Terroryści na Czosze
Pododdziały specjalne polskiej i niemieckiej policji na Zaporze Leśniańskiej uwolniły kilku zakładników porwanych przez terrorystów, którzy chcieli wysadzić tamę.
Na szczęście były to tylko polsko-niemieckie ćwiczenia, zorganizowane 25 kwietnia przez policjantów z Wrocławia i Lubania oraz Krajowy Urząd Kryminalny Saksonii w Dreźnie w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Polska-Saksonia 2007-2013, który miał na celu poprawę bezpieczeństwa i współpracy jednostek policji w obszarze pogranicza w zakresie wspólnej likwidacji zagrożeń terrorystycznych.
– Projekt ten trwał kilka lat i obejmował współpracę jednostek polskiej i niemieckiej policji na pograniczu. Ćwiczenia na Zaporze Czocha były jego ukoronowaniem – mówi Starosta Lubański Walery Czarnecki.
Wspólne ćwiczenia końcowe dolnośląskich i saksońskich jednostek specjalnych oraz grup policyjnych negocjatorów na Zaporze Leśniańskiej były podsumowaniem wszystkich realizowanych dotychczas działań. W projekcie brały udział saksońskie siły specjalne policji –Specialeinsatzkommando (SEK) z Saksonii oraz Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji z Dolnego Śląska (SPAP). Polskim i niemieckim komandosom towarzyszyli też negocjatorzy.
W ramach projektu zarówno policja polska, jak i niemiecka otrzymały kompatybilna technikę specjalistyczną, czyli środki łączności, sprzęt multimedialny, sprzęt komputerowy oraz pojazdy. Policjanci szkolili się na terenie Niemiec i Polski, a szkolenia te obejmowały naukę języków, przepisy prawne obowiązujące w obydwu krajach, uzgadnianie procedur i wspólne, lądowe oraz wodne ćwiczenia taktyczne.
Galeria z ćwiczeń poniżej
Tekst i foto: Sławomir Piguła










Przepraszam za dygresję, ale co na takich manewrach robi burmistrz Lubania? Starosta – ok, nadzoruje powiat, burmistrz Leśnej – też ok, bo gospodarz miejsca. Ale burmistrz Słowiński? Po co? To typowa wycieczka w plener za państwowe pieniądze, w dodatku w godzinach pracy. Kolejny dzień mile spędzony, na łonie przyrody. I ma się to nijak do zarządzania miastem Lubaniem. Ciekawe kto go tam zawiózł? Pewnie nadworny asystent H. z prawem jazdy. To już dwóch. Innych z miasta też by znalazł. Zamiast się bawić, można coś porobić dla Lubania. Czy redakcja Przeglądu tam była i zna szczegóły eskapady?
Redakcja była na zaproszenie polskiej strony realizującej projekt – stąd ta oryginalna relacja. Co do udziału Burmistrza Lubania w pokazie, to była w pełni uzasadniona. To nie był festyn tylko ćwiczenia jak najbardiej dotyczące Lubania, jako części Dolnego Śląska. Powiedzałbym nawet, że gdyby burmistrza nie było na tych ćwiczeniach, to byłoby źle oceniane.
Pozdrawiam
Pan się panie Andrzeju zakochał w naszym burmistrzu czy co? Podzielam opinię Wścibskiego. Po co on był na tych ćwiczeniach. Idąc pana tokiem rozumowania, to można by na zaporę ściągnąć wszystkich burmistrzów, prezydentów i wójtów z regionu tylko dlatego że są z Dolnego Śląska.Widać, że lubański burmistrz nie ma nic ciekawszego do roboty, dlatego pojechał sobie na Czochę zobaczyć trochę polskiej i niemieckiej policji, a potem jeszcze zaliczył pewnie raut!
Ale Pan jest naiwny. Władza musi być skoordynowana na przypadek ataku terrorystów (zamieszek). Żartowałem oczywiście.
Pozdrawiam
Tak jak koordynacja powiadamiania SMS o zagrożeniach burzowych, Panie Andrzeju proszę Pana.
Pozdrawiam
Dajcie spokój. Burmistrz ma prawo przeszkolić się na wypadek ataku. Samoobrona jest dobrym zabezpieczeniem. Dobrze, że był.
🙂 Da sobie radę z szlifierko-bodyguardam 😉
Pozdrawiam