Weekend z historią: Lubańscy franciszkanie – zapomniany zakon
Zapewne osoby interesujące się historią Lubania wiedzą, że w Lubaniu znajdowały się dwa klasztory, jeden męski – franciszkański i drugi żeński – magdalenek. Ten drugi nadal znajduje się w Lubaniu, natomiast mnisi franciszkańscy zniknęli z krajobrazu miasta w połowie XVI wieku. Dlatego poświęcę kilka zdań zakonowi braci mniejszych, spadkobierców idei Świętego Franciszka z Asyżu, gdyż mam wrażenie, że są nieco zapomnianym i pomijanym konwentem w historiografii naszego miasta.
![]() |
| Pieczęć lubańskiego klasztoru z 1500 roku. |
Według lubańskiej tradycji pierwszych mnichów zaprosili lubańscy mieszczanie jeszcze w 1273 roku, oczywiście za zgodą ówczesnego władcy tych ziem, Ottona V Długiego, margrabiego brandenburskiego, wywodzącego się z linii askańskiej. Jak na miasto, które miałoby powstać około 1220 roku to późno (porównując założenia w innych miastach regionu np. Zgorzelec czy Złotoryja), ale jak na miasto, które miałoby wtórną lokację pomiędzy 1250 a 1264 rokiem, to byłby akuratny czas. W XIII wieku trwał zagorzały spór pomiędzy trzema odłamami o to jaka powinna być doktryna zakonu – czy ścisła, zgodna z życzeniem Św. Franciszka (ubóstwo, żebractwo) czy też dopuścić dla realizacji celów także gromadzenie środków, budowę zakonów. Wygrała trzecia opcja tzw. observantia mitigata czyli gromadzić tylko tyle środków ile niezbędne jest do prowadzenia misji, budować budynki skromne. I właśnie w tym okresie sprowadzono do Lubania pierwszych 13 mnichów. Jak w innych ośrodkach ich rolą była troska o religijności mieszczan, opieka nad kościołem farnym, ale i prowadzenie oświaty i pomoc chorym.
![]() |
| Rysunek lubańskiego franciszkanina w Kronice Dathke’go, tom 1 do 1630 roku. |
I tutaj pojawiają się pierwsze kontrowersje co lokalizacji pierwszego klasztoru, choć to jeszcze zbyt wielkie słowo z uwagi na ww. obowiązek ubóstwa, w tym obowiązek budowy skromnych budynków. Zgodnie z ówczesną tradycją franciszkanie sytuowali klasztory na północnym skraju lokowanych miast, dopiero w sytuacji braku takiej możliwości, wybierano inne miejsce. Już w okresie międzywojennym, lokalny historyk, Paul Plűschke, twierdził, na podstawie lubańskiej legendy, iż pozostałością po tej północnej lokalizacji jest późniejsza gospoda Mőnch Hof (Dwór Mnichów) przy dzisiejszej ulicy Mikołaja. Jedna z lubańskich legend głosi bowiem, że mnisi mieszkali gdzieś w pobliżu kościoła farnego, oczywiście poza jego murami, a w rejonie dzisiejszej uliczki Zaułek znajdował się niewielki cmentarz, gdzie ich chowano. W Lubaniu jednakże klasztor znajduje się po południowej stronie miasta, być może z powodu braku miejsca po północnej stronie (obniżony teren Im Grunde). Jeszcze dalej idzie historyk i urbanista miast średniowiecznych, profesor Rafał Eysymonnt. Twierdzi bowiem, że klasztor franciszkanów przy dzisiejszej ulicy Brackiej był początkowo zlokalizowany poza granicami lokowanego miasta i dopiero budowa murów miejskich według obecnego przebiegu wchłonęła teren klasztorny. Miało to mieć miejsce dopiero za czasów księcia Henryka jaworskiego, już po 1336 roku, a więc później niż do tej pory przyjmowano tj, za czasów Waldemara Wielkiego w latach 1310-1318. To oczywiście teoria, nad którą można dyskutować, choć jej weryfikacja raczej należeć będzie do archeologów.
