Komiks o Lubaniu na finiszu
Już w marcu do sprzedaży trafi komiks, którego akcja rozgrywa się podczas Bitwy o Lubań, która miała miejsce w lutym i marcu 1945 roku. Bohaterami historii są trzej młodzi żołnierze – Polak, Rosjanin i Niemiec. Mało kto wie, że będzie to już drugi komiks o Lubaniu. Pierwszy pt. „W pułapce” powstał w latach 70. XX wieku w wydawnictwie Sport i Turystyka.
Pomysł komiksu zrodził się w głowie dyrektora Muzeum Regionalnego w Lubaniu Łukasza Tekieli, a w jego realizację włączył się znany w regionie artysta Grzegorz Żak, który stworzył scenariusz obrazkowej historii. Książeczkę narysował Adam Faltyn. Bohaterami komiksu są trzej młodzi żołnierze – Polak Janek, Rosjanin Iwan i Niemiec Wilhelm. Grzegorz Żak umiejscowił ich historię na wieży lubańskiego ratusza.
Osoby bohaterów komiksu scenarzysta wzorował na autentycznych postaciach. Jan Czarnecki był Polakiem, przesiedleńcem z Białorusi i dziadkiem Grzegorza Żaka. Rosjanin to postać bliżej nieznanego żołnierza Armii Czerwonej, który brał udział w operacji lubańskiej, natomiast Niemiec Wilhelm, to 16-letni Wilhelm Hübner, żołnierz Wehrmachtu, który w marcu 1945 roku, na lubańskim rynku został odznaczony za odwagę przez ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa, a następnie wraz z grupą kolegów odwiedził Hitlera w jego bunkrze pod kancelarią Rzeszy w Berlinie.
Komiks trafi do sprzedaży już marcu tego roku, a jego pojawienie się na półkach księgarń i innych punktów sprzedaży będzie poprzedzone kampanią promocyjną.
Mało kto wie, że będzie to już drugi komiks, którego akcja dzieje się na terenie naszego miasta,
bowiem na początku lat 70. XX wieku warszawskie wydawnictwo Sport i Turystyka, w ramach serii „Podziemny Front”, wydało numer pt. „W pułapce”. Akcja komiksu dzieje się latem 1945 roku w Lubaniu i okolicach. Polskie władze planują ponowne uruchomienie kopalni wolframu pod Lubaniem. Jednak niemiecki ruch oporu ukrywający się w pobliskich lasach nie daje za wygraną. „Wehrwolf” planuje wysadzenie kopalni i zabicie pracujących tam górników. Jedyną osobą, która wie, jak uratować kopalnię, jest major Rajner, który jest autochtonem mieszkającym w Lubaniu od urodzenia. Tak się jednak składa, że przyrodni brat majora jest członkiem „Wehrwolfu”, przez co Rajner zostaje aresztowany. Na szczęście ucieka z aresztu i wysadzając śluzę oddzielającą kopalnię od rzeki, gasi pożar. Książeczki tego komiksu dostępne są nadal w sprzedaży, m.in. w serwisie Allegro.
Autor: Sławomir Piguła



Jeżeli komiks ma mieć oparcie w faktach, to wkomponowanie w całość polskiego wojaka jakoś mi nie pasi. Oby nie wyszła z tego opowieść w stylu „fantasy”.
No chyba że takie jest założenie, tylko że nauki z tego nie będzie żadnej.
Choć generalnie idea interesująca.
Polak Janek niekoniecznie musi być polskim żołnierzem. Może być Polakiem w Armii Czerwonej,a takich jak wiesz było mnóstwo. Sam miałem sąsaida, mieszkał na ul. Kopernika, który był Polakiem ale walczył w armii radzieckiej i właśnie zdobywał Lubań. Jego kompania brała udział w walkach o fabrykę Gema Verke między dzisiejszymi ulicami Słowackiego a Fabryczną – Osiedle.
Polak Janek równie dobrze mógłby być i w Wehrmachcie, bo i takich przypadków było dużo i w czasie Bitwy Lubańskiej pewnie kilku by się znalazło. Tylko chyba nie takie jest założenie autora komiksu.
Po prostu obawiam się roli Janka jakoś nie pasującej do całości wydarzeń. Coby nie wyszła z tego jakaś próba minimalnego co prawda ale jednak „spolszczenia” konfliktu, który z naszym narodem nie miał nic wspólnego. Ani Lubań nie był naszym miastem ani strony tego konfliktu nie były naszymi przyjaciółmi i wolałbym wobec obydwu zachować jednakowy dystans. Całość badać jedynie z punktu widzenia historyka bez naciagania faktów.
Zastanawia mnie zatem jak do całości odniesie się w końcu historyk, p. Tekiela, inicjator wydania komiksu.
To komiks właściwie ma być o Lauban, czy o Lubaniu?
NO I MAMY WYDARZENIE KULTURALNE NA MIARĘ LUBANIA.