
Komandor Biegu Pistów Dariusz Serafin z Lubania (foto:skipol.pl)
Lubanianin Dariusz Serafin, komandor Biegu Piastów oraz wiceprezes stowarzyszenia Bieg Piastów, krytycznie odniósł się do planowanej przez Urząd Marszałkowski budowy boiska piłkarskiego na Polanie Jakuszyckiej. Serafin uważa że wrocławskich urzędników bardziej interesuje biznes, niż interes tysięcy biegaczy amatorów, którzy co roku odwiedzają Jakuszyce aby pobiegać na „deskach”.
Polana Jakuszycka co roku podczas Biegu Piastów, który organizuje stowarzyszenie o tej samej nazwie oraz Ośrodek Szkoleń Specjalistycznych Straży Granicznej w Lubaniu, staje się stolicą narciarskiego biegania dla tysięcy biegaczy – amatorów z całego świata. Do Jakuszyc zjeżdżają się też narciarze, aby indywidualnie pobiegać na nartach po wielu wytyczonych trasach. Teraz teren ma zmienić charakter, bowiem Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego chce tam wybudować boisko piłkarskie. Planom samorządowców wojewódzkich z Wrocławia sprzeciwia się Dariusz Serafin lubanianin komandor Biegu Piastów i wiceprezes stowarzyszenia Bieg Piastów oraz czołowa polska narciarka Justyna Kowalczyk.
– … gdy przeczytałam, że w planie zagospodarowania Polany Jakuszyckiej znalazło się boisko do piłki nożnej ręce mi opadły, po prostu. Jakuszyce to jedyne miejsce w Polsce robione przez biegaczy i dla biegaczy – mówiła w tekście dla portalu Ekstra.Sport.pl.
Oto fragment tekstu Justyny Kowalczyk pt. „Nasz jest ten kawałek polany”, który ukazał się na portalu Ekstra.Sport.pl.

Justyna Kowalczyk (foto:www.justyna-kowalczyk.p)
„(…)Polskim królestwem biegaczy pozostaną Jakuszyce. Dlatego nie dowierzałam, gdy przeczytałam, że w planie zagospodarowania Polany Jakuszyckiej znalazło się boisko do piłki nożnej. Ręce mi opadły, po prostu. Jakuszyce to jedyne miejsce w Polsce robione przez biegaczy i dla biegaczy. Bardzo ważne jest, by po przebudowie były spełnione wszystkie wytyczne narciarskiej i biatlonowej federacji. Wtedy wróci do nas Puchar Świata a i będzie można myśleć o rozgrywaniu innych prestiżowych imprez. Ważniejsze jednak, by całe rodziny wciąż mogły wypożyczyć sobie nartki i po prostu poślizgać się po śniegu. A w wytycznych nie ma ani słowa na temat boiska piłkarskiego! Ktoś widocznie dobry interes tam wywęszył. Pewne jest, że Polanie zostałby zabrany spory kawał ziemi i ciężko byłoby rozegrać choćby Bieg Piastów. Tak, ten Bieg Piastów, który rozsławił na świecie i Szklarską, i Jakuszyce. Bardzo pocieszające w całej sprawie jest to, że Stowarzyszenie Biegu Piastów (właściciel ziemi) zdecydowanie zaprotestowało przeciw takim rozwiązaniom. No i że urząd marszałkowski jakby próbuje się wycofać z pomysłu. Pan Sebastian Kącki, odpowiedzialny za projekt, przekonywał nawet do tego, by nie traktować poważnie tej wizualizacji, bo ważny jest tylko budynek, a wszystko co wokół jest nieistotne. Po przeczytaniu wywiadu z panem Sebastianem przestałam poważnie traktować twórców projektu.
Biegi narciarskie zasługują w Polsce na jedno jedyne miejsce tylko dla nich. Zasługują, bo dały w ostatnich latach polskiemu sportowi kilkanaście medali imprez mistrzowskich. Zasługują, bo stały się popularnym sposobem rekreacji i walki o zdrowie. Chcę podziękować panu Serafinowi, komandorowi Biegu Piastów, za to, że nie dopuszcza do rozmielenia Polany na drobne. Dziś zgodzimy się na boisko, jutro ktoś bogaty wpadnie na pomysł wybudowania pola golfowego, a pojutrze odnajdą się na Samolotach (część tras jakuszyckich) ciepłe źródła i powstaną termy. Krok po kroku, jak w Zakopanem. I wszyscy na tym zyskają prócz biegaczy i biatlonistów. Tylko Zakopane w odróżnieniu od Szklarskiej Poręby niewiele biegówkom zawdzięcza. Pomyślcie o tym panowie z urzędu marszałkowskiego. A w piłkę pokopać zapraszamy w Tatry”.
Dariusz Serafin zarzuca urzędnikom z Wrocławia, że tworząc plan zagospodarowania Polany Jakuszyckiej kierują się głównie potrzebami wyczynowców i biznesu, zapominając o tysiącach biegaczy, którzy w marcu każdego roku spotykają się w Jakuszycach by wspólnie wystartować w Biegu Piastów. Obszernie o tej sprawie piszą ostatnie Nowiny Jeleniogórskie.
Red.