HomeGospodarkaJak truliśmy, tak trujemy

Komentarze

Jak truliśmy, tak trujemy — 3 komentarze

  1. Aby nie zanieczyszczać powietrza w miastach wymyślono miejskie gazownie. Produkowały koks spalający się prawie bezdymnie, gaz spalany w kuchenkach i oświetlający ulice, oraz smołę pogazową stosowaną do uszczelnień. Gdzie są te gazownie i komu przeszkadzały? Chyba nie „lobby gazowemu”?

  2. Panie Andrzeju, miejskich gazowni nie wymyślono po to aby nie zanieczyszczać powietrza w miastach, ale aby zapewnić gaz do oświetlenia ulicznego i kuchenek domowych. Bo to było nowocześniejsze, wygodniejsze itd. Wtedy nikt jeszcze gazem nie ogrzewał mieszkań, a w domowych paleniskach spalano wyłącznie węgiel. I w tamtych czasach nikt się ochroną środowiska nie przejmował. Były ważniejsze problemy. Zresztą skala emisji nie była duża.

    A odnośnie Pańskiego pytania gdzie są i komu przeszkadzały te gazownie odpowiem również pytaniem: Jak Pan myśli dlaczego zlikwidowano koksownie na Śląsku?

    Niestety brutalna prawda jest taka, że w procesie zgazowania węgla i otrzymywania owego czystego gazu generatorowego czy koksowniczego wytwarza się sporo trucizn jak np. siarkowodór.

    • Wydaje mi się, że historia miejskich gazowni rozpoczęła się w Londynie. Pewnej zimy powstał tam taki smog ze spalania węgla, że uchwalono zakaz palenia węglem. Można było natomiast palić koksem z miejskich zakładów. Powstały w procesie koksowania gaz po raz pierwszy wykorzystano w latarniach ulicznych… Co do wielkich koksowni na Górnym Śląsku to zaczęto je zamykać głównie z powodu braku odpowiedniego surowca, czyli węgla koksującego z Wałbrzycha. Sprawa koksu jest ciekawym zagadnieniem, zwłaszcza, że jest on niezbędny w procesie wielkopiecowym i został uznany za deficytowy surowiec strategiczny w UE.
      Moją pierwszą pracą było projektowanie remontów mokrych zbiorników na gaz. W Zdzieszowicach lub w Knurowie zostałem pilnie wezwany do zakładów koksowniczych w celu zaprojektowania pochodni. Zbiorniki gazu i sieć krajowa nie były w stanie odebrać nadwyżek produkowanego gazu i był on rurą fi 30 cm wypuszczany bezpośrednio do atmosfery. 50 metrów za bramą zakładu dzieci bawiły się w piaskownicy jakby nigdy nic…