Zabytki Lubania – Zapomniany portal
Po odrobinie przerwy przedstawiam dzisiaj kolejny tekst, tym razem o bardzo ciekawym portalu barokowym, niestety trochę zapomnianym. Oczywiście z nadzieją, iż opisany niżej zabytek kiedyś będzie miał szansę na większe wyeksponowanie, bo naprawdę jest tego warty. Portal ten pewnie znają wszyscy dawni i obecni uczniowie LO (obecnie Gminazjum nr 2) – oczywiście Ci, którzy korzystali z biblioteki szkolnej w piwnicy szkoły, natomiast uczniowie innych szkół, a także inni mieszkańcy Lubania czy turyści będą mieli okazję ujrzeć go po raz pierwszy. Jak zawsze życzę miłej lektury. Być może są osoby, które pamiętają szczegóły przeniesienia tego portalu (choćby dokładny rok) lub mają jeszcze inne jego zdjęcia, zwłaszcza w jego oryginalnym położeniu. Żałuję, że nie zapytałem się o te szczegóły prof.Tymicza, ale wówczas oczywiście były ciekawsze tematy.
Zapomniany portal
Wskutek działań wojennych 1945 roku, a następnie nieprzemyślanych wyburzeń Lubań został pozbawiony wielu interesujących zabytkowych budynków. Ważnym elementem wystroju ich elewacji były tradycyjne kamienne, piaskowcowe portale wejściowe. Oczywiście ich walory artystyczne były zróżnicowane, od prostych z wyrytymi datami budowy budynków po bogato rzeźbione. Niektóre portale udało się jednak uratować bądź przenieść do innych budynków, część uległo bezpowrotnemu zniszczeniu. Uratowano chociażby portal wejściowy do dawnego domu kupieckiego Hűllesheima, który zdobi dziś tylne wejście do ratusza miejskiego czy portal z kamienicy przy obecnej ulicy Ratuszowej, przeniesiony do piwnicy dawnego Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Mickiewicza (obecnie Gimnazjum Miejskie nr 2).
Portal z zamurowaną witryną okienną. Lata 60-te XX wieku…
… i obecnie. Fot.J.L.Bernacki
W latach 60-tych ubiegłego wieku miała miejsce w Lubaniu akcja wyburzania wielu poniemieckich budynków, zwłaszcza w rejonie Starego Miasta. Niewiele osób wówczas zdawało sobie sprawę z bezpowrotnego niszczenia walorów historycznych i turystycznych miasta. Jedną z takich osób był mgr filologii Stanisław Tymicz, przez nas, uczniów lubańskiego LO nazywany oczywiście profesorem, wieloletni nauczyciel łaciny i historii, w latach 1955-70 dyrektor LO. Zaczął zgłębiać historię Lubania przedwojennego, przy tej okazji poznając wiele jego tajemnic. Właśnie ta pasja i zauroczenie Lubanie spowodowały, iż uchronił przed wywiezieniem na gruzowisko co najmniej dwie pamiątki dawnej historii – portal z dawnego budynku przy ulicy Zgorzeleckiej nr 17 oraz głaz z „datą” 1001 z dawnego szpitala miejskiego Św. Jakuba przy ul. Zgorzeleckiej 36. Kamienny portal udało mu się wówczas przenieść właśnie do wspomnianej piwnicy LO.
Czemu portal z LO jest tak interesujący? Otóż w odróżnieniu od innych miejskich portali stanowi on nie tylko ciekawy element artystyczny lecz przede wszystkich świadectwo historycznych wydarzeń, jakie miały miejsce w Lubaniu w XVIII wieku. Wiek XVIII-ty to okres ekspansji Prus, w tym liczne wojny z Saksonią. W 1756 roku wybuchła tzw. wojna 7-letnia. Wojska pruskie najechały Saksonię, w tym Górne Łużyce. Elektorem Saksonii był wówczas August III, który równocześnie był królem Polski. Wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem, ostatecznie nie przynosząc zmiany granic. Jedna z bitew miała miejsce w Lubaniu. W październiku 1758 roku w Lubaniu rozłożył się obozem ze swoimi wojskami król pruski Fryderyk II. W dniu 1 listopada do miasta zbliżyła się armia austriacka pod dowództwem feldmarszałka Leopolda von Dauna. Osłabiona wcześniejszą porażką pod Hochkirch (rejon Budziszyna) armia pruska rozpoczęła odwrót. Manewr ten był ubezpieczony przez artylerię, która została rozlokowana na Uniegoszczy, na wyniesieniach pomiędzy Harcerską Górą a Ostróżkiem. Wobec ostrzału nie pozostali dłużni Austriacy, którzy z kolei ustawili swoje działa na szczycie Kamiennej Góry, wówczas jeszcze stanowiącej odsłonięte pastwiska. Pomiędzy tymi stanowiskami ogniowymi znajduje się w dolinie Lubań. Nie trudno sobie wyobrazić ten ostrzał i lecące kule ponad dachami miasta. Obraz ten mocno został zapamiętany przez mieszkańców Lubania.
Fragmenty płaskorzeźby z lubańskimi wieżami i armatą na bazaltowej skale. Fot. M.N.Bernacka.