Tezę Plűschke’go może potwierdzać dokument z 1332 roku wystawiony przez Papieża Jana XXII, w którym potwierdza on nadanie mnichom nowego terenu w Lubaniu. Dodatkowo w 1336 roku książę Henryk jaworski wyraził zgodę na poszerzenie klasztoru. Na pierwotnie północną lokalizację klasztoru, a raczej wówczas jeszcze niewielkiego dworu (niem. Hof), może też wskazywać, iż w pobliżu funkcjonowała szkoła (nauczanie jako domena franciszkanów). W miejscu owej pierwszej hipotetycznej lokalizacji klasztoru w późniejszych wiekach powstał nowy dom proboszcza (późniejsza pastorówka). Do dziś trwają spory historyków czy w 1332 roku miało miejsce przeniesienie mnichów i nadanie im nowego terenu czy też poszerzenie istniejącego. Moim zdaniem pod uwagę trzeba wziąć możliwość, iż ich dawny grunt został w latach 20-tych przekazany sprowadzonym do Lubania magdalenkom z Nowogrodźca. Książę Henryk jaworski wyraźnie faworyzował magdalenki, pochodzące ze śląskiego Nowogrodźca, ofiarowując im dużą połać gruntu na północ od kościoła farnego.
![]() |
| Restauracja „Dwóch Mnichów” na narożu ulicy Mikołaja i Szkolnej. Pocztówka ze zb. J.Kulczyckiego. |
Do Lubania w tym czasie książę Henryk jaworski sprowadził mnichów nowego odłamu franciszkańskiego tzw. konwentualnych, którzy otrzymali teren na budowę nowego klasztoru. Bracia konwentualni (czarni) odłączyli się od głównego nurtu tzw. fratres minores de familia po 1322 roku, bulli papieża Jana XXII. Mnisi ci nie byli już zobowiązani do tak ascetycznego życia, wędrowania czy życia w pustelniach. Mogli posiadać nawet własność prywatną. Związali się z miastami, gdzie mogli budować większe klasztory i kościoły (wcześniej tylko jednonawowe bez wież), po tym można sądzić, iż w Lubaniu kościół Św. Krzyża powstał nie wcześniej niż w połowie XIV wieku. Z głównego nurtu wywodzą się też obserwanci (bracia brązowi), którzy z kolei wrócili do korzeni tj. ubóstwa, prowadzenia szkół. Być może było to właśnie przyczyną zarzewia późniejszych konfliktów między zakonem magdalenek i franciszkanów. Doszło nawet do tego, że magdalenki zabraniały wiernym dawania datków na rzecz franciszkanów, a wiemy dobrze, że franciszkanie utrzymywali się wyłącznie z darowizn, gdyż nie gospodarowali i nie posiadali żadnych majątków rolnych, wsi itd. Tymczasem większość magdalenek pochodziła z dobry, bogatych domów szlacheckich i mieszczańskich, których rodziny obficie wspomagały klasztor. Konflikt na tyle narósł, że w 1347 roku biskup miśnieński nakazał magdalenkom zaprzestać namawiania lubanian, aby nie dawali jałmużn franciszkanom.
Jeszcze jedna mała uwaga, by Czytelnicy się nie pogubili. Pierwszy kościół farny miał wezwanie Najświętszej Marii Panny, po lokacji klasztoru magdalenek patronką została dodatkowo Maria Magdalena (dopiero w XVI wieku z powodów doktrynalnych patronem została Święta Trójca). Tak więc moglibyśmy powiedzieć, że wieżę dzwonniczą początkowo określilibyśmy jako mariacką, a dopiero od XVI wieku trynitarską. Pierwotnie kościół farny był zbudowany jako romański, jednonawowy z apsydą. Następnie został przebudowany na planie krzyża. Kiedy? Być może właśnie za panowania księcia Henryka jaworskiego. Natomiast kościół franciszkanów był również pod dwoma wezwaniami, mianowicie… Świętego Krzyża oraz Najświętszej Marii Panny, ale z kolei jego architektura nie wskazuje by był zbudowany na planie krzyża. Te podobieństwa sprawiły, że nawet zacząłem się zastanawiać, czy po prostu kronikarze pisząc do 1317 roku o kościele franciszkanów nie mieli na myśli kościół farny, nad którym mogli sprawować patronat w imieniu rodu von Gersdorf. Dopiero w 1322 roku Christian von Gersdorf przekazał opiekę/patronat nad kościołem farnym lubańskim magdalenkom.
