Do Niemiec tylko z negatywnym testem na COVID-19 i to przetłumaczonym!

Rząd RFN uznał Polskę za kraj wysokiego ryzyka i w nocy z soboty na niedzielę (20/21.03.2021 r.) wprowadził nowe obostrzenia dla osób jadących z Polski. Wjeżdżając na terytorium Niemiec musimy mieć przy sobie przetłumaczony negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Ale są pewne wyjątki.
Przepisy weszły w życie o północy w niedzielę (21 marca). Co istotne, nie oznacza to wprowadzenia stałych kontroli granicznych. Zaplanowano kontrole wyrywkowe. Jeśli nie jesteśmy zwolnieni z posiadania testu i nie mamy go przy sobie, możemy zapłacić mandat i otrzymać nakaz opuszczenia Niemiec.
Uczniowie, studenci, pracownicy transgraniczni oraz odwiedzający najbliższą rodzinę (pierwszego stopnia) do tej pory mogli swobodnie podróżować przez granicę. Teraz muszą okazać negatywny wynik testu, wykonany nie później niż 48 godzin przed przyjazdem (należy zachować go przez co najmniej 14 dni od momentu wjazdu). Dotyczy to też osób zaszczepionych i ozdrowieńców. Wynik testu musi być w jęz. angielskim, francuskim lub niemieckim. Szczepienie przeciwko koronawirusowi lub posiadanie przeciwciał (ozdrowieńcy) nie zwalnia z obowiązku wykonania testu.
Kto nie musi robić testu na koronawirusa? Wyjątkami są przejeżdżający przez Niemcy w tranzycie osoby, ale bez postojów, a także przejeżdżający wcześniej Polskę bez postojów oraz zwolnieni z obowiązku posiadania testu przez władze lokalne. Te osoby oraz podróżujący w ramach małego ruchu przygranicznego do 24 godzin nie muszą również rejestrować swojego przyjazdu do Niemiec.
Autor: AM
