Polski Ład z nieco innej perspektywy…

Wojtek i Janusz są rówieśnikami. Mają po czterdzieści kilka lat. Obaj pracują, ale ich dochody są różne. Jak do tego doszło? Obaj jednocześnie skończyli szkołę średnią. Wojtek postanowił, że będzie kontynuował naukę na studiach. Janusz stwierdził, że to głupota, bo zrobił już szkołę średnią, więc wystarczy i nie będzie się więcej „ścierał”.
Niestety rodzice Wojtka nie są zamożnymi ludźmi. Nie stać ich na utrzymanie syna na studiach dziennych. Wojtek nie daje za wygraną. Idzie na studia zaoczne, za które oczywiście musi słono zapłacić. Dopiero skończył szkołę, nie ma żadnych pieniędzy, dodatkowo szaleje bezrobocie. Pragnąc kontynuować naukę zaciąga kredyt studencki. Dzięki temu wsparciu kończy studia. Oczywiście przez pięć lat Wojtek zapomina o wakacjach, wolnych weekendach, wyjazdach i podobnych przyjemnościach. Wszystko idzie na naukę. Janusz wręcz przeciwnie. Korzysta z życia, bo nie ma takich wydatków.
Wojtek w trakcie studiów, podobnie jak Janusz, podejmuje pracę na etacie. Po ukończeniu studiów magisterskich, z myślą o własnym rozwoju i z nadzieją na awans, robi pierwsze studia podyplomowe. Poświęca im rok. Dojazdy, hotele, rozłąka z rodziną. Janusz pracuje raz tam, innym razem gdzie indziej. Raz przykłada się do pracy więcej, raz mniej…
Po jakimś czasie Wojtek widzi, że nie ma szans na awans w swoim miejscu pracy. Niestety, nie ma w rodzinie wujka Dyrektora, który popchnąłby go wyżej. Brak awansu skutkuje oczywiście niską pensją. Wojtek nie płacze i nie narzeka jak to w Polsce jest źle. Bierze sprawy w swoje ręce i postanawia dorobić sobie po godzinach. Dzięki zmianowemu systemowi pracy, ma trochę czasu do zagospodarowania. Idzie więc do pracy na drugim etacie, jako pomocnik na budowie. W wolnych dniach od rana do wieczora, a po nockach w pierwszej pracy pije mocną kawę i biegnie do kolejnej. Trwa to kilka lat. Patrząc na to jak Wojtek pracuje, Janusz puka się w czoło i komentuje – „chyba go powaliło. Ja nie jestem koń, żeby tak zasuwać”.
Po kilku latach pracy na dwa etaty Wojtek ma już odłożonych trochę pieniędzy. Podejmuje decyzję o założeniu własnej firmy. Nadal pracuje na etacie, rozwijając jednocześnie własną działalność gospodarczą. Oczywiście praca w swojej firmie na dorobku to zajęcie od rana do wieczora. Nierzadko jest tak, że wychodzi do pracy jak dzieci jeszcze śpią, a wraca jak już śpią.
Wojtek dokłada starań, aby firma się rozwijała. Podnosi więc swoje kompetencje. Robi drugie studia podyplomowe. Poważny wydatek i kolejny rok w rozjazdach, spanie w hotelach, co drugi weekend poza domem. Janusz w tym czasie bawi się w najlepsze. „Weekend jest po to, aby odpoczywać” – mówi.
Po pewnym czasie Wojtek zdaje sobie sprawę, że aby utrzymać się na rynku musi podnieść swoje kwalifikacje. Robi trzecie studia podyplomowe. Kolejny wydatek, wyjazdy, co drugi weekend na uczelni, a w wolnych chwilach nauka. Znajomi, w tym i Janusz, w weekendy jeżdżą na jeziora i w góry. Imprezki, spotkania, wyjazdy. Niektórzy pukają się w czoło komentując, że Wojtek zwariował, bo „zachciało mu się nauki na stare lata”.
Po jakimś czasie trudno jest już połączyć etatową pracę z własną działalnością. Wojtek odchodzi więc z pracy z zamiarem poważnego rozwinięcia swojego biznesu. Na przeszkodzie stoi jednak brak kapitału. Bierze więc jeden kredyt, później drugi i trzeci. W sumie prawie milion złotych. Praca od rana do nocy trwa nadal. Z uwagi na ryzyko biznesowe dochodzą stres i nieprzespane noce. Teraz nie ma już odwrotu. Praca po 12-14 godzin na dobę. Wolne soboty? Żart. Czasami udaje się nie pracować w niedzielę. Choroba? Jaka choroba? Leki, syropy, tabletki przeciwbólowe i naprzód!
Po ponad dwudziestu latach nauki i ciężkiej pracy Wojtek wychodzi na prostą. Spłaca zobowiązania i zaczyna dobrze zarabiać. Janusz pozostaje na przeciętnej, lokalnej pensji. Czy Wojtek dorobił się kosztem Janusza? Nie. Czy Janusz miał w życiu taką samą szansę na rozwój jak Wojtek? Miał.
Tymczasem w Polsce rządzący doszli do wniosku, że Wojtek, z uwagi na wysokie zarobki, musi się teraz swoimi pieniędzmi podzielić z Januszem. Wszyscy ci, którzy dążyli do swojego rozwoju, muszą teraz oddać część swojego zarobku tym, którym się nie chciało. Ludzie ambitni, pracowici i przedsiębiorczy dostali od polskiego rządu z liścia w twarz.
„Polski Ład – nowa nadzieja”. Nadzieja? Dla kogo?
Autor: Wojciech Sochacki/foto: Polska Agencja Prasowa

