszego wejrzenia, a w zasadzie od pierwszej garści gliny, którą wzięła do dłoni i poczuła puls tętniącego w niej życia…
Wyczucia subtelności tworzywa, jakim jest glina, uczył ją w Bolesławcu Mateusz Grobelny. Był on jej artystycznym opiekunem. Cały swój zapał twórczy Joanna Bruździńska przelała w nową fascynację. To połączenie charakteru, pasji i ciepła artystki dało ciekawy efekt przy zetknięciu z gliną. Ożywiona przez twórcę glina przyniosła interesujące prace ceramiczne, które również są odzwierciedleniem duszy samej Joanny Bruździńskiej.
I tak połączenie tych żywiołów dało nam w konsekwencji obraz wielu bardzo ciekawych prac, nie tylko malarskich, ale także rzeźbiarskich, które mogą skłonić odbiorcę do refleksji, przeniesienia się w bajkowy świat ludzików z obrazów oraz do spojrzenia w oczy rzeźb wykonanych ręką artystki z Bolesławca.
17.12. 2014 od godzinie 17: 00 każdy, kto przyszedł do MDK Lubań, mógł na własne oczy zobaczyć twórczość Joanny. Ta twórczość i ta wystawa towarzyszyć nam będzie jeszcze przez miesiąc. Kto więc nie był na wernisażu niech zawita do MDK gdzie będzie mógł udać się w wędrówkę, jaka jest udziałem artystki, która swoją twórczością otworzyła podwoje nowej Galerii Foyer w Lubaniu.
Piotr Kucznir.








