Lubań na trasie pielgrzymek cz II – lubańskie zajazdy
Przy okazji opisu roli Lubania na trasach pielgrzymkowych, miejscowych szpitali i przytułków, nasuwa się kolejny temat, a mianowicie miejsc, w których pielgrzymi i inni goście znajdowali schronienie. Na terenie Lubania przed bramami miejskimi znajdowały się dwa szpitale – Św. Jakuba oraz Św. Elżbiety, które do końca XVII wieku pełniły rolę przytułków, w tym dla wędrujących żebraków i mniej zamożnych wędrowców.1) Bogatsi wędrowcy czy pielgrzymi oczywiście korzystali z bezpieczniejszych zajazdów znajdujących się wewnątrz murów miasta.2) Zgodnie z prawem mili, wokół miasta nie mogły działać konkurencyjne dla mieszczan karczmy, a zwłaszcza nie mogły być sprzedawane trunki inne niż produkowane w lubańskich browarach czy sprowadzane przez mieszczan.
Okoliczne wiejskie karczmy i zajazdy często jednak próbowały omijać to prawo, stając się tańszą konkurencją dla miejskich gospód. Szczególny ich rozwój widać w sąsiedniej Uniegoszczy, która w latach 1634-1815 wykorzystywała fakt, iż znajdowała się na terenie najpierw Austrii, a następnie Prus (od 1742 r.), przez co Lubań nie był w stanie egzekwować swych praw. Mieszczanie z wewnątrz murów miejskich byli więc nieco rozdarci, gdyż z jednej strony ograniczając rozwój zajazdów poza murami miejskimi tracili wielu klientów (zajazdy wewnątrz murów miasta miały ograniczoną liczbę miejsc noclegowych, jeszcze w 1842 roku były zaledwie trzy t.j. Pod Złotym Lwem, Pod Brązowym Jeleniem i Pod Czarnym Niedźwiedziem), z drugiej zapewniali sobie lepsze bezpieczeństwo przed przestępcami oraz chorymi (zwłaszcza zakaźnie). Niewątpliwie prawo mili przyczyniło się do rozwoju karczm i noclegowni poza granicami miasta, przy głównych trasach komunikacyjnych, jak choćby w Uniegoszczy – Gasthaus zum Schweiz (nieistniejący budynek, dawniej naprzeciw kościoła) oraz Gasthaus zum grűnen Baum (powojenna Grodzka, niedawno Grecka). Przy granicy z miastem, w dzisiejszej Radogoszczy, nad potokiem Łazek, znajdował się zajazd i karczma „Der letzte Heller” (Ostatni Grosz). We wsi Kerzdorf (Księginki) duże powodzenie miał niewielki zajazd Goldenen 44 (Złota 44), położony dawniej obok młyna klasztornego, co ważne ten piękny budynek, kryty czarno-białym łupkiem, zachował się do czasów współczesnych (Al.Niepodległości 21).
Zajazd i karczma Złota 44 na Księginkach.
Na Drodze Królewskiej, kilka kilometrów na zachód od miasta, rada miejska założyła w 1572 roku nowy zajazd, zwany Gerichtskretscham (Karczma Sądowa, co świadczy, iż znajdowała się w budynku sołtysa). Od tej pory miejsce to zwano Nową Karczmą (Neu Kretscham), co na marginesie poświadcza, iż musiała istnieć tu wcześniej starsza karczma.
Karczma Sądowa w Nowej Karczmie. Obiekt istnieje do dziś (nr 1B).
Wobec konkurencji ościennych wiejskich zajazdów, a także głosów w tej sprawie mieszkańców lubańskich przedmieść, w 1700 roku rada miejska zezwoliła na budowę nowych karczm przed bramami miejskimi. Przed Bramą Mikołajską powstała karczma Pod Trzema Koronami (Zum Kronen, Zum Drei Kronen). W tym przypadku jestem jednak przekonany, iż w tym miejscu lub pobliżu istniała już wcześniej karczma należąca do miasta, ba, jest wielce prawdopodobne, iż była to pierwsza karczma lubańska, powstała jeszcze przed lokacją dzisiejszego Starego Miasta, siedziba i własność sołtysa lubańskiego. Na podstawie ubogich źródeł trudno jednak ocenić czy dokładnie w tym samym miejscu zastąpiła ją karczma Pod Trzema Koronami. Niestety gospoda spłonęła podczas walk o Lubań w lutym 1945 roku, znajdowała się w rejonie dzisiejszego Gimnazjum nr 3.
