Problem lubańskich pogorzelców
Zgodnie z Ustawą o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 21 czerwca 2001 (Dz.U. z 2001r. Nr 71, poz. 733) do zadań własnych gminy należy tworzenie warunków do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych wspólnoty samorządowej (art 4 pkt 1). Można powiedzieć, że w przypadku rodziny umieszczonej w lokalu TBS potrzeby te zaspokojono.Tyle tylko, że na okres pół roku. Ponadto opłaty za nie są wyższe o 145 zł, od opłat za poprzednie mieszkanie.
Magistrat wypowiedział się w sprawie. Obecnie czeka na ustalenia prokuratora, a po nich nastąpi żądanie odszkodowania od ubezpieczyciela. Tylko, że rekompensata dotyczyć będzie części wspólnych czyli dachu, ciągów korytarzowych itd. Jak mówią władze Lubania – w dobrej sytuacji są ci, którzy indywidualnie ubezpieczyli mieszkania. Rodzina umieszczona w TBS takiego ubezpieczenia nie miała. Dlatego, jak informuje burmistrz Arkadiusz Słowiński, ludzie ci będą musieli remontować mieszkanie na własny koszt. W sprawie, ważną informacją jest to, że zniszczony lokal jest własnością miasta, a nie wspomnianej rodziny. Przed laty, wymienieni lokatorzy, z pomieszczeń strychowych za własne pieniądze zrobili mieszkanie. Koszt jaki ponieśli to około 80 tys zł. Dziś wskutek żywiołu nie mają nic.
Czy w tym przypadku nie mamy przypadkiem do czynienia z uchylaniem się od obowiązku nałożonego literą prawa na właściciela lokalu, którym jest miasto? Chyba tak, bo art. 10 przywoływanej Ustawy w pkt 4 jasno wskazuje, że: jeżeli rodzaj koniecznej naprawy tego wymaga, lokator jest obowiązany opróżnić lokal i przenieść się na koszt właściciela do lokalu zamiennego, jednak na czas nie dłuższy niż rok. Po upływie tego terminu właściciel jest obowiązany udostępnić lokatorowi w ramach istniejącego stosunku prawnego naprawiony lokal. Czynsz za lokal zamienny, bez względu na jego wyposażenie techniczne, nie może być wyższy niż czynsz za lokal dotychczasowy.
Płomyk

