Szanowni radni, mieszkańcy gminy, internauci!

W dniu dzisiejszym zdecydowałem się zabrać głos, ponieważ jesteśmy na półmetku naszej kadencji. Kadencji niezgody, braku zrozumienia oraz jakiejkolwiek współpracy z większością radnych.

Mnie jako Wójta Gminy Lubań większość radnych ignoruje, lekceważy a nawet mnie obraża. Nie jestem zapraszany na posiedzenia stałych komisji rady gminy, a nawet byłem swego czasu z niej wyproszony. Już nie jednokrotnie próbowałem nawiązać dialog pomiędzy mną i radnymi. Wychodziłem z inicjatywą. Zaprosiłem wszystkich radnych do wspólnego stołu w celu nawiązania dialogu i porozumienia. Niestety bezskutecznie, ponieważ znaczna część radnych nawet nie usiadła do stołu. Większość radnych skupiło swoje działania zmierzające do „udowodnienia za wszelką cenę” moich błędów oraz pracowników urzędu gminy. Dla Was ważniejsze jest rozstrzyganie kropki i przecinka w protokole z posiedzenia komisji lub sesji, a niżeli zajęcia się naprawdę istotnymi sprawami z punktu widzenia mieszkańców, takimi jak zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, farmy wiatrowe, pozyskiwanie i realizacja kolejnych zadań inwestycyjnych przy współudziale środków zewnętrznych. To wszystko odzwierciedlają nagrania z sesji oraz protokoły.

Każda sesja to kolejny przejaw ignorancji mojej osoby. Głośne komentarze moich wypowiedzi, niepotrzebne gesty lub wprost „uśmiechy”.

Szanowni radni proponuję spojrzeć i przeanalizować swoje działania i decyzje. Rozpocznijmy od zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie tak dawno, bo około 7 miesięcy temu obecna Przewodnicząca Rady zarzucała, w sposób bardzo wyrazisty, byłemu przewodniczącemu Panu Kazimierzowi Cwynarowi, iż przetrzymał ocenę wniosków do planu zagospodarowania. W jego przypadku wytknięto mu to po miesiącu czasu. Decyzję swoją wyjaśnił i uzasadnił. Proszę powiedzieć mi i mieszkańcom co Pani jako Przewodnicząca Rady zrobiła w tym zakresie. Mija dziewiąty miesiąc Pani przewodniczenia Radzie i nie ma żadnej decyzji w tej sprawie. Wręcz przeciwnie w miesiącu maju wystąpiłem do Rady Gminy pisemnie o zajęcie stanowiska w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie otrzymałem odpowiedzi, stąd też w miesiącu lipcu ponownie zwróciłem się do Was w tej sprawie. Tym razem otrzymałem odpowiedź, iż sprawą radni zajmą się w miesiącu wrześniu. Cierpliwość mieszkańców jest na wyczerpaniu.

Kolejną sprawą jest budowa farm wiatrowych na terenie gminy. Nikt inny jak część radnych z Przewodniczącą rady na czele organizowali zebrania z mieszkańcami głośno wyrażając swój sprzeciw wobec farm wiatrowych. Wprost wskazywano, że ja straszę nieuzasadnionymi odszkodowaniami. Mijają kolejne miesiące i pomimo, że tylko rada gminy, podkreślam tylko rada gminy może zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie podejmuje żadnej decyzji wskazując, że jest zagrożenie wypłatą odszkodowań i jest niezbędna opinia kolejnego radcy prawnego. Minęło dziewięć miesięcy, a ja jak i mieszkańcy gminy nie znają odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy Rada Gminy jest przeciwna farmom wiatrowym czy też może nie? Dlaczego Pani Przewodnicząca Rady, która jest przeciwna budowie farm wiatrowych nie poddała tak ważnej kwestii pod głosowanie. Do tego nie trzeba radcy prawnego, opinii prawny. Niechaj radni się wypowiedzą, co na ten temat uważają. Dlaczego i w tej sprawie musiałem wystąpić pisemnie do Rady Gminy w miesiącu maju. Niestety w tak ważnej, wywołującej tyle emocji sprawy nie otrzymałem odpowiedzi. W związku z tym ponownie zwróciłem się do Was Szanowni Radni w miesiącu lipcu. I otrzymałem odpowiedź, iż czekacie na weryfikację planu zagospodarowania przestrzennego przez Wojewodę Dolnośląskiego oraz opinię prawną przez wskazaną kancelarię adwokacką. Wśród Was siedzą radni, którzy w 2005 roku podejmowali ten właśnie plan zagospodarowania przestrzennego. Obecnie jeden z nich jest na zebraniach wielkim przeciwnikiem farm wiatrowych. Gdzie on był 7 lat temu. Dlaczego tak łatwo było mnie i pracowników urzędu krytykować na zebraniach w sprawie budowy farm wiatrowych, a teraz jest tak trudno Wam podjąć decyzję. Od początku uczciwie informowałem wszystkich w jakiej jest sytuacji nasza gminy. Podkreślałem, że to właśnie Rada Gminy ma wyłączną kompetencję zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a nie ja- wójt gminy. Wskazał to jednoznacznie adwokat, do którego wystąpiliście o opinię prawną. Czas mija, a tak naprawdę ja, mieszkańcy gminy a nawet Wy sami nie wiecie jakie macie w tej sprawie stanowisko. Wydaje mi się, że od tego trzeba było zacząć.

