Ekshumowali szczątki 11 żołnierzy
Po dwóch latach przerwy znów w nasze okolice zawitała grupa ekshumacyjna Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych „Pomost” z Poznania, zajmująca się poszukiwaniem mogił żołnierzy niemieckich. Tym razem miejscem poszukiwań był poniemiecki cmentarz w Niwnicach, a miejsce spoczynku zostało wytypowane na podstawie szkicu cmentarza, który został odnaleziony w Archiwum Państwowym we Wrocławiu.
Odręcznie wykonany szkic z opisem w języku polskim okazał się niezwykle precyzyjny i tym samym lokalizacja żołnierskich mogił nie nastręczyła żadnych trudności. W odróżnieniu od dotychczasowej praktyki ekshumacyjnej, gdzie odnajdowane kości szkieletu są wydobywane sukcesywnie tutaj zastosowano żmudną procedurę archeologiczną polegającą na odsłonięcia całego szkieletu, jego inwentaryzację i w końcu eksplorację. Prace prowadzone od 16 do 18 czerwca br. pozwoliły na ekshumacje 11 żołnierzy niemieckich, a nad całością prac czteroosobowego zespołu czuwał archeolog Maksymilian Frąckowiak.
Polegli żołnierze spoczywali w pojedynczych, płytkich mogiłach, a stała obecność wody na tej głębokości oraz glina w której wykopano jamy grobowe spowodowały silny rozkład kości oraz znaków tożsamości mogących pomóc w ustaleniu tożsamości poszczególnych żołnierzy. Oględziny szkieletów, wyposażenia oraz przedmiotów osobistych odnalezionych przy żołnierzach wskazują, że zostali oni ranni i przyniesieni na punkt opatrunkowy, w którym zmarli.
Pracownia Badań Historycznych i Archeologicznych Pomost prowadzi poszukiwania szczątków niemieckich ofiar wojny na zlecenie polsko-niemieckiej Fundacji Pamięć i Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi. Działalność tych instytucji na terenie Polski podlega Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Wszystkie osoby mające informację o lokalizacji niemieckich grobów wojennych proszone są o kontakt – Arkadiusz Wilczyński, awilcz1@interia.pl.
Tekst: Arkadiusz Wilczyński
Zdjęcia: Arkadiusz Wilczyński, Maksymilian Frąckowiak
O ekshumacji czytajcie również w dzisiejszym wydaniu Ziemi Lubańskiej






Zainteresowani, w tym oczywiście p. Arkadiusz Wilczyński, wiedzą, że z Niwnic zachowały się bardzo ciekawe zdjęcia niemieckich grenadierów z okresu Bitwy Lubańskiej. Można byłoby dołączyć do publikacji.
Profesjonalna robota. Można wiedzieć gdzie zostaną przeniesione szczątki?
Więcej o tej ekshumacji na:
http://www.pomost.net.pl/galeria/294/album/index.html
Pewnie trafią do rodzinnych miejscowości w Niemczech, bowiem znaleźli tam kilka nieśmiertelników więc identyfikacja nie będzie trudna.
A swoją droga to ktoś mógłby zająć się ekshumacją grobu w lesie ze Harcerska Górą.Kojarzycie te mogiłę? Tam stoi krzyż ale nie ma żadnej tabliczki. Czy pan Jarek Ludowski ma jakąś informacje na temat tego grobu?
Miejsce to jest nam znane. Czekamy jeszcze tylko na zgodę Urzędu wojewódzkiego we Wrocławiu. Wtedy i tam przyjedziemy popracować. dziękujemy za czujność i zgłaszanie mogił. To też jest państwa wkład w pracę dla pokoju.
Ekshumacja jak najbardziej, ale żeby upubliczniać zdjęcia rozkopanych, wcale nie tak starych grobów? To nie są szczątki sprzed tysiącleci. Jeszcze żyją świadkowie tamtych wydarzeń. Gdzie tu się podziała ludzka godność?
Jeżeli chodzi o mogiłę za Harcerską Górą to była tam ekshumacja w 2000r.W mogile były tylko buty ,,oficerki” z kośćmi, cywilny pasek oraz fragment czaszki.Po zasypaniu mogiły ekshumatorzy ustawili ponownie krzyż stąd wrażenie ,że ta mogiła wciąż istnieje.Osoba, która tam była pochowana to najpewniej cywil, może leśniczy.Szczątki wszystkich niemieckich żołnierzy trafiają na niemiecki cmentarz wojenny w Nadolicach Wielkich pod Wrocławiem.
No i dobrze że się takie zdjęcia upublicznia, bo być może są one przestrogą dla wszelkiej maści militarystów którym marzy się wojenka. A niestety są tacy w Polsce, którzy by chętnie wysłali nasze wojska na pomoc Ukraińcom, albo żeby ściągnąć wrak ze Smoleńska. Więc panowie patrzcie jak skończyli żołnierze, którzy dla Adolfa chcieli podbić cały świat! Nie mają nóg i rąk, mają zmiażdżone twarze i przestrzelone głowy. Warto?
Orillo, p. Arek W. już nam odpowiedział na temat mogiły za Harcerską Górą. Pamiętam tę mogiłę jeszcze sprzed przynajmniej 10 lat i stary nadłamany metalowy krzyż. Od 3-4 lat stoi nowy. Jeżeli mogiła jest pusta trochę to bez sensu.
Odnośnie tego co napisał kolega Pacyfista. Czytając pamiętniki żołnierzy, napisane po latach często powtarza się stwierdzenie powtarzane z goryczą, że wojny wywołują politycy i cywile, a wojskowi są tylko wykonawcami. Jest w tym sporo racji.
Myślę, że ci jednak przejawiali znaczną inwencję i nadgorliwość. Po co na przykład zaminowali i wysadzili w powietrze Zamek Królewski w Warszawie, nie miał przecież militarnego znaczenia. O wypalaniu ocalałych budynków po Powstaniu Warszawskim nie wspomnę.
Rozkaz Fuhrera – zrównać Warszawę z ziemią. A rozkaz – to rozkaz.
Co do samego powstania. Chyba zbliża się moment, że trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy i poszukać współwinnych. Więcej nie piszę.
Był też rozkaz aby się nie poddawać i jak widać pomimo, że wydał go Hitler, nie był wykonywany. Łatwiej zabijać na rozkaz innych niż siebie. We własnej sprawie rozkaz nie jest już tak ważną wymówką. Kali miał na ten temat ciekawą myśl która nic nie straciła na czasie. Reasumując – Warszawa to normalka, a Drezno to zbrodnia – w nowej narracji.