Oddala się wizja rewitalizacji Kolei Izerskiej Gryfów Śl. – Mirsk – Świeradów Zdr.

Od kilku lat samorządy Mirska, Gryfowa Śląskiego i Świeradowa-Zdroju zabiegają o rewitalizację linii kolejowej łączącej te trzy miejscowości. I gdy wszystko było na dobrej drodze, okazało się że nie ma mowy o finansowaniu kolei samorządowych, a środki mają trafić do państwowych spółek kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe i InterCity.
Działania Zarządu Województwa Dolnośląskiego dawały powody do optymizmu. Niedawno przekazywana była informacja o przejęciu przez Województwo Dolnośląskie od PKP działek kolejowych na tej trasie i rozpoczęciu prac. Województwo opracowało studium wykonalności, a marszałek w budżecie zabezpieczył 2 miliony złotych na prace przygotowawcze. Rozpoczęły się również prace geodezyjne w celu wydzielenia dworców kolejowych i przekazania ich samorządom gminnym. Został też rozstrzygnięty przetarg na wycięcie samosiejek na całej trasie i rozebranie torowisk oraz ich podbudowy. I w chwili gdy prace się rozkręcały i już oswoiliśmy się z myślą, że za 2-3 lata na zrewitalizowanej linii kolejowej pojawią się pociągi to dotarły do nas złe wiadomości.
Władze województwa liczyły, że wszystkie projekty modernizacji linii kolejowych, w tym nasza, zostaną sfinansowane z Krajowego Planu Odbudowy tj. środków z Unii Europejskiej, które mają pomóc poszczególnym krajom członkowskim w okresie pandemii.
Niestety w planach rządu środki zostały rozdysponowane inaczej niż oczekiwał samorząd województwa. Przedstawiony przez premiera Morawieckiego projekt KPO nie pozostawia złudzeń. Nie ma mowy o finansowaniu kolei samorządowych, a środki mają trafić do państwowych spółek kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe i InterCity. W związku z tym, należy uznać, że plany związane z rewitalizacją linii Gryfów Śląski – Mirsk – Świeradów Zdrój nie mają obecnie wsparcia finansowego. Nie mamy też informacji, czy będą inne środki na ten cel.
Niekorzystny jest również podział środków, które mają być przekazane z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027. Okazuje się, że Dolny Śląsk otrzyma o blisko 6 miliardów złotych mniej niż w latach 2014 -2020, co powoduje, że marzenia sfinansowania tej linii, z tych środków staje się niemożliwe.
Czy cokolwiek się zmieni? Pozostaje jedynie nadzieja, że władze regionu skutecznie będą negocjować zwiększenie RPO oraz, że rząd nie będzie obojętny na apele dolnośląskich samorządowców o zwiększenie budżetu.
Historia Kolei Gór Izerskich

Dworzec kolejowy w Mirsku
Kolej Gór Izerskich została uruchomiona w 1884 roku, ale wówczas pociągi dojeżdżały tylko do Mirska (z Gryfowa Śląskiego). Natomiast w 1909 roku oddano do użytku linię z Mirska Do Świeradowa Zdroju. Po czym w 1910 odcinek tej linii ze Świeradowa Zdroju do dzielnicy Świeradów – Nadleśnictwo.

Dworzec w Świeradowie w czasach świetności – lata 20 XX w.
Rozpoczęto też przygotowania do budowy kolejnego odcinka, tym razem ze Świeradowa – Nadleśnictwa do Górzyńca przez który przebiega linia z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby, ale plany te pokrzyżował wybuch I Wojny Światowej. Po jej zakończeniu, do tego pomysłu powracano jeszcze w roku 1925, a później roku 1938. Ale ostatecznie do budowy nie doszło. Prawdopodobnie samorząd Świeradowa Zdroju, skutecznie blokował te pomysły, obawiając się odpływu turystów na rzecz Szklarskiej Poręb, będącej konkurencją dla uzdrowiskowego Świeradowa.
Po zakończeniu II Wojny Światowej i przejęciu linii przez polską administrację kolejową, pierwsze pociągi ruszyły w październiku 1945 r. Były to połączenia Gryfów Śl. – Mirsk – Świeradów Zdrój, oraz Mirsk – Wygańsk Zdrój, przeminowany później na Pobiedną. (ta linia była do 1945 roku częścią Kolei Gór Izerskich i prowadziła do ówczesnej Czechosłowacji, a stacją graniczną był dworzec w Pobiednej. Niestety Polska nie uruchomiła na tej trasie połączeń międzynarodowych, a w roku 1987 linię oficjalnie zamknięto, choć już od wielu lat nie odbywał się na niej ruch pasażerski)
Koniec ruchu na linii Gryfów Śl. – Mirsk – Świeradów Zdrój, nastąpił w dniu 11 lutego 1996 roku. Wówczas, o godzinie 17.00 z dworca w Świeradowie Zdroju odjechał ostatni pociąg pasażerski do Gryfowa Śl. Przez około rok, na linii tej kursowały jeszcze pociągi towarowe. Po czym została ona całkowicie wyłączona z ruchu kolejowego.

Zrewitalizowany przez samorząd uzdrowiska dworzec kolejowy Świeradowie Zdroju marzec 2020 r (foto: TV Lubań)
Warto przypomnieć że w latach świetności Kolei Gór Izerskich do Świeradowa Zdroju przyjeżdżały pociągi lokalne ale również bezpośrednie dalekobieżne składy m.in z Zielonej Góry, Żagania, Berlina, Wrocławia, Drezna i z Lipska. Po wojnie linię tę pokonywały już tylko pociągi lokalne ze Zgorzelca, Lubania, Olszyny i Gryfowa Śląskiego. Najdalsze bezpośrednie połączenie ze Świeradowem biegło z Legnicy (przez Złotoryję i Lwówek Śląski).
UMIG Mirsk/Red.