W tym miejscu wrócę do nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek grupy radnych w celu zapewnienia opieki prawnej dla rady gminy w zakresie farm wiatrowych i planu zagospodarowania przestrzennego. Informowałem Was, że podejmowanie uchwały w tej sprawie nie ma podstaw prawnych, ponieważ jest to tylko i wyłączna kompetencja wójta gminy. Po raz kolejny zignorowaliście Szanowni Radni to co do was mówię. Kwestię tę jednoznacznie wyjaśnił nadzór prawny Wojewody Dolnośląskiego, który w całości unieważnił wskazaną uchwałę. Stąd też nasuwa się pytanie: Czy zasadne było zwołanie tej sesji? Czy stać naszą gminę na wypłatę diet? Czy sprawa ta nie mogła ewentualnie poczekać na kolejną sesję, która była już zaplanowana za kilka dni? Dlaczego przez okres ponad półroczny nie wystąpiliście z żadnym zapytaniem w tej kwestii do dotychczasowego radcy prawnego obsługującego gminę? Czy nie zasadniej było środki finansowe z wypłaconych diet za udział w tej sesji przeznaczyć na ewentualnie dodatkową opinię prawną – fachowca w tej dziedzinie.

Przypomnijmy sobie miesiąc lipiec tego roku. Dotknęło naszych mieszkańców i nas wielkie nieszczęście. Ludzie potracili swoje dobytki, zalało im domy, wyposażenie, odnotowaliśmy ogromne straty w infrastrukturze (drogi, mosty, przepusty). W obliczu tego nieszczęścia wystąpiłem z wnioskiem do przewodniczącej rady o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Niestety siedmioro radnych z „rządzącej koalicji” nie znalazło czasu, aby przybyć na tak ważną sesję. Natomiast ósma osoba z tej koalicji nie odebrała zawiadomienia, ponieważ nie było jej w domu. Mam nadzieje, że mieszkańcy dowiedzą się czym byliście Szanowni Radni zajęci, że nie mogliście przyjść na wskazaną sesję. W tym nie przyszli radni z miejscowości, w których doszło do największych strat, tj. Radostów, Mściszów, Jałowiec. Najpierw nie przychodzicie na sesję, a później macie pretensje do wszystkich tylko nie do siebie, że zgłosiłem tę, a nie inną drogę do strat powodziowych lub most oraz przepust. Dzięki naszym działaniom- tutejszych urzędników gmina otrzymała promesę na usuwanie skutków nawalnych opadów deszczu w wysokości 1.400.000 złotych.

W zamian za nasz trud – mój i pracowników otrzymaliśmy wezwania do prokuratury, aby złożyć wyjaśnienia, bo jedna z radnych czuła się obrażona za moje prawdziwe słowa wypowiedziane podczas zebrania wiejskiego w Pisarzowicach, za treść udzielonej odpowiedzi na skargę, itp. Chodzę do prokuratury ja, moja zastępczyni oraz inni pracownicy. Tracimy czas na składanie wyjaśnień, zamiast zkoncentrować się na wydatkowaniu otrzymanych środków finansowych, które musimy wykorzystać do końca tego roku. Nie mogę wrzucać wszystkich do tego samego worka i muszę przyznać, iż tylko radna Joanna Kunecka z miejscowości dotkniętych klęską podziękowała mi i pracownikom za podjęte działania w tym trudnym dla nas wszystkich okresie. W tym miejscu z pełną świadomością oświadczam, że rozpoczynam organizację zebrań wiejskich podczas których będę przedstawiał mieszkańcom brak naszej współpracy, Wasze niezrozumiałe dla mnie decyzje, utracone możliwości uzyskania dofinansowania na realizacje zadań inwestycyjnych, itp. Jestem zobowiązany przekazać mieszkańcom pełne informacje. Kolejne doniesienia na prokuraturę nie powstrzymają mnie od kontaktu z mieszkańcami.

