Dwa oblicza mediów
Media odgrywają ogromną rolę w życiu człowieka. To dzięki nim mamy dostęp do wszystkich informacji i wiadomości. Być może często nawet nie zdajemy sobie spawy z tego, jak środki masowego przekazu sterują naszym światopoglądem i sposobem postrzegania rzeczywistości. Media mogą wyrządzić tyleż dobra, co zła. Ale to od nas głównie zależy dostrzeganie tych skutków i przysłowiowe oddzielanie ziarna od plew.
Zadaniem mediów praktycznie od zawsze było zdobywanie informacji, odpowiednie ich selekcjonowanie i podawanie społeczeństwu, po to między innymi, aby wywołać odpowiedni efekt, lansować pożądany punkt widzenia itd. Czyli informować i kształtować odbiorcę. W obecnych czasach tzw. mediów obiektywnych jest naprawdę bardzo niewiele, jeśli w ogóle istnieją, ponieważ każde z nich bywa od kogoś lub czegoś zależne. Można zauważyć jak media prawicowe głoszą pewne opinie zgodne z linią prawicy, zaś inne wygłaszają komentarze utożsamiając się z politykami partii liberalnych. Dobrym przykładem jest choćby temat tzw. katastrofy smoleńskiej, gdzie publikatory jednej i drugiej strony przedstawiają wszystko całkiem inaczej. Musimy mieć świadomość, że nie są one do końca obiektywne i często lansują poglądy jakiejś grupy ludzi. Niestety media zawsze były w jakiś sposób – bezpośrednio lub pośrednio – zależne od władzy i w pewnym stopniu prezentowały jej opinie. I tak jest na całym świecie od zawsze.
Przejdźmy teraz do dobrego i złego wpływu mediów na odbiorców. Niestety wiele z nich, aby poprawić swoją popularność czy zwiększyć oglądalność, chwytają się wszelkich możliwych sposobów. Ponieważ od wieków ludzie chętniej słuchali złych niż dobrych wiadomości o bliźnich, komercyjne media to właśnie im podają. Już setki lat temu większą popularnością cieszyły się plotki, że np. wójt ma kochankę czy że jego syn przegrał w kości majątek, niż informacja, że ów włodarz wybudował piękny most a jego latorośl ukończyła dobrą szkołę. Niestety właśnie na takich niskich instynktach i potrzebach żeruje wiele mediów i – jak widać – mają swoją stałą i wierną grupę odbiorców. Na pewno wielką zasługą niektórych mediów jest tropienie i ujawnianie łapówkarstwa, korupcji czy wielkich afer. Choćby sprawy AMBER GOLD. Niestety wielu dziennikarzy – być może z chęci bycia zauważonym, zrobienia błyskotliwej kariery, a może dostosowując się do wymogów szefa – goni za sensacją. Często bywa tak, że gdy nie natrafią na prawdziwą aferę sami, opierając się na plotkach i pomówieniach, stwarzają fakty krzywdząc przy tym niewinnych ludzi. Takim przykładem może być historia dotycząca ortopedy Piotr J.
Na skutek informacji od trochę dziwnego rodzica jakoby ów medyk jakoś nienormalnie badał staw biodrowy dziecka, bezmyślny dziennikarz na łamach lokalnej gazety rozpoczyna medialną nagonkę na lekarza oskarżając go o pedofilię. Powiadomiona policja i prokuratura wykonują czynności sprawdzające, a w tym czasie gazeta ostro atakuje domniemanego zboczeńca. Dziennikarze wypytują sąsiadów i znajomych, rozsiewając przy tym plotki i pomówienia. Oczywiście treść artykułów ukazująca się w dzienniku jest tak sformułowana, że z prawnego punktu widzenia nie można się do nich przyczepić i zaskarżyć gazety do sądu. Na skutek medialnej nagonki pacjenci wymuszają na dyrektorze zawieszenie lekarza w pracy aż do wyjaśnienia sprawy. Po dokładnym sprawdzeniu wszelkich okoliczności okazuje się, że lekarz całkowicie był niewinny. Człowiek o nieposzkalowanej opinii, prawy, uczciwy musiał się razem z rodziną wyprowadzić się do innego miasta, tylko na skutek chorej ambicji dziennikarza. Po kilku dniach ukazało się sprostowanie i przeprosiny, ale co czuł lekarz, jego dzieci, rodzina? Niestety przykładów takich jest wiele.
