Katowi matki z Lubania grozi dożywocie! (WIDEO TV Lubań)

Prokuratura Rejonowa w Lubaniu postawiła zarzut usiłowania zabójstwa matki i wystąpiła o areszt dla 34 – letniego mieszkańca Lubania, który został zatrzymany po tym jak skatował kobietę. Wcześniej regularnie się nad nią znęcał. Miejscowy sąd przychylił się do wniosku i aresztował go na razie na okres 3 miesięcy. Za czyny których dopuścił grozi mu dożywocie.
Zatrzymania Krzysztofa S. dokonali policjanci z Wydziału Prewencji KPP w Lubaniu we wtorek 4 maja 2021 r.
–We wtorek, 4 maja br. policjanci z Lubania otrzymali zgłoszenie, że zaniepokojona rodzina nie ma kontaktu z jedną z krewnych. Na miejscu ustalono okoliczności całego zdarzenia i zatrzymano w sprawie 34 – letniego mężczyznę. Jak się okazało agresywny Krzysztof S. zmierzał do pozbawienia życia swojej matki. Kilkukrotne ciosy zadane w głowę oraz duszenie, spowodowały bardzo ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonej. Ranna kobieta trafiła do szpitala. Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza z udziałem techników kryminalistyki. Czynności procesowe prowadzone przez policjantów potwierdziły, że 34 – latek od dłuższego czasu znęcał się fizycznie i psychicznie nad kobietą. Zgromadzony materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu znęcania się oraz usiłowania zabójstwa, który stanowi zbrodnię i jest zagrożony karą dożywotniego pozbawienia wolności. Wobec mężczyzny Sąd Rejonowy w Lubaniu zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące – informuje rzecznik prasowa lubańskiej komendy Policji asp. sztab. Justyna Bujakiewicz – Rodzeń.
Warto podkreślić, że mężczyzna tak skatował swoją matkę, że ta w stanie krytycznym została przetransportowana śmigłowcem LPR do szpitala w Legnicy, gdzie przeszła bardzo skomplikowaną operację. Obecnie jej stan jest ciężki ale stabilny.
Krzysztof S. w przeszłości miał już problemy z prawem. Nadużywał alkoholu oraz regularnie zażywał narkotyki, środki psychotropowe i dopalacze. W listopadzie 2020 r. zaatakował w lesie koło Jeleniej Góry metalowym prętem turystów, a następnie funkcjonariuszy Straży Leśnej. Ci użyli w stosunku do niego broni służbowej i postrzeli go w nogę. Wówczas trafił do szpitala a później do aresztu, z którego jednak został zwolniony i za atak na leśników miał odpowiadać z wolnej stopy. Prokuratura złożyła zażalenie na to postanowienie uzasadniając, że 34-latek przebywając na wolności stanowi zagrożenie dla innych osób. Z tym zgodził się sąd wyższej instancji i bandyta miał znów trafić do aresztu. Postanowienie o jego ponownym aresztowaniu było już gotowe, ale wcześniej zdążył jeszcze skatować własną matkę.
Teraz mężczyzna będzie odpowiadał za napaść na strażników leśnych oraz za usiłowanie zabójstwa matki. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