Niewielka, acz istotna wzmianka o klasztorze franciszkańskim w Lubaniu pochodzi z 1290 roku. Wówczas do kościoła Św. Krzyża i Św. Marii w roku 1290 księżna Matylda brandenburska, żona księcia wrocławskiego Henryka IV, ufundowała dzwon, przekazując na ten cel 15 srebrnych talerzy. Jest to w pewien sposób pośrednie potwierdzenie, iż w fundacji lubańskiego klasztoru brał wspomniany margrabia Brandenburgii, Otto V Długi, gdyż Matylda była właśnie jego córką.
Kolejna wzmianka o lubańskich franciszkanach pochodzi dopiero z 1317 roku gdy wystawiono w kościele przyklasztornym ciało księcia Więcesława (Wenzeslaus), syna piastowskiego księcia głogowskiego Bolka (zw. Bolesławem oleśnickim). Zwłoki były na noc złożone w kościele franciszkanów, gdzie uczniowie śpiewali całą noc psalmy, następnego dnia procesja udała się do Bolesławca i Głogowa. Miał on umrzeć w Pradze, a jego ciało zostać przewiezione do Głogowa. 15 października jego ciało przewieziono z Frydlantu do Lubania. Procesji tej towarzyszyli Bolesławowi także książę Mikołaj z Opawy i Raciborza (Przemyślida), książę Kazimierz z Cieszyna, książę Henryk z Żagania i książę Bolko z Cieszyna. Zastanawiam się dlaczego tak wielka uroczystość pogrzebowa miała miejsce nie w kościele farnym, a kościele przyklasztornym. Być może jest to pośrednie świadectwo, iż kościół farny był jeszcze w pierwotnej, niewielkiej formie romańskiej, sprzed przebudowy na formę na planie krzyża?
O początkach klasztoru możemy wywnioskować wiele z wersów XVI-wiecznej tzw. Kroniki Rymowanej (Reim Chronik). Otóż zgodnie z rymowanką książę Henryk jaworski został w 1319 roku dobrze przyjęty w Lubaniu, a w zamian za otwartość mieszczan nadał miastu herb z dwoma kluczami. Wkrótce otoczył miasto fosą z wodą. Następnie miał zbudować klasztor. W tym miejscu autor wraca do powstania tego klasztoru, który jako Św. Krzyża miał ufundować cesarz (przybyło wówczas 10 mnichów, w tym 3 ze Szwajcarii). Za księcia Henryka było ich już 15. Następnie na polecenie rady zbudowano po środku Rynku nowy ratusz, a za burmistrza Niklasa Hermanna także wieżę. Kolejnym krokiem księcia było ufundowanie klasztoru magdalenek oraz „nowego dużego kościoła”. Rymowanka podaje więc wszystkie wydarzenia zgodnie ze znanymi współcześnie faktami: 1273 margrabia askański Otton V zezwala na sprowadzenie mnichów do Lubania, w 1320 roku książę zaprasza i funduje w Lubaniu klasztor magdalenek, w 1332-1336 budowa klasztoru franciszkanów, po 1336 budowa w Rynku ratusza miejskiego, a następnie klasztoru dla magdalenek (mimo założenia w Lubaniu konwentu w 1320 r. klasztor powstał później), a na końcu budowa kościoła. I tutaj oczywiście są dwie możliwości, co do ostatniego punktu – rozbudowa kościoła farnego, jeszcze w konstrukcji romańskiej na konstrukcję opartą na planie krzyża lub po prostu budowa nowego kościoła klasztornego franciszkanów Św. Krzyża i NMP.
