Kaplica Świętego Jerzego w Lubaniu cz. V
Mimo wchłonięcia kaplicy Św. Jerzego przez gimnazjum wiele wskazuje, iż ołtarz tego świętego nie zniknął z Lubania. Otóż, jak podaje pastor K.G. Műller, natrafił on na rachunki z połowy XVIII wieku świadczące o ofiarowaniu 104 marek na rzecz kaplicy Św. Jerzego, a także, pisany inną ręką, dokument ofiarowujący coroczny czynsz 5 marek i 9 groszy na rzecz tejże kaplicy. Czyżby po likwidacji kaplicy Św. Jerzego doszło do przeniesienia ołtarza w inne miejsce, którego dokładnie kroniki nie wskazują? Po zwycięstwie reformacji w wielu byłych krajach katolickich, Marcin Luter zalecił, by nie niszczyć i zachować ołtarze w starym miejscu, choć w praktyce często je przenoszono do miejscowych wspólnot katolickich, przemalowywano lub przerabiano (zwłaszcza od XVII wieku), zwłaszcza te, które wiązały się z kultem świętych.
W książce archidiakona Hermanna Buschbecka (1906) znajduje się rycina kościoła Św. Trójcy, na której na pierwszym planie widoczna jest kaplica Św. Jerzego. Buschbeck twierdzi, iż pochodzi ona z bardzo starego drzeworytu z około 1650 roku, dodał jednak od siebie, iż uważa, iż jest to błąd rysownika, który wobec braku źródeł po prostu ją w tym miejscu wrysował, bo przecież kaplica została zburzona w 1588 roku. Porównałem tę rycinę z najstarszą ryciną Starego Miasta z roku 1691. Otóż w tyle za gimnazjum, przy kościele Św. Trójcy, znajduje się wieżyczka, która oceniając perspektywę i porównując jej kształt z ryciną z książki Buschbecka, jest tą samą wieżyczką kaplicy, opisanej jako Św. Jerzego. Kaplica z tych rycin posiada wyraźnie jeszcze cechy gotyckie – cztery wąskie wysokie okna od południa, strzelistą wieżyczkę ze stożkowym dachem po zachodniej stronie, tymczasem stojący obok kościół Św. Trójcy posiada już wyraźne elementy barokowe (kopuła wieży).
Wycinek z najstarszej ryciny Lubania z 1691 roku z kroniki Ch. Dathke’go. Szkoła po przebudowie w 1588/89, za nią kościół parafialny oraz zagadkowa wieżyczka (Archiwum Państwowe Oddział w Lubaniu, fot. T.Bernacki, 2011).
Trudno jest oczywiście ocenić na ile faktycznie rycina odzwierciedla stan rzeczywisty, a na ile była to wyobraźnia rysownika, jak twierdzi Buschbeck. Natomiast wyraźnie widzę podobieństwa w rozmiarach tej kaplicy z ryciny z budynkiem określanym w XVIII-XIX wieku mianem zakrystii. Co więcej, niewątpliwie zachowane ryciny kościoła parafialnego, już po pożarze 1760 roku, ukazują, iż podobieństwa występują także w wyglądzie elewacji frontowej tej przybudówki – posiada podobne rozmiary, położenie, wygląd, w tym położenie dwóch okien. Natomiast zauważalna jest zasadnicza różnica w układach dachów i oczywiście braku na XIX-wiecznych rycinach wieżyczki. Nie znając oryginału tej ryciny trudno dziś stwierdzić, czy autentycznie pochodziła ona z połowy XVII wieku, czy też rysunek jedynie wzorowano na oryginalnej rycinie z 1691 roku. Rysownik jakby chciał pokazać, iż po kaplicy Św. Jerzego pozostała późniejsza biblioteka i zakrystia. Co interesujące, faktycznie w miejscu tym znajdowała się gotycka kaplica, choć kronikarze znają ją pod innym wezwaniem. Rycina, moim zdaniem, nie oddaje jednak autentycznych zmian jakie zaszły w rozbudowie bryły kościoła i przylegającej do niej kaplicy. Uważam, iż na rycinie z 1691 roku raczej ukazana jest wieżyczka jednej z bastei obronnej (wygląda jak inne basteje ukazane na rycinie), błędnie zinterpretowana przez późniejszego rysownika za wieżyczkę kaplicy.
Kościół Św. Trójcy i kaplica Św. Jerzego około 1650 roku. Hełm wieżyczki bardzo podobny do tej z ryciny z 1691 roku. (H.Buschbeck, 1906).
Ruiny kościoła Św. Trójcy w I poł. XIX w. (RuL, t. 2, 1930).
