Stołówka, list otwarty Daszkiewicza i wyraźny podział w RM
Dzisiaj (29.10) odbyła się sesja Rady Miasta Lubań. Podczas obrad stanęła sprawa likwidacji stołówki miejskiej przy ul. Bankowej i sprzedaży budynku po niej. Część z radnych oraz Robert Daszkiewicz, który jest szefem Lubańskiej Rady Gospodarczej, kwestionowali kompetencje firmy catteringowej, która wygrała przetarg na dostarczanie posiłków dla podopiecznych miejscowego MOPS – u. Radny Henryk Rogacki i 9 innych rajców, chciało dyskusji nad kwestią sprzedaży stołówki. Ta jednak do skutku nie doszła, bo 10 radnych na ten temat dyskutować w ogóle nie chciało.
Kwestia stołówki stanęła tuż po rozpoczęciu obrad. Radny Henryk Rogacki poprosił przewodniczącego Rady o dołączenie do porządku obrad głosowania nad projektem uchwały wstrzymującej sprzedaż secesyjnego budynku po byłej stołówce przy ul. Bankowej. Szef lubańskich rajców zarządził głosowanie nad wciągnięciem pod obrady RM dyskusji na ten temat. Okazało się jednak że 10 radnych było za merytoryczną dyskusją i tyle samo przeciw niej. Jeden z rajców wstrzymał się od głosu, co skutkowało tak naprawdę odrzuceniem propozycji dyskusji.
– Czy to normalne, że 9 radnych nie chciało dyskusji nad tak ważnym społecznie tematem? To z ich strony ( głosujących przeciw dyskusji – przyp.red.) było głosowanie typowo polityczne, a nie merytoryczne . O tak ważnych sprawach jak sprzedaż majątku miasta należy niestety rozmawiać. Widać nie wszyscy to rozumieją – powiedział nam radny Wiesław Wydra.
Radna Małgorzata Grzesiak i radny Henryk Rogacki są podobnego zdania.
– Ja i sądzę że przynajmniej 9 moich kolegów z Rady, którzy głosowali za włączeniem dyskusji o zablokowaniu decyzji burmistrza Słowińskiego o sprzedaży budynku po byłej stołówce, pod dzisiejsze obrady RM, chcemy aby budynek pozostał w rękach miasta jako dobro społeczne. Ten budynek , który został przed czterema laty wyremontowany za pieniądze mieszkańców Lubania, nie jest prywatną własnością Słowińskiego i jego popleczników. Nie można, ot tak sobie, wyprzedawać miejskiego majątku bo to tak naprawdę majątek Lubanian! To niedorzeczne! Takie działanie szkodzi miastu i wszystkim tym, którym leży na sercu jego dobro – mówi Radny Henryk Rogacki.
Pod koniec obrad ruszyła też sprawa listu otwartego, jaki napisał szef Lubańskiej Rady Gospodarczej Robert Daszkiewicz do burmistrza miasta. Rozwścieczony całą sytuacją burmistrz ( na sali podczas głosowania nad dyskusją w sprawie stołówki, obecni byli mieszkańcy Lubania, którzy mieli odebrać nagrody za udział w konkursie Lubań w kwiatach, i słyszeli argumenty Rogackiego w sprawie zablokowania sprzedaży budynku) mówił do Daszkiewicza:
– Czuję żal, że dyskusja nad tą sprawą przyjęła taką formę. Pełni Pan bardzo odpowiedzialną funkcję w strukturze, z którą wiązałem ogromne nadzieje, niestety Pan moje zaufanie zawiódł. Nie powinno się rozmawiać w taki sposób. Najpierw można przyjść do mnie i porozmawiać – mówił Słowiński. Na koniec postraszył Roberta Daszkiewicza, że podczas najbliższego posiedzenia LRG podejmie ,, pewne kroki”.
Co miał jednak na myśli, „kiwając palcem” na Roberta Daszkiewicza tego nie powiedział.
– List Otwarty napisany został przeze mnie jako obywatela, a nie przewodniczącego Lubańskiej Rady Gospodarczej. Dla mnie jest niezrozumiałym, jak przedsiębiorca działający 30 dni, może udowodnić, że posiada odpowiednią wiedzę i doświadczenie. – powiedział dziennikarzom po spotkaniu Robert Daszkiewicz – W swoim liście który opublikowałem w Przeglądzie Lubańskim i na portalu eluban.pl niczego nie zarzuciłem burmistrzowi, a jedynie zgłosiłem się z prośbą o sprawdzenie i wyjaśnienie moich wątpliwości. Czy firma, która wygrała przetarg mogła udokumentować swoje osiągnięcia? Długo zastanawiałem się czy upublicznić ten list. Zrobiłem to, bo mamy bardzo mało czasu aby zastanowić się nad kolejnym problemem: czy wyprzedawać mienie miejskie i czy nie zmienić systemu zarządzania? Aktualnie patrzy się na tą sprawę jedynie konsumpcyjnie, nie patrząc na to co będzie za 5, 10 lat, a zwraca się uwagę jedynie na to co jest w tym momencie lub maksymalnie za rok – mówił autor listu.