Nie mogę pozwolić, jako Wójt tej gminy i pracodawca tutejszych urzędników, aby radni a właściwie jedna radna ich obrażała- i to publicznie obrażając pracownika na stanowisku kierowniczym. Takie zachowanie radnych jest do niezaakceptowania i nie pozostaniemy obojętni wobec takiego postępowania. Nie może być takich sytuacji, iż to część z Was próbuje wydawać im polecenia, wypraszać z ich ze swoich miejsc pracy. Jeszcze raz przypominam Szanownym Radnym, że kierownikiem urzędu jestem ja. I to ja wydaję polecenia pracownikom urzędu, a nie radni. Nie macie uprawnień wchodzić w moje wyłączne kompetencje.

Nieustanne pretensje, oskarżanie ich, pisanie bezzasadnych skarg spowodowało, iż pracownicy urzędu nie chcą udzielać Wam żadnych informacji bez obecności bezpośredniego przełożonego, mojej lub zastępcy wójta. Widząc to co się dzieje, uszanowałem ich wolę i jest wprowadzona taka zasada. Ponadto wprowadziłem monitoring mojego gabinetu, aby uniknąć z Waszej strony pomówień, że mówiłem lub informowałem Was w zupełnie inny sposób, bo do i takich absurdów dochodzi.

Przeanalizujmy czym się zajmowała w ostatnim okresie czasu komisja rewizyjna. Z tego co wiem, to co najmniej trzy posiedzenia poświęciła m.in. sprawie zatrudnienia radnego Krzysztofa Klimczyka na stanowisku animatora sportu na boisku ORLIK w Radogoszczy. Pomimo, że kontrole w tej sprawie przeprowadziła w miesiącu czerwcu i obowiązku sporządzenia protokołu z kontroli to do dzisiaj nie znamy jej efektów. Nie ma protokołu z kontroli, nie ma wniosków pokontrolnych, natomiast wypłaciliśmy diety- środki publiczne zostały wydatkowane. Ponadto zastanawiające jest to, że nie objęto kontrolą sposobu zatrudnienia i pobierania diet przez pozostałych radnych pracujących w szkołach gminnych, pomimo iż wnioskował o to członek komisji rewizyjnej- Krzysztof Klimczyk. W związku z tym ja to uczyniłem i okazało się, że jedna z tych osób pobierała zarówno wynagrodzenie w pracy, jak i diety za udział w sesji i posiedzeniach komisji, co jest niezgodne z prawem. Mam nadzieję, że i to wytłumaczycie mieszkańcom gminy.

Myślę, że mieszkańcy chcieliby poznać uzasadnienie decyzji nie przyznania z budżetu gminy kwoty w wysokości 3000 złotych na wykonanie dokumentacji projektowej na drugą część budynku schroniska w Henrykowie, na które gmina otrzymała dofinansowanie z Ministerstwa Kultury. Wartość projektu ponad 50 tysięcy złotych. Mam nieodparte wrażenie, że „koalicja rządząca” jest negatywnie nastawiona do każdej zaproponowanej przez mnie inwestycji w miejscowości Pisarzowice, Henryków lub Radostów. Tylko ja – jak i mieszkańcy tych miejscowości nie potrafią zrozumieć- dlaczego? Jako wójt całej gminy, a nie wybranych miejscowości staram się w miarę możliwości prowadzić zrównoważony rozwój ich wszystkich. W najbliższym czasie stanę przed mieszkańcami wszystkich sołectw podczas zebrań wiejskich i przekażę im informacje o zrealizowanych inwestycjach oraz moich planach na rok następny. Niech oni ocenią moją działalność na podstawie pełnych informacji i to samo powinni uczynić wobec wybranych przez siebie radnych, ostatecznie sięgając nawet do przeprowadzenia referendum, bo nie wyobrażam sobie kolejnych dwóch lat pracy przy braku chociażby minimalnego zrozumienia i poparcia większości radnych.

Wójt Gminy Lubań

Zbigniew Hercuń

Foto: Teresa Kraska (ZL)


Komentarze

List otwarty Wójta Gminy Lubań do mieszkańców gminy oraz radnych Rady Gminy — Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Leave the field below empty!

HTML tags allowed in your comment: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>