Kamienny portal pierwotnie znajdował się w ścianie frontowej do kamienicy przy ulicy Zgorzeleckiej 17 (dawniej Gőrlitzer Str. 17). Kamienica była bardzo niewielkich rozmiarów, szerokość elewacji frontowej wynosiła nie więcej niż 4,5 metra, co sprawia, iż była to najwęższa kamieniczka na całej ulicy Zgorzeleckiej. W latach 40-tych XX wieku znajdował się w niej zakład tokarski Drechslera Dietricha, a w 1911 zapewne jego ojca Juliusa Ditricha (to nie błąd, jego nazwisko wówczas pisało się bez litery „e”). Oprócz niego znajdowało się w budynku także kilka mieszkań czynszowych, raczej dla mniej zamożnych osób, w 1910 roku mieszkali tam szewc, zecer, kuśnierz, krawcowa, i robotnica.
Za apteką widoczne wejście do kamienicy nr 17, a za nim portal kamienny z wmontowaną witryną okienną. Fragment pocztówki z lat 30-tych XX wieku.
Z zachowanych zdjęć z I połowy XX wieku wynika, iż wówczas opisywany portal nie pełnił jednak tradycyjnej funkcji ozdabiającej wejście do budynku lecz stanowił obramowanie dużej witryny wystawienniczej. Wielkość portalu jak na niewielką kamienicę była dość imponująca – 350 na 420 cm. Jest on wykonany jeszcze w stylu barokowym. Składa się z dwóch kamiennych, piaskowcowych filarów podpierających łuk (nadproże), które przyozdobione są motywami roślinnymi (liście akantu, w wersji charakterystycznej dla XVIII wieku). Filary u dołu zakończone są szerokimi cokołami. Moim zdaniem wymiary, a także szerokie dolne podstawy dowodzą, iż pierwotnie był to portal wjazdowy/wejściowy na zaplecze kamienic, który mieścił dwuskrzydłową bramę.
W centralnej części łuku znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca obraz opisanej wyżej kanonady artyleryjskiej. Niestety nie zachował się jeden, górny element portalu pełniący rodzaj szerokiego występu, gzymsu, chroniącego portal przed deszczem i zaciekaniem wody. W piaskowcu wyryto stojące na wzgórzach naprzeciw siebie armaty, a poniżej nich mury i budynki Starego Miasta. Rzucają się w oczy zwłaszcza dobrze odwzorowane charakterystyczne lubańskie wieże. Co ciekawe, płaskorzeźba była prawdopodobnie oryginalnie pomalowana, do dnia dzisiejszego zachowały się szczątkowo kolory, choćby czerwonych dachów, czy szarych bazaltowych skał, na których stoją armaty. W górnej części płaskorzeźby na wstędze znajduje się łacińska inskrypcja:
Adspice Paululum viator Laubam in igne viventem 1758,
co w tłumaczeniu St.Tymicza oznacza –
„Widzisz tu Wędrowcze, w pomniejszeniu Lubań żyjący w ogniu 1758”.
Płaskorzeźba portalu w pełnej okazałości. Fot. M.N.Bernacka.
Natomiast w dolnej części płaskorzeźby, na motywie roślinnym wyryty jest tajemniczy zestaw liter, określany mianem greckiego chronogramu lub chronostychu:
CLaMant IVstI&IehoVa eXaVDIt eosqVe soLVs eX anqVstIIs erIpIt. Psa 34 V I8 dINo
Jest to w zasadzie łamigłówka, w której za pomocą łacińskich liter zapisano datę danego wydarzenia. Po pierwsze inskrypcja zawiera wers 18 z psalmu 34 – „Wołali, a Pan ich wysłuchał i uwolnił od wszelkich udręk” (w polskich przekładach jest to wers 17). Na końcu tekstu są jeszcze litery trudne do odczytania, prawdopodobnie dINo, nie wiem jednak, co mogą oznaczać (może któryś z czytelników się domyśli?). Natomiast litery łacińskie stanowią datę, w tekście różnią się one nieco większym rozmiarem. Datę należy rozwikłać w następujący sposób:
C + L + M + IV + I + I + V + X + V + D + I + V + L + V + X + V + II + I + I + V + I + I
czyli w przełożeniu na cyfry arabskie:
100 + 50 + 1000 + 4 + 1 + 1 + 5 + 10 + 5 + 500 + 1 + 5 + 50 + 5 + 10 + 5 + 2 + 1 + 1 + 5 + 1 + 1= 1763
W ten sposób odkryliśmy datę wykonania płaskorzeźby – 1763 rok. Nie jest ona przypadkowa, gdyż liczba ta wskazuje wyraźnie, iż budowa portalu lub montaż płaskorzeźby związane były z odbudową kamienicy po wielkim pożarze miasta, jaki miał miejsce 14 lipca 1760 roku. Uważam, iż nie można wykluczyć, iż portal pełnił pierwotnie rolę wejściową do budynku i na jego zaplecze (podwórze wewnętrzne pomiędzy kamienicami), trudno jednak ocenić kiedy doszło do zmiany jego funkcji i przebudowy budynku.
Lubański nauczyciel, pasjonat historii, Paul Berkel w 1896 roku przypuszczał, iż u podstawy dwóch bocznych filarów znajdowały się pierwotnie jakieś ryty i napisy, niestety już wówczas z uwagi na upływ czasu i zniszczenie, niemożliwe były do odczytania.
Podstawa filaru, fot.M.N.Bernacka
Autor: Tomasz Bernacki

A byłaby szansa zeby wrzucić całą mapkę na jakąś stronę?
Proszę podać adres swojej poczty email, to postaram się Panu wysłać
Proszę pisać do mnie na adres redakcja@lubanski.eu