Cmentarze i lazarety Wielkiej Wojny na lubańskiej ziemi
Dzisiaj, w ramach naszego cyklu „Weekend z historią”, z okazji 100 rocznicy Wielkiej Wojny na lubańskiej ziemi regionalista Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc Janusz Kulczycki pisze o lubańskich lazaretach i cmentarzach wojennych.
Jednak dopiero dziś, tyle lat po zakończeniu Wielkiej Wojny, mówimy otwarcie o stratach niemieckich w tym konflikcie. Niemcy stracili wówczas ok. 2 mln żołnierzy, w tym ponad 100 tysięcy Polaków służących w pułkach Kaisera. Z samego Lubania poległo na frontach I wojny 514 mężczyzn. Pełną listę poległych opublikował w roku 1925 lokalny rocznik – Heimatkalender*.
Największe działania zbrojne toczyły się jednak z dala od ziemi lubańskiej. Tu, w Lubaniu, na dalekim zapleczu frontu ulokowano wiele szpitali zapasowych (rezerwowych) tzw. lazaretów. Do Lubania trafiali ranni i chorzy żołnierze niemieccy, niemal z całej Europy. Ich obsługą zajmowały się siostry diakonisy.
W moich zbiorach kart pocztowych znajduje się wiele kart wysłanych z Lubania przez rekonwalescentów, nawet przez Polaków służących wówczas w armii niemieckiej (fot. 1).
Każda pocztówka oznakowana była specjalnym stemplem pocztowym z nazwą lazaretu. Głównym szpitalem polowym był Królewsko-Pruski Lazaret Garnizonowy, ulokowany na terenie lubańskich koszar (fot. 2).
Duża liczba przywożonych rannych wymusiła na władzach wojskowych przystosowanie różnych miejskich obiektów na potrzeby szpitali zapasowych. Rannych ulokowano m. in. w hotelach: Bellevue (obecnie Miejski Dom Kultury ) i Drei Kronen (zniszczony podczas ostatniej wojny) oraz w klasztorze sióstr Szarytek (obecnie klasztor sióstr Magdalenek) – (fot. 3).
W lazaretach wojskowych występowała duża śmiertelność. Zazwyczaj zwłoki wyższych wojskowych (od pułkownika wzwyż) przewożono do miejsc zamieszkania rodzin. Innych chowano na cmentarzach miejskich. Na lubańskim cmentarzu komunalnym przy ul. Wrocławskiej wydzielono specjalną kwaterę honorową dla zmarłych z ran i chorób żołnierzy (fot. 4).
W latach 90-tych ubiegłego wieku przystąpiono do likwidacji części starego, poniemieckiego cmentarza. Zniszczeniu uległa również zaniedbana kwatera wojskowa. Nikt z zarządu cmentarza, ani z władz miejskich nie zadbał wówczas o historyczne pomniki nagrobne, które dotrwały do naszych czasów. Prawie wszystkie zostały rozbite i wywiezione na wysypisko śmieci. Zabrakło wyobraźni, a przecież można było ustawić zabytki wzdłuż cmentarnego muru, tworząc swoiste lapidarium. Wraz z bratem udało mi się uratować wtedy osiem zabytkowych płyt. Na kamiennych krzyżach rozpostartych na mających kształt kwadratu podstawach wykuto dane identyfikacyjne zmarłych żołnierzy. Cztery z nich dziś Państwu prezentuję (fot. 5).
Są to tablice nagrobne: Heinricha Grine….da z 21 Rezerwowego Pułku Piechoty (zmarł 26.02.1915 r.), Franza Effmerta (fot. 6) z lubańskiego Pułku Piechoty Landsturmu (zmarł 18.07.1917 r.), Hermanna Lücka z 12 Pułku Piechoty (zmarł 28.11.1918 r.), oraz Paula Koftia z 13 Kolumny Piekarniczej (zmarł 17.07.1918 r.).
* posiadam ten rocznik w swoich zbiorach.

Janusz Kulczycki jest regionalistą, badaczem historii Lubania oraz całych Górnych Łużyc i publicystą. Jest również współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc w Lubaniu.
Autor: Janusz Kulczycki







Nasza droga redakcjo, jesteśmy bardzo wdzięczni za publikacje artykułu, jednak bardzo byśmy prosili za puszczenie linku do strony stowarzyszenia ; naszeluzyce.pl
Oczywiście już dodaliśmy. Zawsze dodajemy, jednak tym razem jakoś przeoczyliśmy. Jednocześnie informujemy, że baner Państwa Stowarzyszenia z przekierowaniem na Waszą witrynę internetową jest ciągle emitowany na stronie głównej naszego dziennika. Pozdrawiamy.