Koniec bałaganu reklamowego?
We wrześniu mija rok, odkąd weszła w życie ustawa krajobrazowa, która miała pomóc samorządom w uporządkowaniu reklam w przestrzeni publicznej oraz pozwolić zadbać o ład przestrzenny i ochronę krajobrazu.
I cóż się u nas w ciągu tego roku zmieniło? Ano nic. Dziesiątki szpecących miasto reklam i banerów, jak wisiały, tak nadal wiszą. O ile na obrzeżach ten „misz-masz” nawet tak nie razi, to jednak w rejonie starego miasta – bardzo. Nowe prawo zakłada, że to na jednostki samorządu terytorialnego zostały scedowane uprawiania w zakresie ustalania zasad umieszczania wszelkiego typu reklam. Właściwymi zapisami regulującymi te kwestie ma być uchwała rady gminy, stanowiąca akt prawa miejscowego, czyli tzw. kodeks reklamowy. Prace nad stosownym projektem uchwały, która pozwoli skutecznie walczyć z tym bałaganem już trwają. Lubański magistrat jednakże – podobnie jak wiele innych gmin w Polsce – nie bardzo się z tym spieszy, ponieważ owa ustawa krajobrazowa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. To trybunał, który ma rozstrzygnąć, czy jej zapisy naruszają elementarne wartości zawarte w Konstytucji RP – m.in. prawo własności i zasadę nie działania prawa wstecz – czy też nie.
– W kodeksie reklamowym mają być zawarte regulacje dotyczące sytuowania obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, włącznie z ich gabarytami, standardami jakościowymi, a nawet liternictwem i rodzajami materiałów, z których mogą być wykonane – mówi Tomasz Bernacki, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Przestrzennej UM Lubań. – Opracowanie takich kryteriów we współpracy z konserwatorem zabytków uporządkuje teren, przynajmniej ten wpisany do rejestru zabytków.
Wśród szerokich uprawnień dla gmin, znalazła się także możliwość całkowitego zakazu umieszczania reklam, zarówno na wybranych obszarach, jak i na całym terenie należącym do gminy. Gminy wciąż jednak nie mogą zakazywać umieszczania szyldów reklamowych. W praktyce uniemożliwia to prywatnym właścicielom posesji lub budynków decydowanie o przeznaczeniu własnego mienia. Gmina może więc zakazać prywatnemu przedsiębiorcy umieszczenia na budynku reklamy jego własnej firmy, nawet jeśli zarówno grunty, jak i sama nieruchomość należy do przedsiębiorcy. A to budzi ogromne kontrowersje, podobnie jak fakt, że nowe przepisy mają zastosowanie nie tylko do form reklamowych, które będą montowane po wejściu uchwały gminy w życie, ale także do tych już istniejących. Oznacza to, że nawet jeśli reklamę zamontowano zgodnie w wcześniej obowiązującym prawem, uzyskano wszystkie wymagane pozwolenia i wniesiono konieczne opłaty, czyli umiejscowiono ją w pełni legalnie, to z chwilą wejścia w życie uchwały rady gminy może ona stać się konstrukcją lub formą nielegalną. Jeśli dana forma reklamowa nie będzie spełniała nowych wymagań, trzeba ją będzie bezwzględnie do nich dostosować w terminie minimum 12 miesięcy.
Autor: Teresa Kraska (ZL)
