Ogrzewaj swój dom z głową
Zima to okres, w którym musimy ogrzewać swoje mieszkania. W większości nie zdajemy sobie sprawy, że czynimy to w nieodpowiedni sposób. Chodzi o sposób rozpalania. Zmieniając nawyki możemy zaoszczędzić pieniądze oraz czas, a przy tym nie szkodzić naszym miastom, środowisku i samym sobie.
Zimą każdego roku powtarza się ta sama sytuacja. Lubań, podobnie jak inne polskie miasta spowija dym. Dym? Smród i smog, którym wypełnione jest powietrze od listopada do marca. Duży wkład w niekorzystne zjawisko mają osoby, ogrzewające swoje domy w nieodpowiedni sposób. Jako przykład można podać dom jednego z mieszkańców ulicy Wyspowej w Lubaniu.
– Ten człowiek w piwnicy ma chyba parowóz, który co godzinę rusza ze stacji. Kopcenie, pomijając oczywistą sprawę smrodu, jest niezdrowe dla tego co kopci i dla otoczenia – denerwuje się jedna z mieszkanek Lubania, w okno której w każdy wieczór bije dym z komina sąsiada. – Wdychanie świństwa nie boli tu i teraz. Ale jak pożyjesz, to zobaczysz – dodaje z przekąsem.
Palenie węglem jest jednak legalne. Sztuką natomiast jest właściwy sposób jego użytkowania. Wielu ma z tym problemy. Mało kto się do tego przyzna, bo przecież Polak zna się na wszystkim. Kopcący i wyrzucający szkodliwe substancje komin i ciągłe bieganie do kotłowni uznaje się za rzecz normalną. Tymczasem dzięki zmianie przekonań może być zupełnie odwrotnie. Istnieje szkoła palenia, która pozwala zaoszczędzić na opale i wpływa korzystnie na środowisko. To tzw. rozpalanie od góry. Cały trik polega na przeniesieniu warstwy żaru z dołu na górę paleniska. Żar pomału schodzi ku dołowi (z równą łatwością jak w paleniu od dołu wędrował w górę), a dym wydostający się z warstwy zimnego jeszcze opału musi przejść przez żar, gdzie ulega praktycznie całkowitemu spaleniu.
Do komina lecą niemal przezroczyste spaliny, a w miejsce dymu powstaje więcej ciepła. Opisany sposób pozwala oszczędzać pieniądze, czas oraz swoje zdrowie i sąsiadów. Dodatkowo nie musimy martwić się zapchanym sadzą kominem. Warto zapamiętać kilka wskazówek. W trakcie palenia nie należy dokładać (trzeba nabrać pewnej wprawy i wyczucia, ile opału rozpalić przy aktualnej pogodzie za oknem) oraz fakt, że nagrzewanie instalacji trwa nieco dłużej. Jak już jednak się rozgrzeje, to całe ciepło będzie utrzymane w naszych kaloryferach a nie jak to było wcześniej w znacznej części uciekało przez komin. W efekcie tego bez ciągłego podkładania rano w domu wciąż mamy ciepło. Wystarczy odrobina dobrej woli oraz próba zmiany nieodpowiednich nawyków.
Poniżej prezentujemy ilustracje, które są wskazówkami jak odpowiednio palić w piecu, aby było taniej i zdrowiej:
Autor: Grzegorz Bereziuk (ZL)




HE, He 🙂 ten artykuł to niezła prowokacja, choć intencje dobre i jak najbardziej słuszne. Mogę zrozumieć, że w krótkim artykule próbuje się coś sensownego napisać ale nie tym razem. Słabym poziomem artykułu jestem zmuszony tu pisać. Na czyste spalanie remedium nie jest spalanie „górne” bo to zależy od konstrukcji kotła i miejsc podawania powietrza. Rysunki w tym artykule ściągnięte z strony http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/ przynajmniej tam można się dowiedzieć więcej. Z mojej strony polecam raczej te wątki
http://forum.muratordom.pl/showthread.php?195149-Ekonomiczne-spalanie-paliw-sta%C5%82ych&highlight=czyste+spalanie
http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego&highlight=czyste+spalanie
http://forum.info-ogrzewanie.pl/
Na wielu z nich istniała konieczność poprawienia producentów ( niektórych znanych) kotłów dostępnych na naszym rynku i jeśli Kowalski nie zainteresuje się tym co robi to nawet w najlepszym kotle będzie się palić jak na zdjęciu nr 1 .
Trudno nie zgodzić się z tym co napisał poprzednik.
Przede wszystkim należy pamiętać, że spalanie odgórne może być realizowane w specjalnych, dostosowanych do tego kotłach. Kluczowa jest tutaj dostawa powietrza, które przez warstwę węgla w typowej jednostce kotłowej po prostu nie „przeciśnie się” z dołu do góry, a jeszcze w kotłach trzyciągowych !!!. Trzeba w większej ilości dawkować tzw. powietrze wtórne w górną strefę kotła itd. itp.
Jeżeli ktoś w typowym kotle c.o. spróbuje zastosować takie spalanie to efekt będzie po prostu zły. W jakimś stopniu sam to przerabiałem gdy po zarzuceniu węglem paleniska wygasiłem niechcący kocioł. I próbowałem rozpalić go od góry 🙂
A rzeczywiście jak podał kolega „coś” i z fabrycznymi jednostkami nie do końca wszystko jest OK. Tak że droga redakcjo najwyraźniej autor artykułu rozpoznał problem ….. teoretycznie.
Ja nie mam pieca najnowszej generacji i pali się dobrze. Raz rozpalam po południu i mam spokój do kolejnego poranka. Na dno węgiel, potem trochę drzewa, a na samej górze draski. Komin ostatni raz czyściłem ponad rok temu. Kiedyś przy tradycyjnym paleniu musiałem wołać kominiarza co 2-3 miesiące. Plus za poruszenie tematu i komentujących bo za dużo się o tym nie pisze.
ja tak samo palę od góry i pali się dobrze i wcale nie potrzeba do tego specjalnego kotła