Weekend z historią. Olszyna i okolice pod rządami Habsburgów. Część 2
Po wybuchu wojny trzydziestoletniej, na terenie Olszyny i przyległych wsi pojawili się żołnierze księcia Karola Lichtensteina, którzy zaczęli siłą wprowadzać katolicyzm wśród tutejszych protestantów. Grozili śmiercią wszystkim tym, którzy odmawiali przyjęcia kartek do spowiedzi. Mieszkańcom kazano składać też świadectwa wiary, w którym musieli zaprzeczyć przyjętemu nowemu wyznaniu jakim był luteranizm.
Represje nasiliły się, kiedy przez Olszynę i okoliczne miejscowości zaczęły przemieszczać się, a także i stacjonować oddziały zdziczałego żołdactwa. Początkowo były to wojska Albrechta von Wallensteina (patrz foto), a już od 1632 roku to Szwedzi rabowali domy, gwałcili kobiety, nie przepuszczając nawet staruszkom. Mordy i kradzieże były na porządku dziennym (patrz foto).
O sytuacji na wsiach niech świadczy zapis przeoryszy Klasztoru Magdalenek w Lubaniu Heleny Kathmann von Maurugk, żałującej swoich biednych poddanych, którzy niczego nie sieją i nie zbierają. Panował już głód, szczególnie w Rudzicy, gdzie jak pisze:
„Żadne źdźbło więcej na polu nie stało. Henryków (czyt. dobra henrykowskie – przyp. red.) w 1642 roku był zrabowany, a ludzie umierali z głodu. Kiedy to pójdzie tak dalej pójdziemy wszyscy na dno. Poddani uciekają, nie ma dochodów, od dwóch lat nie otrzymujemy daniny i ziarna od poddanych. Tego tygodnia zabrano bydło ze wszystkich wsi, a ludzi mordowano”.
Im dłużej trwały działania wojenne, tym większe stawały się obciążenia lokalnej ludności. W zapiskach na 1630 rok podano że ludność Olszyny jest na tyle zdziesiątkowana, że wójt nie jest konieczny. Sprawozdanie z 1644 roku informuje, iż w miejscowości nie ma już zwierząt pociągowych. Z tego też czasu pochodzą szubienice na Kamiennej Górze od strony Grodnicy, na których wieszano wilki, aby uchronić wieś przed ich licznymi watahami. Na domiar złego rozszalała się zaraza dziesiątkująca pozostałych przy życiu mieszkańców. Kto mógł uciekał. Legenda podawała, iż pozostał jedynie grabarz. Dla upamiętnienia tego nieszczęścia w niszy na zachodniej ścianie kościoła postawiono figurę grabarza.
Kiedy w 1648 roku zabiły pokojowe dzwony i wojna trzydziestoletnia się zakończyła, na terenie Śląska brakowało 1/3 ludności. W Olszynie i okolicznych wsiach straty były jeszcze większe. Stopniowo wracali starzy mieszkańcy, przybywali też nowi, życie szybko normalizowało się. Wcześniej, od 1635 roku, miejscowości po lewym brzegu Kwisy znalazły się pod panowaniem saskim, co utrwaliło na tych terenach protestantyzm.
Ale Olszyna pozostawała nadal pod władzą katolickiego Habsburga. Od zakończenia działań wojennych, Luteranie zamieszkujący Śląsk na pograniczu Kwisy zostali pozbawieni swobody wyznaniowej, wobec czego zmuszeni byli do odwiedzania kościołów granicznych w Biedrzychowicach, Dolnej Wieży koło Gryfowa Śl. i w Jałowcu (patrz foto), gdzie odprawiano dla nich nabożeństwa połączone z naukami. Za udział w nich groziły wysokie grzywny, ale mimo to nie odstraszały one olszyńskich protestantów. O tym jak wówczas represjonowano protestantów niech świadczy następujący fakt: 6 kwietnia 1654 roku, w drugi dzień Świąt Wielkanocnych, pastor Böttner jak zwykle odprawił w kościele w Olszynie mszę i wygłosił kazanie, kiedy to do kościoła dotarła wiadomość, że w drodze jest nakaz zamknięcia kościoła. Rzeczywiście, w godzinach popołudniowych wjechała do Olszyny kolumna wozów i zatrzymała się przed kościołem. Jako pierwszy wysiadł kanonik Sebastian Rostock z Wrocławia i polecił przywołać pana patronatu. Kiedy Wilhelm von Uechtritz przybył przed kościół, pastor Böttner pokazał mu przeczytany wcześniej nakaz cesarski nakazujący przekazanie okolicznych probostw i kościołów w ręce kapłanów rzymskokatolickich oraz usunięcie luterańskich duchownych. W ten sposób zwrócono katolikom olszyński kościół, ustanawiając proboszczem ks. Michaela Adolphusa z Gryfowa Śl.. Nie odważył się on jednak na zamieszkanie w Olszynie.
Sytuacja ewangelików zmieniła się dopiero w 1707 roku po podpisaniu Pokoju w Altranstädt, kiedy pomiędzy królem szwedzkim Karolem XII, a cesarzem austriackim Józefem I, zawarta została konwencja gwarantująca zwrot ewangelikom wszystkich kościołów zabranych po pokoju westfalskim i wybudowanie sześciu „Kościołów łaski”, ale… to już inna historia.

Wojna trzydziestoletnia. Żołnierze podczas plądrowania domów. Obraz Sebastiaena Vrancxa z 1620 r.

Kościół graniczny w Jałowcu (obecnie po kościele pozostały ruiny)

Albrecht von Wallensteina

Pokój w Altranstädt (Saksonia)
Część pierwsza artykułu : KLIKNIJ TUTAJ
Autor: Zbigniew Madurowicz

Zbigniew Madurowicz jest pasjonatem historii, publicystą i regionalistą związanym ze Stowarzyszeniem Miłośników Górnych Łużyc. Obecnie publikuje w Gazecie Olszyńskiej i Przeglądzie Lubańskim. Z wykształcenia jest cenionym farmaceutą i Wiceprezesem Zarządu Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
