Pomóżmy Kamilowi Nowosielskiemu z Lubania
Kamil, bo tak ma na imię mój brat jeszcze do niedawna był szczęśliwym chłopakiem, który mimo przeciwnościom losu, którym obarczyła go natura (bo w swoim życiu przeszedł już kilka poważnych operacji nie związanych z obecną chorobą) zawsze starał się doceniać dar jakim jest życie, zawsze też był uczynny i dobry dla innych. W ubiegłym roku u Kamila zdiagnozowano złośliwy nowotwór mózgu.
Jeszcze pół roku temu Kamil był na ostatnim roku studiów na kierunku resocjalizacja, w sierpniu miał bronić pracę magisterską, ale niestety nie było mu to dane. Oprócz studiów Kamil uwielbiał uprawiać sport, a szczególnie piłkę nożną, trenował i grał do ostatnich dni przed szpitalem w lokalnej drużynie, ta pasja sprawiała, że po ciężkim dniu w pracy mógł się zrelaksować przy czymś co kocha. Ukochanym zajęciem Kamila była także praca, za którą przepadał- był sekretarzem sądowym, do dziś dnia wszyscy w pracy żywo angażują się w pomoc Kamilowi i z niecierpliwością oczekują jego powrotu. Oprócz tego Kamil interesuje się grą na gitarze i gdy miał wolną chwilę, także temu zajęciu poświęcał uwagę.
Jednak od maja 2012 roku nasze i jego życie całkowicie się zmieniło. Wtedy to wykryto u niego nadzwyczaj złośliwy nowotwór mózgu, jeszcze w czerwcu tamtego roku przeszedł pierwszą bardzo poważną operację usunięcia ogromnego guza w jego mózgu, ale jak się okazało pól roku później – niewiele to pomogło. W listopadzie po badaniach kontrolnych wynik zaskoczył wszystkich – nawet największych specjalistów- guz powrócił ze zdwojoną siłą i był jeszcze większy, w lutym 2013 roku Kamil przeszedł kolejną niezwykle skomplikowaną (trwającą 8 godzin ) operację. Lecz guz przez swoje newralgiczne miejsce nie mógł zostać znów usunięty w całości, co nie rokuje dobrze. Standardowe leczenie w przypadku tej choroby nie daje żadnych efektów.
Po żmudnych poszukiwaniach znaleźliśmy jednak klinikę w Houston w Stanach Zjednoczonych, która zadeklarowała pomoc. Terapia genowa- bo o niej mowa, to jednak dla nas koszt niewyobrażalny- może sięgnąć nawet 600 tys złotych. Czasu jest niewiele a pieniążków do uzbierania mnóstwo, podjęliśmy starania z wielu stron- media, szkoły, przedsiębiorstwa. Wierzymy, że jeśli poruszymy niebo i ziemię uda nam się szybko zebrać wymaganą kwotę i uratować Kamilowi życie. Zwracam się do Państwa z serdeczną prośbą o pomoc w tej trudnej dla nas chwili za co z góry serdecznie dziękujemy.
Autor: Daniel Nowosielski
Oprac. Sławomir Piguła