![]() |
| Fragment Rymowanej Kroniki dotyczący budowy klasztoru franciszkańskiego i kościoła Świętego Krzyża. Źródło – Kronika Lubania Martina Bohemusa zakończona na 1589 roku. |
Zachowała się treść dokumentu papieskiego z 1332 roku, gdy w styczniu Papież Jan XXII udzielił pozwolenia ministrowi generalnemu franciszkanów na lokację i budowę konwentu w Lubaniu, a także nowego kościoła (sic!). Zapis ten może potwierdzać, że nastąpiło albo przeniesienie franciszkanów lub doszło do powiększenia terenów im przydzielonych. Zgodnie z tym dokumentem fundacja i budowa zostały przeprowadzone na wniosek konsulów, tj. rady oraz obywateli miasta. Klasztor powinien być w stanie utrzymać 12 braci. Nie powinien jednak ingerować w prawa parafialne miasta (czyli moim zdaniem choćby w patronat nad kościołem farnym). W 1522 roku rada miasta w liście do prowincjała zakonu podkreślała, że to oni i obywatele miasta byli założycielami klasztoru (miało to później znaczenie w ubieganiu się o przejęcie majątku po franciszkanach). W 1336 roku konwent franciszkanów w Lubaniu przyrzekł miastu, że nie będzie nabywał żadnych majątków na obszarze miasta, które podlegałyby podatkom. Było to więc znaczące ograniczenie ich działalności.
| Odpis w jednej z lubańskich kronik dokumentu Papieża Johanna XXII dotyczący klasztoru franciszkanów w Lubaniu. |
W 1348 roku, trudno powiedzieć z jakich przyczyn, być może także owych zatargów pomiędzy zakonami, rada miasta odebrała franciszkanom prowadzenie nauki, przejmując i biorąc na siebie prowadzenie szkoły miejskiej.
Już wspomniałem krótko o konflikcie między zakonami franciszkanów i magdalenek, trochę rozszerzę temat. Otóż w 1345 roku w Magdeburgu, przed papieskim pełnomocnikiem Arnoldem, dziekanem magdeburskiej kapituły katedralnej, toczył się poważny spór między braćmi franciszkańskimi z klasztoru w Lubaniu, a przeorem Heinrichem z klasztoru magdalenek. Reprezentant mnichów, Johann von Aken, oskarżył przeora magdalenek Heinricha pod groźbą ekskomuniki, od powstrzymania się wzbraniania wiernym składania jałmużny i ofiar na rzecz franciszkanów w ich kościele, a także od sporządzania zapisów na fundacje mszalne. Franciszkanie wygrali ten spór, a sędzie skazał przeora Henryka, który nie stawił się na rozprawie, ale był broniony przez Konrada von Mürtzuschlag’a, na grzywnę i nakazał mu zaprzestanie gróźb wobec wiernych.
Wrócę jeszcze do jednej kwestii. Lubański klasztor franciszkanów znany był ze swojej głębokiej piwnicy… piwnicy na piwo i wino. Znana jest nam jej lokalizacja z uwagi na zachowany plan klasztoru. W 2018 roku w miejscu tej piwniczki stał przez pewien czas terakotowy mnich, chroniący jej zawartość (został rozbity przez wandali w 2022 roku). Niestety piwnica została zasypana prawdopodobnie już w początkach XVIII wieku podczas budowy nowego, protestanckiego kościoła Św. Krzyża, choć jej mury zapewne tkwią nadal pod skwerem.