Podobnie jest z internetem. Też jest potężną siłą i kiedy korzystają z niego nieodpowiedzialni ludzie może to doprowadzić do tragedii. Czytamy czasem agresywne, często chamskie ataki na jakąś osobę, pisane przez tchórza schowanego pod nickiem, który w ten sposób sam się dowartościowuje lub po prostu za coś mści. Do zawodu dziennikarza powinni być rekrutowani przede wszystkim ludzie o wysokiej etyce. Niestety, często tak nie jest. Nie chcę przytaczać tutaj tytułów niektórych czasopism, które kierują się dokładnie przeciwieństwem etyki, gdzie sensacja, pomówienie jest cenione najwyżej. Niedawno słyszałam stojąc w kolejce do kiosku jak młody człowiek słusznie zauważył wskazując na jedną z takich gazet: „Jak trzeba być pokręconym, aby żywić się tylko cudzym nieszczęściem i bagnem”. Zgadzam się z nim w 100 procentach. Ludzie jednak kupują te gazety, a to znaczy, że popyt na takie informacje jest. Na zakończenie, bez fałszywej skromności, chciałabym przytoczyć pozytywny przykład oddziaływania mediów, który nie jest odosobniony.
W Ziemi Lubańskiej ukazał się jakiś czas temu artykuł na temat matki z dwójką małych dzieci, która potrzebuje wsparcia i… już na drugi dzień zgłaszali się do redakcji ludzie, którzy chcieli jej pomóc. Jest to przykład z naszego podwórka, ale takich akcji społecznych w mediach jest w Polsce wiele. I to jest dobra strona ich oddziaływania. Myślę, że ludzie są na ogół dobrzy i chcą pomagać innym o ile widzą w tym sens, a rolą mediów jest pokazywanie takich postaw, by znaleźli naśladowców.
Teresa Kraska
Autorka jest dziennikarką i jednocześnie Sekretarzem Redakcji dwutygodnika Ziemia Lubańska, była współtwórcą i Redaktorem Naczelnym TV Studio S (obecnie TV Łużyce). Jest radną Rady Miejskiej Lubania.

Nie porusza Pani kwesti właścicielskiej, która moim zdaniem ma podstawowe znaczenie dla działalności mass mediów.
Bardzo ważny aspekt, bo właściciel nakłada kajdany. Poza tym artykuł w porzo
Kajdany kojarzą się powszechnie z niewolą. Ja bym raczej użył określenia ramy programowe. Sytuacja staje się niebezpieczna gdy mają one formę jawną i niejawną.
Pozdrawiam
Być może Pani Kraska ma racje lecz czy potrafiła być obiektywna wobec Rowińskiego czy może była poprawna politycznie. Być może była zależna od kogoś i mówiła i pisała to co mogła. Internet i anonimowość daje przewagę. Internauta nie jest uzależniony 🙂 może pisać wszystko co uważa za istotne. Dzięki temu wiele spraw wychodzi na jaw, coś się dzieje , ludzie piszą wprost co myślą.
Dyskusja jest ciekawa nie tak bezpłciowa jak Ziemia Lubańska lub TV Lubań za czasów Pani Kraski.
Co Pani dobrego robi w radzie miasta? Co Pani zawdzięczamy?
Jaka jest Pani dieta radnej?
cytat: …ludzie piszą wprost co myślą…
Przypomniała mi się taka stara myśl którą przytoczę.
Mądry myśli co pisze, głupi pisze co myśli.
Gdyby Pan nie zauważył. Teresa Kraska w Ziemi Lubańskiej zajmuje się tematyką społeczną. W całej karierze dziennikarskiej napisała dziesiątki artykułów, które dotyczyły życia najbiedniejszych mieszkańców tego miasta i powiatu. Robiła to pracując w TV i robi to pracując w Ziemi Lubańskiej. Jej materiały były i są pełne współczucia dla ludzi, których dotyczą. Została radną bez szumnej kampanii wyborczej i wielkiego rozgłosu, w przeciwieństwie do innych radnych, którzy dwoili się i troili aby zostać rajcami, a wchodzili do rady z minimalną ilością głosów tylko dlatego że taka jest ordynacja wyborcza. Teresie Kraskiej ludzie po prostu ufają, dlatego bez problemu zdobyła mandat i z tego co wiem ma nadal doskonały kontakt ze swoimi wyborcami.A czy musi być lojalna? Oczywiście że tak, bo pracuje w gazecie wydawanej przez samorząd.Jednak czy to ją dyskredytuje jako dobrego dziennikarza? Stanowczo stwierdzam że nie!
