Weź nie gadaj! Weź się przytul!

Od dłuższego czasu obserwuję jakby nasilającą się negatywną uwagę rodziców wobec dzieci. Oczywiście można szukać jej przyczyn w trudnym obecnie czasie społeczno-emocjonalnym, bo zagrożenie, bo ryzyko utraty pracy, bo mniejsze dochody, bo rachunki takie same. Ale to nie dzieci są odpowiedzialne za to, że znajdujemy się w trudnym czasie. Więcej – dzieci mają najmniejszy wpływ na kształtowanie obecnej rzeczywistości a wydaje się, że ponoszą coraz wyższe koszta.
Czym jest negatywna uwaga?
Każdy człowiek potrzebuje być zauważony. Od ilości interakcji pomiędzy ludźmi zależy jakość ich życia społecznego i emocjonalnego. Upraszczając – kontakty z ludźmi nas wzbogacają. Podobnie z dziećmi- czym więcej interakcji tym szybciej dziecko buduje własny, potrzebny na przyszłość, obraz siebie i świata.
Wyobraźmy sobie zatem jaki obraz świata i siebie zbuduje dziecko, które większość komunikatów o sobie otrzymuje w taki sposób:
– Nie biegnij bo upadniesz!
– Nie dotykaj bo zbijesz!
– Nie chodź między regałami bo coś zrzucisz!
– Nie jedz rękoma bo będziesz brudny!
– Nie pij zimnego bo będziesz chory!
Przecież pozornie rodzic jest zorientowany na dziecko i jego bezpieczeństwo. Przecież poświęca mu uwagę. Przecież dba. No właśnie – dba poprzez uwagę negatywną czyli poświęca mu uwagę (niezbędną dziecku jak rybie woda do życia) ale tylko do przekazania negatywnych komunikatów. I wcale nie jest zaskakujące, że tak zaopiekowane dziecko będzie biegać, skakać, zrzucać, rozrzucać i robić mnóstwo irytujących otoczenie rzeczy, jeśli tylko takie zachowanie powoduje, że zostaje zauważone. Ba – w przyszłości swoje istnienie w grupie rówieśniczej oprze głównie na robieniu spektakularnych popisów, bo nauczyło się, że tylko wtedy jest zauważone.
Jak bardzo dzisiaj nie rozumiem mam prowadzących dzieci do przedszkola, które komentują: tyle razy mówiłam żeby nie wchodził na te schody bo spadnie. I spadł. I spadnie jeszcze kilka razy, bo tylko wtedy mama zwróci na niego uwagę. Jak bedzie szedł chodnikiem – nikt mu nie powie, że jest mądrym chłopcem i wkrótce sam będzie mógł chodzić do szkoły. To, co zostało zauważone, będzie powtórzone.
Wszyscy miewamy gorszy czas. Ale jesteśmy już dorośli, mamy mechanizmy do tego żeby sobie z tym gorszym czasem poradzić.
Pomóżmy naszym dzieciom zbudować takie mechanizmy, które pozwolą im w przyszłości zadbać o siebie i być może o nas samych.
Dzisiejszy pięcioletni Jaś czy Marysia za czterdzieści lat, karmiąc być może chorą mamę, powie jej: nie bierz kotleta do rąk bo wszystko będzie brudne. A być może, jeśli tylko dzisiaj pozwolimy mu na bieganie z kotletem w ręce, powie: mamusiu, jedz jak ci wygodnie, ważne żebyś się najadła.
Zasada „czego Jaś się nie nauczył….” naprawdę działa. Obyśmy nie byli jej ofiarami.

Autorka aktywnie komentuje życie społeczne, gospodarcze i polityczne w Lubaniu. Jest absolwentką lubańskiego „Mickiewicza” oraz Uniwersytetu Wrocławskiego i Akademii Medycznej we Wrocławiu. Od lat pracuje z dziećmi. Jest neurologopedą oraz logopedą wczesnoklinicznym.
Autor: Iwona Peczka
