Dzieje szpitala św. Jakuba w Lubaniu (cz.V)
Nowy budynek szpitala nie był imponującej wielkości, z zewnątrz w zasadzie nie różnił się od wówczas budowanych prostych budynków mieszkalnych – piętrowy, z dachem dwuspadowym, z kalenicą równoległą do ulicy Zgorzeleckiej. Zachowane ryciny wskazują, iż budynek wykonany był w technologii ściany szkieletowej (tzw. pruski mur), z belkami – ryglami, pomiędzy którymi przestrzenie wypełniono kamieniami oraz cegłą. Dach wykonano z dachówki ceramicznej, jego połać na zapleczu przykrywała także część gospodarczą. Dach od strony północno-zachodniej zwieńczono niewielką, drewnianą wieżyczką z krzyżem (zapewne dzwonnica). Budynek miał wymiary 31 łokci długości (wzdłuż ul. Zgorzeleckiej) na 20 łokci szerokości, a więc około 17,5 na 11,30 m, licząc miarą drezdeńską. Podczas budowy wmurowano w ścianę szpitala głaz pochodzący z dawnego kościoła Św. Jakuba, z wyrytymi cyframi 1001 (nad czwartym oknem pod dachem patrząc od strony miasta, od frontu ul. Zgorzeleckiej).
Budynek szpitala oddano do użytku 17 listopada 1780 roku, wówczas mógł wprowadzić się ponownie do niego wójt ubogich (Armen-Vogte), a obiektem zarządzał tzw. Administrator . Jak wcześniej wspomniałem opiekunowie żebraków zamieszkiwali w szpitalu Św. Jakuba, co najmniej od 1690 roku, a być może już od XVI wieku. W tym samym roku szpital przyjął pierwszych chorych i biednych.
W 1813 roku szpital przyjął bardzo wielu chorych w związku z wybuchem w mieście epidemii tyfusu plamistego.
W XIX wieku szpital dwukrotnie remontowano. Najpierw, prawdopodobnie w I ćwierci, usunięto od zaplecza część gospodarczą szpitala, a także doświetlono wnętrza pomieszczeń poprzez przebicie w ścianach kilkunastu nowych okien. Wyburzono wówczas także kamienny mur okalający dawny teren cmentarza przykościelnego, zastępując go drewnianym ogrodzeniem. Być może miało to miejsce dokładnie w 1836 roku, gdyż wówczas lekarz miejski dr Schindler przeprowadził publiczną zbiórkę pieniędzy na rzecz polepszenia warunków dla chorych ze szpitala Św. Jakuba. Wówczas urządzono w szpitalu dwa pomieszczenia wyłącznie dla starców. Zbiórkę pieniędzy i podarków dla szpitala prowadził nadal, wykorzystując do tego często apele w miejscowej gazecie „Wochentlischer Anzeiger” .
W dalszym etapie na północ od szpitala na polecenie władz miejskich wybudowano w 1875 roku nową kostnicę (niem. Leichenhalle). W zasadzie była to budowa nieprzemyślana, gdyż w tym samym czasie zaprzestano pochówków na terenie przyszpitalnym, przekształcono go na ogród szpitalny dla pacjentów. W drugiej połowie XIX wieku rozbudowano szpital od zaplecza, dobudowując prawdopodobnie zewnętrzną klatkę schodową, aby zwiększyć powierzchnię sal. Zlikwidowano także dzwonnicę z krzyżem.
W 1866 roku podczas wojny prusko-austriackiej przyjęto chorych żołnierzy (18% rannych, reszta chorzy na tyfus, ospę, cholerynę i cholerę) w przytułku klasztornym, szpitalu więziennym i właśnie w opisywanym szpitalu św. Jakuba. W sumie było to 60 osób. Szpitale te odwiedziła osobiście księżniczka Karolina 9 sierpnia . W 1870 roku chorzy ze szpitala Św.Elżbiety (mieścił się w sierocińcu – Waisenhaus) zostali przeniesieni do szpitala Św. Jakuba w związku z powiększaniem szkoły .