Wejście do kościoła Św. Trójcy, o cechach raczej romańskich niż gotyckich, koniec XVIII wieku (RuL t.2, 1930)
W takim razie co mieściło się pierwotnie w opisywanej przebudówce jeśli nie kaplica Św. Krzyża? Odpowiedź też znajdziemy w kronikach – inna kaplica – Góry Oliwnej (Kapelle des Oelberges) z ołtarzem Męki Pańskiej (Passionis Christi). Budowa tej kaplicy została ufundowana przez Martina Zeidlera, z „burmistrzowskiego” lubańskiego rodu. Wybudowano ją obok głównej hali kościoła, tuż przed wybuchem protestanckiej rebelii – gdyż 16 listopada 1518 roku potwierdził tę ofiarę biskup. Jej właścicielem został syn Martina – Urban, czterokrotny burmistrz miasta. Po zwycięstwie reformacji liczne ołtarze katolickie poszły w zapomnienie. Sam fundator kaplicy zmarł w 1569 roku na zarazę i został pochowany obok na cmentarzu. W tym samym roku jego rodzina przekazała ołtarz wraz z wyposażeniem i ornatem klasztorowi magdalenek. Wobec opróżnienia tego pomieszczenia 22 sierpnia 1569 roku główny lubański pastor, a zarazem rektor szkoły – Sigismund Svevus, ufundował w tej kaplicy pierwszą lubańską bibliotekę (dopiero w 1795 roku przeniesiono ją do sierocińca – Waissenhaus, na Przedmieściu Mikołajskim ). Równocześnie zamurowano główne wejście od zachodu.
Układ i położenie dawnych kaplic Św. Krzyża, kaplicy Góry Oliwnej, jak i zakrystii, można bardzo dobrze wyodrębnić na podstawie przekroju przyziemia dawnego kościoła farnego. Nad niepozornymi z zewnątrz dawnymi kaplicami widać układ sklepień krzyżowych i sieciowych.
Przekrój kościoła parafialnego. W dolnym lewym narożniku kościoła oznaczyłem lokalizacje: 1 – kaplicy Św. Krzyża, 2 – biblioteki ( miejsce gdzie mógł zostać przeniesiony ołtarz Św. Jerzego), 3 – zakrystia (ryc. ze zb. J. Kulczyckiego).
Jak wcześniej wspomniałem kaplica Św. Jerzego położona bezpośrednio obok szkoły spłonęła 12 kwietnia 1554 roku i nie została już przywrócona w dawnym miejscu do życia religijnego. W 1569 roku pastor Sigismund Svevus (w Lubaniu od 1566 do 1575 r.) urządził bibliotekę miejską w byłej Kaplicy Góry Oliwnej. I tutaj dywagacja. Jeśli przyjąć za prawdziwość rycinę z kaplicą Św. Jerzego k. kościoła Św. Trójcy, wówczas rok 1569 byłby najlepszym momentem, nie tylko na przeniesienie książek ze szkoły, lecz także ołtarza-wizerunku Św. Jerzego, do biblioteki (dawnej kaplicy Wzgórza Oliwnego) lub zakrystii. Jeśli kaplica Św. Jerzego pełniła funkcje pogrzebowe (jak twierdził dr Wł.Dziewulski), wówczas mógł być to jeden z argumentów za zachowaniem i przeniesieniem tego ołtarza, gdyż nadal prowadzono pochówki ważniejszych osób na cmentarzu przykościelnym (świadczy o tym choćby pozostała do dziś na wieży trynitarskiej tablica Johanna Winklera, syna burmistrza Lubania, zmarłego w 1679 roku). Cmentarz parafialny po pożarze, już w XVIII wieku został już zamieniony na wolny plac. Takie wyjaśnienie potwierdzałoby późniejsze wzmianki o ołtarzu jeszcze w połowie XVIII wieku i autentyczność ryciny, na której budynek dawnej kaplicy Wzgórza Oliwnego nazywany jest kaplicą Św. Jerzego (choć j.w. nie zgadzam się, iż był to odrębny budynek z wieżyczką). Hipotezę tą mogą potwierdzić bądź wykluczyć dalsze analizy lubańskich tekstów źródłowych oraz oczywiście badania archeologiczne.
Widok od zachodniej strony na ruiny kościoła Św.Trójcy. Po prawej dawna kaplica Góry Oliwnej, późniejsza biblioteka miejska i zakrystia. Bliżej wieży okienko dawnej kaplicy Św. Krzyża (rycina ze zbiorów J.Kulczyckiego).
Podczas pożaru miasta w 1760 roku, jedynie zakrystia i biblioteka, jako części kościoła Św. Trójcy ostały się bez zniszczeń. Według zachowanego w bibliotece spisu – spłonęło w kościele około 100 obrazów. Kronikarze wspominają, iż właśnie w pomieszczeniu zakrystii ocalały z pożaru przechowywane tam kielichy, krucyfiksy, chrzcielnice, ornaty i tym podobne rzeczy . W roku 1879 roku wyburzono ruiny kościoła, w tym pomieszczenie, które zapewne pełniło okresowo funkcję kaplicy Św. Jerzego (w 1881 zagospodarowano teren na skwer). C.d.n.


Bardzo ciekawy cykl artykułów. Czy ukażą się w formie książkowej?
Raczej nie, bynajmniej nie wkrótce, forma netowa bardziej mi odpowiada niż papierowa, daje więcej możliwości. Czasem słyszę, a co będzie jak net padnie, cóż wtedy to lepsza będzie książka typu „Jak przetrwać” lub Biblia, niż historyjki sprzed 500 lat.