Od kilku lat w naszej Gazecie Ziemia Lubańska na każdej stronie było zdjęcie burmistrza Rowińskiego i zdjęcie redaktora Kiljana. Szkoda że gazeta nie może nie być POLITYCZNA
O ile się orientuję Kiljan to nie redaktor, a dla jaśności to od kilku lat w Ziemi Lubańskiej to roi się od zdjęć burmistrza Słowińskiego. Teraz trochę spasowali, ale były miesiące gdzie burmistrz pojawiał się na 5 czy 6 zdjęciach w gazecie, w każdym numerze. Rowińskiego widziałem może z 6 razy w przeciągu ostatnich 2 lat. A czytam Ziemię regularnie.
Oj znalazł się obrońca byłego burmistrza jak i Kiljana, KOLEGA. Pewnie wiem kto.
Super artykuł! A te osobiste wycieczki na temat autora czy jednego czy drugiego burmistrza są całkiem nie na temat.
Można powiedzieć, że sporo w internecie jest tzw. „opluwaczy”.
Nie ważne na kogo, nie ważne co… byle opluwać.
Każdy pretekst jest dobry. Wstyd!
Jaki był burmistrz Rowiński a jaki jest Słowiński, warto by posłuchać co mówi ulica, za to co dla biednych zrobił, […]
„Dwa oblicza mediów”
Inne media się PL zajęły. Nie pojmuję dlaczego zarzuca się temu portalowi manipulacje? Z wieloma komentarzami tutaj się nie zgadzam i nie identyfikuję, ale nie widzę żadnej manipulacji. Często słyszę, że strona jest PO, że promuje się tu lokalnego lidera tej partii.
Jestem w Solidarnej Polsce i nie mam żadnego problemu z umieszczeniem materiałów i ogłoszeń SP. Natomiast na L24 nie tylko jako Ewa Gutek jestem zablokowana, ale nawet jako organizacja. Kiedyś wrzuciałam info o inicjatywach obywatelskich pod patronatem SP i admin wystąpił do mnie z żądaniem opłaty. Do dziś nie otrzymałam faktury, ani cennika. Natomiast inicjatywy innych w tym PiS-u wrzucane są tam na główną i za darmo. Kto zatem i gdzie manipuluje? Szkoda tylko, że w oparciu o nasze pieniądze, bo l24 jest dotowana z miasta. Pozdrawiam serdecznie PL i jej czytelników.
Dla Pana Andrzeja Plocha.
Nie miałem czasu by wcześniej przeczytać to co Pan napisał.
Jak widać z Pana wpisów jest Pan mocno uzależniony od okoliczności w jakich się Pan znalazł (podobnie jak Pan Piguła, który pracuje dla Skowrońskiego). Ja mogę swobodnie pisać o wszystkim, nie jestem od nikogo uzależniony, nikomu nie muszę lizać czterech liter. Pan jest natomiast niewolnikiem układu. Nie wszystko Panu wypada pisać, ponieważ mógłby Pan sobie tym zaszkodzić. Fakt jest taki, że nie ma niezależnych mediów, a Panowie redaktorzy wykonujecie polecenia waszych chlebodawców.
P.S. Proszę nic nie wycinać, nie ma tu nic do ocenzurowania.
Pudło – jak mawia się w dziecięcej grze w okręty. Całkowicie nietrafiona diagnoza. Pan słyszy, że coś dzwoni, ale kompletnie nie wie Pan z której strony.
Pozdrawiam
Ps. A co tu wycinać, że tak zapytam?
„Wycinamy” zazwyczaj gdy anonim „wali” w osoby trzecie podając je z nazwiska. O naszej redakcji można pisać swobodnie. Wystawiając się na pogląd publiczny liczymy się z konsekwencjami.
Ten post raczej Pan powinien umieścić na L24.
Pan raczył się pomylić z portalami.
Z poważaniem pozdrawiam
Zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniem jeżeli cenzura, szkalowanie, uzależnianie to tylko na 24L. To forum doskonale służy ochronie aktywistów, ub.,lizusów i cenzora edzia listonosza. Najgorsze w tym jest finansowanie go z pieniędzy podatników.
W jakim sensie ja pracuję dla Janusza Skowrońskiego? Proszę o wyjaśnienie tego stwierdzenia! Janusz Skowroński i ja jesteśmy redakcyjnymi kolegami i ani ja nie pracuje dla niego, ani on dla mnie. Proszę przeczytać stopkę redakcyjną. A może Pan Arkadiusz nie doczytał co zawiera?
Sławomir Piguła
Do Pana Arkadiusza
Nie wiem, na jakiej podstawie wyciąga Pan takie wnioski. Jak można tak oczerniać ludzi!? Coraz częściej odnoszę wrażenie, że niektórzy komentujący wykorzystują możliwość „wypowiadania się” w necie do leczenia własnych kompleksów i „kopania” innych. Pozdrawiam Pana i życzę poprawy nastroju 🙂