Szpital w latach 1893-94 przyjął 297 chorych i 42 niedomagających. W tym samym czasie, w 1893 roku pierwszy niewielki szpital powiatowy przy Breitestrasse 1 (wówczas ten numer miał budynek przy dzisiejszej Bankowej 2) przyjął zaledwie 41 chorych . W związku z przepełnieniem szpitali w latach 1893-95 zbudowano w mieście nowy szpital przy dzisiejszej ul.Zawidowskiej, odciążony został wówczas szpital Św. Jakuba. Funkcja szpitala Św. Jakuba od tej pory przesuwała się stopniowo w kierunku pomocy osobom starszym i niedołężnym. Powoli szpital tracił swoich podopiecznych
Z książki adresowej Lubania z 1910 roku wynika, iż szpital pełnił wówczas rolę przytułku dla osób samotnych, inwalidów, starszych. Jeszcze wówczas budynek miał numer 23. Mieszkało w nim wówczas 13 osób (niespokrewnionych), w tym jedna kobieta. Wśród mieszkańców m.in. były dwie żebraczki, kataryniarz, inwalida, rencista, pomoc domowa, bednarz, pomocnicy do różnych prac. Opiekę nad nimi sprawowały dwie mieszkające tam diakoniski. Natomiast w książce adresowej z 1942 roku, a więc już po zmianie numerów adresowych na tej ulicy, przy Zewnętrznej Zgorzeleckiej 36 mieszkały już tylko cztery osoby (wdowa, posługacz, rencista i rencistka)
Informacje z lat 30-tych XX wieku wskazują, iż zapewne doszło do zmiany opieki nad pensjonariuszami szpitala, gdyż zaczął podlegać wspólnocie katolickiej Lubania, znajdowało się w nim biuro Caritas-u. W Lubaniu ta katolicka organizacja utworzyła swój sekretariat w 1930 roku (a więc już 4 lata po jej powstaniu). Dwa lata później proboszcz parafii Św. Trójcy w Lubaniu, ksiądz Karl Heisig założył Powiatowy Związek Caritas-u, z siedzibą w Lubaniu, a dokładnie w dawnym szpitalu Św. Jakuba przy ul. Zgorzeleckiej. W tym samym okresie katolicy nabyli dużą nieruchomość poniżej szpitala, pod numerem 30, gdzie znajdowała się olejarnia. Obiekt został wyburzony i w jego miejscu w 1934 roku katolicy wybudowali siedzibę Związku Katolickiego, tzw. Adalbert Anter-Haus (wyburzony w latach 90-tych, w jego miejscu dziś znajduje się pawilon Intermarche). W 2000 roku podczas rozmowy z p.Józefem Bujakiem, jednym z najstarszych mieszkańców powojennego Lubania, wspomniał, iż jeszcze po wojnie w ruinach szpitala Św. Jakuba krzątały się siostry magdalenki. Nie zwróciłem wówczas większej uwagi na tę informację i nie spytałem, co wówczas tam robiły. Zapewne jednak doglądały budynku oraz po prostu opiekowały się ogrodem przyszpitalnym. Informacja ta ma swoje potwierdzenie dodatkowo w powojennych materiałach, jak chociażby na pierwszej polskiej powojennej mapie z roku 1948, gdzie dawny szpital oznaczono jako siedzibę „CHARITAS”. Trudno orzec czy pobyt tam magdalenek po wojnie wynikał z tradycyjnej opieki nad tym szpitalem i jego podopiecznymi, czy też po wojnie w Lubaniu wznowiła działalność Caritas, w której nadal się udzielały. Tak czy inaczej Caritas w 1950 roku został w ludowej republice Polski zlikwidowany.
Rejon szpitala na mapie z około 1940 roku. Zbiory AP Oddział Bolesławiec.
Kres historii szpitala Św. Jakuba przyniosły zdarzenia na przełomie lutego i marca 1945 roku. Z rejonu szubienicy przy dzisiejszej ul. Papieża Jana Pawła II z 27 na 28 lutego ruszyło natarcie w kierunku ulicy Zgorzeleckiej. W pierwszej kolejności miały miejsce ciężkie walki o zakłady Gemma Werke przy dzisiejszej ulicy Kopernika (w miejscu SP 4), następnie wojska radzieckie ruszyły ulicą Zgorzelecką w kierunku Starego Miasta (pozycje w rejonie targowiska – Domu pod Okrętem osiągnęły 1 marca). Zachowane zdjęcia wskazują, iż właśnie w rejonie szpitala Św. Jakuba wojska niemieckie starały się zatrzymać radziecką kolumnę czołgów i dział samobieżnych. W trakcie tych walk powstała duża wyrwa w ścianie szpitala Św. Jakuba.
Jak wcześniej wspomniałem, po wojnie być może w szpitalu jeszcze funkcjonował Caritas. Ostatecznie kres szpitalowi przyniosły lata 60-te, gdy podjęto decyzję o wyburzeniu obiektu. W jego sąsiedztwie w latach 70-tych uporządkowano dawny ogród przyszpitalny, przekształcając go na miejski skwer zieleni. Przebudowa tego miejsca wiązała się także z realizacją jeszcze przedwojennych planów budowy przedłużenia drogi ul. Kopernika (Bismarck Str.) w kierunku ul. Zgorzeleckiej (Aussere Gőrlitzer Str.).
Nie każdy może pamięta, ale parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa i Świętego Jakuba w Lubaniu opiekuje się także kaplicą w szpitalu powiatowym przy ul. Zawidowskiej. Ten aspekt działalności wprost nawiązuje do jakubowych tradycji opieki nad chorymi i niedołężnymi. Być może właśnie ta bezimienna kaplica mogłaby kiedyś otrzymać wezwanie Św. Jakuba, co byłoby świetnym nawiązaniem do jakubowej tradycji opieki nad chorymi.
Aby podkreślić historyczne znaczenie miejsca, gdzie przez setki lat funkcjonował szpital oraz kościół Św. Jakuba, radni Rady Miasta Lubań, uchwałą z dnia 22 grudnia 2015 roku formalnie nazwali istniejący teren zieleni Skwerem Św. Jakuba. Pozostaje jeszcze odpowiednio zagospodarować ten teren, najlepiej wcześniej przeprowadzając badania archeologiczne w miejscu dawnego szpitala i kościoła. Wówczas możliwe byłoby dokładne ustalenie, a następnie np. ukazanie przebiegu budowli (chociażby w nawierzchni chodników), alejek cmentarnych, a całość zwieńczyć choćby odpowiednim pomnikiem pamiątkowym.

