Kraj. Prezydent RP wprowadzi stan wyjątkowy. Decyzja już zapadła!

Najprawdopodobniej w czwartek 2 września, wprowadzony zostanie stan wyjątkowy na obszarze terenów Polski graniczących z Białorusią. Decyzja już jest i czeka tylko na podpis Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecnie trwa przegrupowanie wyznaczonych jednostek Wojska Polskiego, Policji i Straży Granicznej na pogranicze polsko – białoruskie.
Sejm nie musi zatwierdzić decyzji o stanie wyjątkowym, natomiast może ją uchylić. Opozycja już zapowiedziała, że wniosek o uchylenie złoży.
Zgodnie z ustawą o stanie wyjątkowym prezydent rozpatruje wniosek rządu o wprowadzenie stanu wyjątkowego niezwłocznie, a następnie wydaje rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na czas oznaczony nie dłuższy niż 90 dni (w tym przypadku ma być to 30 dni) lub postanawia odmówić wydania takiego rozporządzenia. Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego Prezydent RP przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od jego podpisania. Stan wyjątkowy obowiązuje od dnia ogłoszenia rozporządzenia. Sejm może w uchwale uchylić rozporządzenie i obowiązywanie stanu wyjątkowego.
O skierowaniu wniosku do prezydenta w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego informował we wtorek 31 sierpnia 2021 r. Premier Mateusz Morawiecki wraz szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim. Minister poinformował, że pas objęty stanem wyjątkowym obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy z Białorusią i będzie miał głębokość do 3 km.
Kamiński uzasadniając decyzję rządu, tłumaczył, że wiąże się to bezpośrednio z kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej, ale również podkreślił, że 10 września rozpoczną się manewry wojskowe pod kryptonimem Zapad 2021, organizowane przez armię rosyjską i białoruską.
Na wyznaczonym terenie objętym stanem wyjątkowym, zostanie wprowadzona godzina policyjna oraz kontrole policyjno – wojskowe. Po obszarze będą mogli się poruszać tylko mieszkańcy. Nikt z zewnątrz nie będzie tam wpuszczany. Dotyczyć to tych osób które nie są zameldowane w wymienionych miejscowościach. Nad granicę nie wjadą ani dziennikarze, ani przedstawiciele fundacji zajmujących się pomocą dla uchodźców, ani nawet posłowie czy przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich. Zakazane będą zgromadzenia i akcje protestacyjne.
Wybitny prawnik Profesor Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej powiedział na łamach gazety.pl:
-Stan wyjątkowy spowoduje, że nie będziemy wiedzieli, co się dzieje przy granicy z Białorusią. Jeśli chodzi o polskie służby które operują na granicy, to przemoc eskaluje i jest prawdopodobne, że będzie eskalowała bardziej. W sytuacji, gdy nie będzie tam nikogo, kto będzie choć próbował patrzeć im na ręce, nie wiadomo, do czego może tam dojść. Obecni na miejscu dziennikarze i dziennikarki robią także bardzo ważną robotę, informując opinię publiczną o tym, co się naprawdę dzieje na granicy. My takiej siły przebicia nie mamy. Działając razem, byliśmy w stanie zadać kłam rządowym doniesieniom, pokazać, że rząd kłamie. Brak obecności mediów przy granicy będzie gigantycznym problemem. Narracja, której używa minister Mariusz Kamiński, o stanie zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, to duże nadużycie. Rząd poszedł na wojnę z garstką ludzi – nie tylko w Usnarzu, ale ogólnie na granicy. Nie mówię, że zagrożenia zupełnie nie ma, że tych ludzi przechodzących przez granicę nie może być więcej, ale na razie nie ma. A ci, którzy są, nikomu nie zagrażają, nie dochodzi do żadnych sytuacji przemocy, ich kontakty z lokalną społecznością są przyjazne. Ta narracja wojny, zagrożenia, jest nieprawdziwa. Wprowadzenie stanu wyjątkowego ma na celu ukrycie realnych działań rządu na granicy tak, żeby mieli możliwość prowadzenia nielegalnych operacji.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że już jeden rząd wraz z jednym politykiem w Polsce, wprowadzali kiedyś stan wyjątkowy w naszym kraju. Było to niemal dokładnie 40 lat temu – 13 grudnia 1981. Wówczas o północy generał Wojciech Jaruzelski wraz z Radą Państwa wprowadził stan wojenny. Wtedy też argumentowano, że stan ten jest wprowadzany dla dobra Polaków i z uwagi na bezpieczeństwo państwa. Jak to się skończyło, wiemy wszyscy. Tysiące ludzi trafiło do więzień, aresztów i ośrodków internowania. Ponad 100 osób straciło życie, a kilkanaście tysięcy zostało rannych w czasie strajków i demonstracji, w potyczkach z milicją i wojskiem. Teraz już możemy się modlić, żeby nie było powtórki z grudnia 81 r.
PS