Ciekawa jest także geneza nazwy sąsiedniej uliczki, dzisiejszej Grunwaldzkiej. W średniowieczu nazywana była Bock Gasse czyli Koźla, w późniejszych wiekach przemianowana na Kreutz Gasse – czyli Św. Krzyża (od wezwania kościoła). Były przypuszczenia, że może była tam gospoda pod taką nazwą, ale nic z tego. Otóż w średniowieczu potocznie takim mianem „Bock” określano mnichów. Była to nazwa nieco obraźliwa, gdyż oznaczała wykastrowanego kozła. Pomimo to utrwaliła się w znanych nam nazwach piwa wytwarzanego początkowo właśnie w klasztorach – piwa „Bock”, nam znanego może częściej jako Koźlak albo czeski Kozel. Mnisi wypijali sporo tego trunku, z dużą zawartością specjalnych odmian chmielu o wysokiej zawartości substancji, której wówczas jeszcze oczywiście nie znali, a którą to dopiero odkryli chemicy – lupuliny. Otóż lupulina znajduje się w szyszkach chmielu i ma kilka ciekawych działań, jak obniżenie ciśnienia krwi, działanie bakteriobójcze w moczu, pobudza gruczoły trawienne, ale i … tłumi popęd seksualny u mężczyzn! I chyba ten ostatni czynnik miał spore znaczenie w klasztorach. Jednak piwo Bock nie zawsze działało, a ludzkie popędy nie omijały też mnichów. Przykładem był chociażby mnich Urban Hänsch, który w 1423 roku zakochał się w pannie, córce mieszczanina z Görlitz. Chciał ją poślubić, w tym celu 7 kwietnia opuścił klasztor, kupił nowy płaszcz i chciał wziąć ślub i osiedlić się z narzeczoną w Markersdorf. Jednak tamtejszy proboszcz uznał, że nie dopełnił on formalności związanych z rezygnacją ze stanu duchowego i doprowadził do jego uwięzienia. Cudem żona uwolniła byłego mnicha, razem wyjechali do miasta Elbigen w Nadrenii, gdzie dożyli swoich dni.
![]() |
| Mnich franciszkański stojący nad średniowieczną piwniczką piwną. Fot. T.Bernacki |
Do tradycji warzenia piwa przez lubańskich franciszkanów nawet nawiązywały lubańskie magdalenki, które po przejęciu i wykupieniu browaru przy obecnej ulicy Podwale nazwały go Klosterbrauerei, używając przy tym do reklamy piwa właśnie wizerunku lubańskiego franciszkanina.
![]() |
| Podstawka piwna browaru klasztornego z roku ok 1910. |
W archiwum Brandenburgisches Landeshauptarchiv Bibliothek w Potsdamie zachował się oryginalny dokument lubańskich franciszkanów z 21 listopada 1500 roku. Otóż brat Cristoffel Kretzel, gwardian klasztoru franciszkanów w Lubaniu, oraz bracia Martinus Wolff i Michael Reynstain zaświadczają, że Hans Schultz, obywatel Lubania, dla zbawienia swej duszy sporządził dla klasztoru „wieczny testament na wino” („ein ewig testament auff wein gemacht”), dając za nie 50 marek czeskich. Dokument jest ciekawy również ze względu na znajdującą się przy nim oryginalną pieczęć lubańskiego klasztoru.
Widzimy więc, że franciszkanie odcisnęli swe istnienie także w nazewnictwie lubańskich ulic. Pierwsza, wspomniana już Bock Gasse. Kolejna, znana nam do dzisiaj to oczywiście ulica Bracka – Brüder Gasse, od Braci Mniejszych. Ale była jeszcze jedna – Mönch Gasse czyli Mnisia. I tutaj niestety władze miejskie, które w 1958 roku nadały jej nazwę Husytów, z wcześniejszej Zakonnej, potem Partyzantów, zupełnie się nie popisały. Bo jak można dać nazwę na cześć oprawców, którzy zniszczyli i spalili klasztor w 1427 i 1431 roku?
Czasy reformacji, po 1525 roku, to kres lubańskiego klasztoru franciszkanów, który bez jałmużn mieszczan po prostu nie był w stanie się utrzymać. Na podstawie danych z innych pobliskich miast można szacować, że w Lubaniu pozostało od 10 do 20 katolików. Klasztor magdalenek był w lepszej sytuacji, gdyż dysponował wieloma majątkami, kilkoma wsiami z mieszkańcami w większości wyznania rzymskokatolickiego, dzięki którym mógł utrzymać swoje istnienie aż do czasów współczesnych. Ale do likwidacji klasztoru przyczyniły się także naturalne klęski. Najpierw w 1553 roku olbrzymia zaraza, w której zmarło ponad 2300 mieszczan, a więc połowa mieszkańców miasta. Z zarazy tej pozostało zaledwie dwóch mnichów franciszkańskich – Thomas Lemberg i Peter Kayser! Potem w 1554 roku wraz z całym miastem, spłonął także klasztor wraz z kościołem Św. Krzyża. Dwa lata później, w 1556 roku, ostatni mnich, gwardian Peter Kayser, przekazał klasztor wraz z dobytkiem, radzie miasta Lubań. Część sprzętów ocalonych z pożaru przejęła przeorysza klasztoru magdalenek Magdalena Apel. Pozwoliły także osiąść ostatniemu lubańskiemu franciszkaninowi we wsi Hennersdorf (Henryków?), gdzie został proboszczem.
