HomeHistoriaHistoria Domu Górskiego w Lubaniu. Część IV

Komentarze

Historia Domu Górskiego w Lubaniu. Część IV — 2 komentarze

  1. Świetny artykuł. Właściwie mała rozprawka naukowa, jak zresztą Pana każda publikacja.
    Chyba gdzieś pod koniec lat 90-tych miałem okazję rozmawiać z kobietą, która pracowała w Domie Górskim. Ja wówczas mówiłem „zameczek” a ona dziwiła się o czym to ja opowiadam. Kobieta ta była członkiem grupy autochtonów odwiedzających Lubań po tzw. upadku Muru Berlińskiego. Traf sprawił, że i w moim domu spał jeden z tych Lubaniaków i to zajmujący jakieś ważne stanowisko parlamentarne. Wiele z nim rozmawiałem, ale to właśnie rozmowy z kobietą pracującą w Domu Górskim pamiętam najbardziej. Była tam kelnerką. Opowiadała o tłumach ludzi, które systematycznie odwiedzały „Bierhaus” (tak to określała). Miała łzy w oczach, po tym jak udało się załatwić wejście do środka Domu Górskiego (załatwił to chyba Pan Janusz Skowroński). W Domu Górskim były wówczas jakieś początki remontu, ale generalnie wszystko sprawiało straszliwy obraz upadku, tym bardziej jak słuchałem jej wyjaśnień gdzie stały beczki, kredensy, krzesła, lampki itp. itd. Np. piwo przywozili z Goerlitz.

    Bardzo cenię Pana artykuły. Są przepełnione nie tylko pasją, ale też systematycznością, wiedzą i podstawami naukowymi. Jakże kontrastują one z Youtubowymi „znawcami”, co najwyżej dwutygodniowej historii obrońców Lubania z 1945r. Szkoda,że ani tam za dużo wiedzy, ani nauki poza zafascynowaniem militariami.
    Bez patosu można stwierdzić, że jest Pan obok Łukasza Tekieli, jedyną osobą która może zostawić po sobie pierwsze historyczne polskie ślady Lubaniaków, tak jak kiedyś nie przymierzając Bohemius lub Zeidler, po pożarach które zmiotły źródła pisane o mieście.
    A jako luźniejsze tematy do kolejnych artykułów proponuje:
    -znaki kamieniarzy (miłosne?) na wewnętrznych elementach ratusza,
    -napływ ludności z centralnych Niemiec i korelacja z zakopywaniem garnków w piwnicach(skąd Ci Lubaniacy się wzięli na terenach Słowian?),
    -historia domu przy ul.Piramowicza pomiędzy Kościołem, a parkingiem UM (ciekawostki są/były we wnętrzu-byłem, dziwiłem się:),
    -polskie i czeskie ślady w mieście (choćby dlaczego należy zwrócić uwagę na nagrobek Przemysława I na zamku w Hradczanach),
    -najstarsze (!) drzwi w Lubaniu w podwórzu ul. Mikołaja/Tkackiej (podobne są spotykane np. w Goerlitz, ale już pięknie odrestaurowane),
    -ulica płatnej miłości w Lubaniu – gdzież to było i jaka wzmianka o tym świadczy,
    -poniemieckie pozostałości napisów na budynkach Lubania
    -historia przesuwania słupków granicznych po 1945r. w okolicach Miłoszowa( jeszcze niedawno żył w Lubaniu przy ul.Szkolnej człowiek, który podczas pierwszych patroli WOP-u osobiście był świadkiem przekopywania słupów przez Czechów na szkodę Polski i z chłopakami z jednostki wkopywął je ponownie w poprzednie miejsca pod osłoną kolegów z odbezpieczonymi karabinami).

    Życzę Panu owocnej pracy i czekam na kolejne artykuły.

  2. Już się zaczęło, że ten od historii jest lepszy a tamten gorszy. Ci, po studiach historycznych już są „naprowadzeni” na fakty, a ci, cyt. youtubowi „znawcy”, to co czują, co kochają tak przedstawiają. A co 1945 rok to gorszy historycznie od wieków wcześniejszych gdzie dopiero można dopowiadać. Inaczej jest kiedy w pracy rozwijam swoją pasję i płacą mi za to, a trochę trudniej gdy dopiero po pracy mogą pobiegać po terenie. Lubię filmiki Pana Jarka, może dlatego że nie są tak ciężkie jak ww.
    Pozdrawiam i proszę nie dzielić naszych regionalistów, bo każdy wnosi coś ciekawego.