Wojciech Sochacki jest znanym lubańskim przedsiębiorcą i działaczem społecznym.

Jejku ile mozna walkowac tego babola, rownie dobrze mozna by to odniesc w druga strone jak to przedsiebiorczy Wojtek jest zwyklym pozerem i kapitalista. zawsze jest tak ze pierwsi ktorzy sie zala to Ci ktorzy cos traca. wystarcz wziasc sie za siebie i nie plakac, jak nie to zamykamy interes i zapraszam na kse do supermarketu lub na 3 zmiany do Schmahera
Wojtek nie po to się uczył, żeby teraz pracować na 3 zmiany w Schumacherze. Najbardziej płaczą nieudacznicy, którym nie chciało się w życiu robić, ale teraz chętnie zabraliby innym.
10/10
Brawo dla autora
Po co ten płacz? Janusz wybrał łatwiejszy sposób na życie. Teraz nie jest źle, 30-40 lat temu to był koszmar. Gdyby Wojtkowi zamarzyła się wtedy prywatka, to szloch by nie pomógł. Nie ma co robić bohatera z Wojtka i szukać winnych.
W punkt. Pozdrawiam.
Jak to jest od obecnego rządu „z liścia w twarz”, to za poprzedniego było z piąchy prostym i poprawka lewym sierpowym, a po zaliczeniu gleby jeszcze kilka glanów pod żebra.
Wojtek nie narzeka? Cały czas narzeka i krytykuje wszystko. Co za PiS ciężko oszukiwać na wacie jak za PO?
Ten nieprzyzwoity Wojtek na pewno żarł ośmiorniczki . Teraz dzięki uszczelnieniu VAT Janusz przystąpił do kolekcji działek i domków
Toż to czysty plr. Daleko od szosy’. awans społeczny i mniemanie ,że jest się kimś!!! żadnego profesjonalizmu, pokory, popłaczę i może ktoś wyda o mnie książkę.jaki ja biedny ,bo muszę walczyć fakultetami z jakimś tam monterem samochodowym. wert pisze jak było ,ale on o tym nie wie, myśli ,że tak jak jest dziś było cały czas, bo miał w tedy naście lat i mama dawała bebiko. jak na „dorosłego ” chłopa .to słabe to. jeszcze kilka takich wejść to portal odżyje??