Lubańskie butelki cz.3
W kolejnej części tego cyklu zaprezentuję czytelnikom historyczne butelki po lokalnej wodzie mineralnej. Od dawnych czasów powszechnie wiadomym było, że wody mineralne nie tylko gaszą pragnienie, ale także dostarczają naturalnych składników mineralnych o właściwościach leczniczych – pisze Janusz Kulczycki.
W średniowiecznej Europie picie wód mineralnych popularne było w uzdrowiskach francuskich i włoskich, natomiast w Czechach, Niemczech i Polsce używano ich przeważnie do kuracji kąpielowych. Pierwsze wzmianki o sprzedaży wód w Europie pochodzą z 1416 roku, kiedy to wodami w wypalanych z gliny dzbankach kamionkowych handlowano w czeskim Chebie. Na dzbankach wytłaczano pieczęć z nazwą wody i miejscem jej pochodzenia. Produkowano je w różnych wielkościach, głównie jednak o pojemności 2 i 1,5 litra.
Pod koniec XIX wieku, dzięki postępowi w hutnictwie szkła, masowa produkcja butelek wyparła całkowicie dzbanki kamionkowe. Poważnym problemem było zamykanie dzbanków i butelek tak, by nie ulatniał się zawarty w wodzie dwutlenek węgla. Szczelność pojemników zapewniły wtedy zatyczki korkowe, które pobijano młotkiem dla lepszego uszczelnienia i obcinano wystającą część. Następnie szyjkę pokrywano pergaminem lub białą jagnięcą skórką i zanurzano w laku. Od połowy XIX wieku korek obwiązywano drutem lub odciskano go za pomocą cynowej kapsli. Dużym postępem było dopiero zastosowanie pod koniec XIX wieku zamknięć drucianych z porcelanowym korkiem. W przedwojennym Lubaniu produkowano również wody mineralne. Z zachowanych do dziś butelek po lokalnej wodzie można sądzić, że wytwórni takich było przynajmniej osiem. Woda ta pochodziła prawdopodobnie z naturalnych źródeł położonych w lesie koło Pisaczowa. Istnieją również przypuszczenia, iż w Lubaniu rozlewano już wtedy wodę mineralną ze źródeł Świeradowa-Zdroju i Czerniawy.
Na bazie znakomitej lokalnej wody produkowano też wyśmienite piwo i różnego rodzaju napoje orzeźwiające. Po dawnych napojach pozostały nam do dziś jedynie piękne szklane butelki. Odlewano je w specjalnych, drewnianych formach. Są one zdobione reliefami z nazwiskami wytwórców i nazwami rozlewni. Wszystkie posiadają zamknięcia pałąkowe z długim, bądź krótkim porcelanowym korkiem W latach osiemdziesiątych XIX wieku powstała w mieście duża wytwórni, wchodzącej dopiero do spożycia lemoniady gazowanej (Brauselimonadefabrik) Wilhelma Bertrama. W swoich zbiorach posiadam tylko jedną butelkę z tego zakładu z charakterystycznym gwintem wewnętrznym. Drugą co do wielkości wytwórnię wody gazowanej założył w dawnej hali sportowej przy Äusseren Görlizerstrasse (ul. Zgorzelecka) kupiec P.E. Achtnich, który później przeniósł ją do centrum miasta. Jego zakład nosił nazwę – Champagnerfabrik.
Przy Friedrich-Wilhelms-Platz 4a (Plac 3 Maja) swoją wytwórnię wody mineralnej (Mineralwasserfabrik) prowadził Erich Bachmann.Również Hermann Just produkował i sprzedawał w dawnym Lauban znakomitą wodę. Trzy wzory jego butelek po wodzie mineralnej udało mi się nabyć na jednej z giełd staroci. Na ul. Starolubańskiej (Ober Alt Lauban nr 57) odnajdujemy kolejną wytwórnię wody mineralnej Heinricha A. Zimmera. Zachowana do dziś butelka Zimmera posiada logo odciśnięte ręcznie w gorącym szkle za pomocą pieczęci. Posiadam również pojedyncze butelki po wodzie mineralnej Richarda Ludwiga, browaru Germania i lubańskich zakładów kolejowych (Hauptwerkstatt).
Klosterbrauerei Lauban produkował również niegdyś wyśmienity napój „Alsina”, a firma Hermana Meiera znany do dziś orzeźwiające „Sinalco”. Ciekawostką jest fakt, iż przed wojną rozlewano w Lubaniu Coca-Colę, po której butelkę posiadam również w swojej kolekcji.

Janusz Kulczycki jest regionalistą, badaczem historii Lubania oraz całych Górnych Łużyc i publicystą. Jest również współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Autor:Janusz Kulczycki