Kilka zdań o tym przekazaniu. Miało ono miejsce w sobotę po „Reminiscere” (druga niedziela Wielkiego Postu), a więc 10 marca 1556 roku. Ostatni franciszkanin, a zarazem gwardian (przełożony klasztoru) Peter Kayser przekazał miastu klasztor i darowiznę w wysokości 15 marek srebra, odsetki od dwóch ton śledzi i dwie ćwiartki wina, które miasto Guben było zobowiązane dostarczać, miastu Lubań w zamian za dożywotnie utrzymanie gwardiana. Po jego śmierci darowizny te miały trafić do szkoły (która dopiero miała powstać). Miasto jednak nie zastosowało się do tej umowy. 15 marek odsetek przekazano szkole katolickiej w Budziszynie. Ćwierć rocznych odsetek od wina przekazano klasztorowi magdalenek. Rada zatrzymała jedynie odsetki od dwóch ton śledzi. Ogród klasztorny został przekazany głównemu pastorowi (primarius), a teren klasztoru przekształcono w miejski plac budowy.
Klasztor oraz kościół Św. Krzyża i Najświętszej Marii Panny nigdy nie został odbudowany. Natomiast wieżę utrzymywano i np. w 1573 roku otrzymała nową iglicę. Odbudowano ją także po pożarze w 1659 roku. W latach 1703-1706 rozebrano ruiny kościoła i wybudowano w jego miejscu nowy kościół, ale już pod wezwaniem wyłącznie Św. Krzyża.
Klasztor, tak jak i całe miasto, podlegał czasom doli i niedoli, był palony podczas najazdów husyckich, płonął podczas pożarów miasta. W jego murach pochowano wielu zasłużonych dla miasta rajców i burmistrzów, jak choćby obok ołtarza głównego obrońcą miasta z 1427 roku, burmistrza Konrada Zeidlera. Z ciekawostek podam, że działała przy nim także łaźnia miejska. Mnisi opiekowali się obłożnie chorymi, zwłaszcza na choroby zakaźne. Nie bez powodu właśnie przed Bramą Bracką, w odpowiednio dalekiej odległości, powstał tzw. Pesthaus czyli Dom Zadżumionych, czasem zwany także wcześniej leprozorium czyli dom trędowatych. Przy nim powstała kaplica cmentarna, cmentarz, która dała początek późniejszemu kościołowi Frauenkirche pod Kamienną Górą. Istnieją do dziś ciekawe legendy o podziemiach łączących klasztor franciszkański z klasztorem magdalenek, ba nawet z piwnicami Domu pod Okrętem.
Mam nadzieję, że ten krótki rys historyczny lubańskich franciszkanów i klasztoru franciszkańskiego w Lubaniu będzie przyczynkiem do częstszego przypominana o ich oświeceniowej roli w pierwszych kilkudziesięciu latach istnienia Lubania, a także o ich społecznych działaniach na rzecz chorych i biednych, zwłaszcza w najtrudniejszym, początkowym, średniowiecznym okresie kształtowania się Lubania.
I jeszcze na koniec mała dygresja. Można by powiedzieć, że historia franciszkanów w Lubaniu to czas przeszły, ale w 2014 roku zaskoczyła mnie informacja, że do Złotoryi po ponad 200 latach nieobecności powrócili mnisi franciszkańscy i ponownie założyli klasztor. Jak widać po tym przykładzie historia potrafi zaskakiwać.
Autor: Tomasz Bernacki

Tomasz Bernacki jest znanym lubańskim regionalistą i badaczem historii Lubania, Dolnego Śląska oraz Górnych Łużyc. Zawodowo pełni funkcję Naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta Lubań.













Komentarze
Weekend z historią: Lubańscy franciszkanie – zapomniany zakon — Brak komentarzy
HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>