Podczas sesji członkowie lubańskiego SKOB, prezentowali transparenty o treści : „Burmistrz Słowiński stołówkę likwiduje, a biedny Lubaniak nadal głoduje”
Jedno jest pewne. Ta sesja pokazała, że istnieje bardzo mocny podział w Radzie Miasta Lubań, a rajcy widać mają dosyć nieracjonalnych posunięć burmistrza. Zarówno ci z typowej do niego opozycji, jak i ci, którzy jeszcze niedawno mu przyklaskiwali i wydawałoby się że są gotowi popierać go w każdej, nawet najbardziej nieprzemyślanej decyzji. Miara się przebrała? Wszystko wskazuje na to, że tak!
Autor: Sławomir Piguła

Proponuje red. Pigule aby w google odnalazł znaczenie słowa […] Ot bezstronne dziennikarstwo.
I tak bym zakończył swój piąty wpis.
<< Jest to wyraźnie odmienne stanowisko od tego jakie prezentuje red. Piguła. Rozmawiałem z nim i nie zgadza się z oceną wystawioną przez Pana. W tm wypadku mogę być posądzony o stronniczość, ale bliżej mi do redaktora Piguły, niż do Pana który powołuje się jedynie na rozmowę telefoniczną. To naturalne, że w razie wątpliwości będę bronił członka Redakcji. Liczę się również z tym, że liczba pięć w tym wypadku bedzie dla mnie pechowa. Andrzej Ploch Redaktor Naczelny
” Rozwścieczony całą sytuacją burmistrz” – a co to już sms-y ustawiające radnych w szeregu nie pomagają?
No, no – kiedy czytamy: „Na koniec postraszył Roberta Daszkiewicza, że podczas najbliższego posiedzenia LRG podejmie „pewne kroki”.
A było tak dobrze, wszak do zakochania jeden krok…
Jeśli aktywny Pan Daszkiewicz ma trochę godności, niech rzuci w cholerę tę LRG. Obecny burmistrz o gospodarce pojęcia nie ma żadnego, ta Rada to fasada dla spokoju jego własnego sumienia i nic więcej. Ostatni z burmistrzów, który o zarządzaniu miastem i gospodarce pojęcie miał, to był chyba pan Skowroński, ale to zamierzchłe czasy.
Pana red. Pigułę prosi się o więcej dziennikarskiego obiektywizmu. Dlaczego nie zacytował pan nikogo z dziesiątki radnych, którzy nie chcieli obradować o stołówce? Wyborcy powinni wiedzieć, kim są i poznać ich zdanie (jeśli naturalnie nie są zniewoleni przez burmistrza).
No i po to Panu było, Panie Robercie? Zachciało się Panu upomnieć o najuboższych mieszkańców miasta i się Pan doigrał. Swoim niecnym postępowaniem zawiódł Pan zaufanie burmistrza i teraz z takim ciężarem będzie Pan musiał żyć. Odważył się Pan zadać trudne pytanie nieomylnemu burmistrzowi? Wstyd, Panie Robercie, naprawdę wstyd! Czy naprawdę Pan nie wiedział, że decyzje burmistrza są jedynie słuszne i właściwe? W sumie to powinien się Pan cieszyć, że burmistrz za karę nie postawił Pana w kącie, albo nie kazał klęczeć na grochu. Tak czy inaczej o karierze w Lubańskiej Radzie Gospodarczej może Pan zapomnieć. Burmistrz nie lubi tych co mu nie przyklaskują lub, o zgrozo, mają czelność się z nim nie zgadzać.
-Czy ktoś wie który radny był za projektem uchwały wstrzymującej sprzedaż secesyjnego budynku po byłej stołówce przy ul. Bankowej a który był przeciw ?
„Na koniec postraszył Roberta Daszkiewicza, że podczas najbliższego posiedzenia LRG podejmie „pewne kroki”.
Co miał jednak na myśli, „kiwając palcem” na Roberta Daszkiewicza tego nie powiedział.” – brawo panie Słowiński, to zachowanie godne przedszkolaka. Zapewnie pan Daszkiewicz strasznie się przestraszył 🙂 Dodatkowo nie bardzo rozumiem co ma LRG z listem otwartym? Można prosić o wyjaśnienie?
A na koniec morał: jak te „pewne kroki” zostaną już podjęte (jakiekolwiek one by nie były) burmistrz udowodni jedynie, że pan Daszkiewicz miał 100% racje…Tyle!
Widać po co Słowiński powołuje te wszystkie Rady Gospodarcze, Rady sportu itp. Nie po to, aby poznać rzeczywiste zdanie mieszkańców i potrzeby społeczne, ale po to, żeby zyskać grono ludzi, którzy będą chwalić jego super decyzje, a i ewentualnie winę za niepopularne decyzje jest na kogo zwalić. Do uczestnictwa w tego typu tworach mają dostęp tylko Ci, którzy mają identyczne zdanie jak nasz burmistrzunio, a jak nie daj Boże zdarzy się pomyśleć inaczej, to „wyciągnie się odpowiednie konsekwencje” i znów będzie SUPER.
Nie tędy droga Panie Słowiński. Dzięki Bogu wielu mieszkańców się już na panu poznało i żadne mydlenie oczu już Panu pomoże. Pana kadencja to już wyłącznie staczanie się po równi pochyłej. Niestety czasu się już nie cofnie i wielu ze szkód wyrządzonych dla Lubania już nie naprawi!