Zbrodnia koło Leśnej. Właśnie minęły 23 lata

Dokładnie 23 lata temu, dokonano egzekucji pięciu mężczyzn na drodze z Bożkowic do Leśnej koło Lubania. Takiej masakry nie znała powojenna historia tych terenów, a zapewne przedwojenna również.
Nocą 8 września 1998 roku, około godziny 1.00 na wspomnianej drodze zastrzelono pięciu młodych mężczyzn. Cztery ciała leżały leżały równo obok samochodu marki Ford Sierra. Ciało kierowcy znajdowało się w pojeździe, który został wcześniej ostrzelany z broni maszynowej, prawdopodobnie z karabinka szturmowego KBK AK. Prowadzący pojazd zginął na miejscu. Pozostałych oprawcy wywlekli z samochodu i uśmiercili strzałem w tył głowy. Na początku policja i prokuratura wskazywały, że zbrodnia jest elementem trwającej wówczas walki gangów o wpływy na pograniczu polsko – niemiecko – czeskim. Później okazało się, że mężczyźni którzy zginęli niedaleko Leśnej, nie mieli nic wspólnego z porachunkami gangsterów, a zabójcy się zwyczajnie pomylili.
Zbrodnia ta wstrząsnęła wtedy nie tylko Dolnym Śląskiem, ale również całym krajem. W ciągu następnych kilku miesięcy, specjalna grupa operacyjna złożona z prokuratorów oraz funkcjonariuszy UOP, Policji i Straży Granicznej rozpracowała walczące o wpływy grupy przestępcze na pograniczu i rozbiła je z użyciem wszystkich dostępnych środków. Zatrzymań gangsterów dokonywano na masową skalę na terenie Lubania, Zgorzelca, Bogatyni, Zawidowa i Jeleniej Góry.
