Telewizyjny ekspres PiS
W czwartek 7 stycznia Prezydent Andrzej Duda podpisał „małą” ustawę medialną, czyli nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, natomiast już w piątek minister skarbu nominował nowych prezesów mediów publicznych z Jackiem Kurskim na czele. Co to oznacza dla nas, odbiorców stacji Polskiego Radia i TVP?
Tak zwana „Mała” nowela medialna w kilka godzin po podpisie Głowy Państwa, została opublikowana w Dzienniku Ustaw, a już następnego dnia doprowadziła w ekspresowym tempie do wymiany władz TVP i Polskiego Radia oraz dziennikarzy.
Dlaczego Prawu i Sprawiedliwości tak bardzo na tym zależało? Otóż dlatego że „mała” ustawa medialna, to w zasadzie tylko podstawa prawna do szybkich zmian personalnych w mediach publicznych. Praktycznie jednym ruchem zwolnieni zostali członkowie rad nadzorczych i zarządów radia i telewizji. Bardzo szybko zmienia się struktura tych mediów a jeszcze szybciej dziennikarze.
Jakie ustawa niesie zagrożenia? Będę nieco sarkastyczny. Przede wszystkim takie, że nie zobaczymy lub nie usłyszymy wielu ulubionych dziennikarzy, redaktorów i publicystów. To oczywiście można przeboleć, bo mam nadzieję, że najlepsi odnajdą dla siebie miejsce w innych mediach ale z pewnością czas pokaże, czy tzw. szeroka publiczność polubi szybko tych, którzy przyjdą na ich miejsce. Zwykłego zjadacza chleba nie interesuje zazwyczaj kto jest dyrektorem jednej, czy drugiej stacji. Interesuje go program, forma w jakiej się podaje wiadomości, jakość oferty filmowej. A to będzie zależało od nowych ludzi. I niestety to jest największym zagrożeniem dla przekazu płynącego z mediów publicznych.
Już po pierwszych nominacjach i zachowaniach nowych władz widać, że będziemy mieli do czynienia z jedynie słusznym przekazem. W TVP zatrudniani są dziennikarze stacji wspierających PiS – TV Republika czy TV Trwam, dziennikarze którzy oficjalnie sympatyzują z partią rządzącą, a nawet w moim przekonaniu, będący bardziej „pisowskimi” niż samo PiS.
Platforma Obywatelska przez kilka lat rządziła w sytuacji, gdy w mediach mieliśmy dyrektorów nominowanych przez koalicję PiS – LPR – Samoobrona. Nawet do niedawna we władzach mediów publicznych swoją reprezentację mieli przedstawiciele środowisk zbliżonych do ówczesnych partii opozycyjnych. Dzisiaj koniec z eksperymentami. Wkrótce ma być przedstawiona „właściwa” ustawa medialna. Ta tworząca Telewizję Narodową, w której osób nieidentyfikujących się z obozem rządzącym już nie będzie. W której niepodległość Polska uzyskała dopiero pod koniec 2015 roku. A krytycznie będzie można w niej mówić o pogodzie albo o Niemcach.
Chciałbym, żeby tak się nie stało, i żeby w dalszym ciągu była to Telewizja Polska. W której miejsce oprócz obozu rządzącego, znajdzie również opozycja i wszyscy ci, którzy niekoniecznie mówią językiem władzy i mają nieco odmienny niż Jarosław Kaczyński, pogląd oraz receptę na Polskę.

Jan Michalski, polityk PO, były Senator RP, który reprezentował powiaty: lubański,zgorzelecki, lwówecki i bolesławiecki.
Autor: Jan Michalski