Hotel Drei Kronen na pocztówce z okresu międzywojennego. Zbiory J.Kulczyckiego.
Natomiast na Przedmieściu Zgorzeleckim, naprzeciw szpitala Św. Jakuba do połowy XX wieku funkcjonowały dwa zajazdy dla podróżnych. Niestety brak jest informacji kiedy powstały, choć prawdopodobnie dopiero po 1700 roku. Niewiele osób wie, że co najmniej jeden z nich nawiązywał swą nazwą do tradycji pielgrzymkowych. Pierwszy z nich nosił miano Zum Stern (Gasthofe zum goldenen Stern) – Pod Gwiazdą, Do Gwiazdy, Pod Złotą Gwiazdą (pod adresem Aussere Gőrlitzer Str. 45).3) Nazwa wprost więc nawiązywała do Santiago de Compostela (Pole Gwiazd), a więc do Gwiazdy, która ukazała grób Św. Jakuba. Gospoda często płonęła, sama także stwarzała zagrożenie. Pożary odnotowano choćby w 1754 i 1765 roku. 16 lipca 1766 stwierdzono tlący się ogień w ścianie stodoły, podobnie było dwa lata wcześniej. Nie był to duży obiekt. W początku XX wieku oprócz gospody na parterze, na piętrze znajdowało się dla przejezdnych 8 łóżek.
Gasthof zum Stern w okresie międzywojennym. Pocztówka ze zbiorów J.Kulczyckiego.
Niestety, podobnie jak pobliski szpital Św. Jakuba, tak i Gospoda Pod Gwiazdą została uszkodzona w wyniku walk o Lubań pomiędzy 27 lutego a 1 marca 1945 roku. W jej miejscu powstał warsztat samochodowy i hurtownia olejów (obiekt wyburzony w 2012 roku), co pewnie było kontynuacją i nawiązaniem do istniejącej przy gospodzie przedwojennej stacji paliw. Dziś w miejscu tego zajazdu znajduje się parking przy obiekcie handlowym Czerwona Torebka. W latach 1837-48 poszerzono dawną Ścieżkę Kościelną (Kirchsteg), na przedłużeniu, już za Potokiem Starolubańskim starej Walkgasse (Folusznicza, po 1945 wyburzono przy niej domy, dziś stoi tam budynek Straży Pożarnej), nową drogę postanowiono wówczas nazwać Sterngasse (Gwiaździsta) na cześć znajdującej się na jej początku karczmy Zum Stern. Niestety nazwa ta z nieznanych przyczyn nie utrwaliła się i uliczkę także nazwano Walkgasse (dzisiejsza Garbarska).
Gospoda pod Gwiazdą w marcu 1945 roku. Źródło Bildarchiv Preussischer Kulturbesitz.
Poniżej, w kierunku miasta, znajdowała się kolejna gospoda – Zum Lamm – Pod Jagnięciem/Baranem, pod adresem Aussere Gőrlitzes Str. 39.4) Również i tutaj można było coś zjeść i napić się, a na piętrze wypocząć (6 łóżek). Nazwa prawdopodobnie wiąże się z podawaną tu często jagnięciną, gdyż naprzeciw znajdowały się miejskie stodoły, gdzie trzymano owce, a także siano dla nich. Istnieje także jeszcze jedna możliwość tłumaczenia tej nazwy, choć mniej prawdopodobna. Jeszcze na planie Lubania z 1857 roku gospoda ta zapisana jest jako Gh. z. Lam. W średniowieczu istniało określenie „lamen” oraz „Lam” oznaczające – zmęczony, kulawy, sparaliżowany, opieszały, niemrawy, ślamazarny. We współczesnym języku słowo to zapisywane jest już przez nieme „h” – przymiotnik „lahm” i rzeczownik „Lahm”. Tak więc mogło dojść do przeobrażenia nazwy z „Dla Zmęczonych” na „Pod Jagnięciem”. Wówczas niewątpliwie starsza nazwa nawiązywałaby do zatrzymujących się tutaj zmęczonych podróżnych i pielgrzymów. Budynek ten na szczęście zachował się do dziś.
