HomeGospodarkaTrujemy i dajemy się truć

Komentarze

Trujemy i dajemy się truć — 2 komentarze

  1. Jeśli można wrzucę kamyczek do ogródka, bo niestety w tym przypadku (spalania węgla w polskich paleniskach domowych i nie tylko domowych zresztą) sprawa nie jest tak prosta:

    1. Ogrzewanie węglem kamiennym naszych mieszkań w chwili obecnej wynika tylko i wyłącznie z zasobności portfela przeciętnej polskiej rodziny. Jest to obecnie sposób ogrzewania NAJTAŃSZY jeżeli porównamy go oczywiście z innymi powszechnie dostępnymi w Lubaniu źródłami energii – ciepłem z miejskiej sieci, gazem, prądem elektrycznym, olejem opałowym. Tu uwaga – ciepło z PEC również w 80% pochodzi ze spalania węgla, jednak tam oczywiście technologia spalania ogranicza szkodliwą emisję do minimum i dlatego m.in. to ciepło będzie nieco (ale tylko nieco) droższe od własnego ogrzewania.
    2. Za 900zł/Mg można już kupić węgiel kamienny dobrej jakości o niskiej zawartości siarki i popiołu. Tzw. szajs to głównie węgiel brunatny (nie brykiet) czy miał węgla kamiennego oraz jego drobne sortymenty.
    3. Trudno mi ocenić ile osób umiera wskutek spalania węgla kamiennego, natomiast na pewno spora liczba wskutek spalania śmieci, zwłaszcza plastikowych. Tu pełna zgoda. Spalanie takich przedmiotów to czysta głupota, która powinna być piętnowana.
    4. Na koniec. Może troszkę nie na temat, bo nie chodzi tu o gospodarstwa domowe, ale rodzaj paliwa pozostaje jednak ten sam. Nie można skreślać węgla kamiennego jako źródła energii – również ciepła – dla polskiej gospodarki. Pamiętajmy o jego zasobach szacowanych na ponad 250 lat. Nie uzyskamy w Polsce ŻADNEGO INNEGO tak dostępnego i taniego surowca. Spalanie gazu i oleju opałowego w dużych elektrociepłowniach to czyste marnotrawstwo, a jedna elektrownia atomowa, której jak dotąd nie możemy się doczekać, wybudowana zresztą w cenie trzech elektrowni konwencjonalnych (węglowych) nie załatwi obecnych problemów polskiej energetyki. Oczywiście źródła OZE – energia wiatrowa, geotermia, en. słoneczna – to sprawy całkowicie marginalne nie mające wpływu na stan polskiej energetyki. Zresztą bardzo drogie, na które potrzebne są zewnętrzne środki.

    Tak na prawdę więc wszystko zależy od kasy.
    Natomiast pełna zgoda z redakcją, że na pewno trzeba zabronić palenia, a najlepiej sprzedaży tzw. szajsu, węgla najgorszej jakości.

    • Dziwi mnie, że większość w tym także specjaliści zapomnieli, że już dawno w Londynie wymyślono sposób na czyste spalanie węgla. Najpierw go skoksować, a potem palić w domowych piecach. W międzyczasie wszystkie miasta i miasteczka pozbyły się gazowni produkujących koks. W Lubaniu też była kiedyś gazownia. Teraz część zainteresowanych tematem „udaje Greka” i „odkrywa Amerykę”, pozostali „wyważają otwarte drzwi” – reszta truje się smogiem.
      Pozdrawiam