Gasthof zum Lamm dawniej i dziś.
Wśród powstałych zajazdów na mocy miejskiego przywileju z 1700 roku trzeba jeszcze wymienić pozostałe przybytki, położone jednakże przy mniej ruchliwych drogach, a mianowicie gospodę Zum golden Anker (Pod Złotą Kotwicą), po 1811 roku zwaną Zum Blauen Hecht (Pod Błękitnym Szczupakiem). Karczma pod Błękitnym Szczupakiem położona przy zjeździe z ulicy Wrocławskiej w Rzemieślniczą została zniszczona podczas działań wojennych w lutym/marcu 1945 roku i następnie wyburzona.
Pod Błękitnym Szczupakiem przed i po wojnie (marzec 1945)
Na Przedmieściu Brackim zbudowano gospodę Vogelschenke (Wyszynk pod Kurem), jak nazwa sama wskazuje, służyła przede wszystkim bractwu strzeleckiemu, które co najmniej od 1701 do 1826 roku posiadało strzelnicę w fosie miejskiej przy Bramie Brackiej. Znajdowała się przy Frauengasse (dzisiejsza 7 Dywizji), w jej miejscu prawdopodobnie zbudowano w końcu XIX wieku hotel Zum deutschen Hofe (Deutscher Hof, Niemiecki Dwór), a więc dzisiejszy budynek Urzędu Miasta. Kilkadziesiąt metrów dalej, bliżej dzisiejszej linii kolejowej znajdował się Wyszynk pod Kasztanowcami (Kastanienschenke). Dwa kasztanowce miały rosnąć przed wejściem do tej gospody, na starych pocztówkach widoczny jest jeden wielki kasztanowiec w pobliżu kina i przyległej kamienicy (7D 12), być może właśnie w tym miejscu stała wcześniej wspomniana karczma.
Frauengasse. Na tym odcinku znajdowały się dwa wyszynki Pod Kurem i Pod Kasztanowcami.
Na końcu wspomnę również, iż parafia w Uniegoszczy (dziś dzielnica Lubania), a zwłaszcza proboszcz ks. Marek Kurzawa oraz członkowie bractwa Św. Jakuba rozpoczęli realizację projektu budowy noclegowni dla pielgrzymujących Drogą Świętego Jakuba. Do tego celu ma być przystosowany budynek obok plebani przy kościele NMP.
Przypisy:
1. Bernacki T., Szpital Św. Jakuba w Lubaniu, 2016 (maszynopis); Bernacki T., Szpital Św. Elżbiety w Lubaniu, 2016 (maszynopis).
2. Odsyłam w tym miejscu do artykułu J.Kulczyckiego „Dawne lubańskie restauracje i gospody”, ZL 2014 nr 15 oraz do artykułu źródłowego „Durch laubans alte Stadtore in die mittelalterlichen Vorstädte” Paula Plűschke RuL nr 3, 1935.
3. W latach 20-tych XX wieku budynek ten nosił jeszcze numer 22 (właścicielem był wówczas Josef Kindler, a w 1910 August Vogt. W 1910 roku zameldowani byli tam także Richard Ludwig, rzemieślnik dorabiający klucze oraz Beta Schnorr, pracowniczka kolei).
4. Do lat 20-tych XX wieku budynek ten nosił numer 20 (właścicielem był wówczas Paul Kobelt, w 1910 Ernestine Kobelt).


Jak zwykle bardzo dobry artykuł p. Bernackiego. Pouczający zarazem. Budynek na Księginkach czy Pod Baranem – do tej chwili nie znałem ich roli w przeszłości.
Szacunek