Czesi zamknęli szkoły oraz piwiarnie, bary i restauracje

W Czechach obowiązuje stan wyjątkowy, jednak szkoły i wyższe uczelnie dotąd działały normalnie. 14 października o północy to się zmieniło i wszystkie placówki edukacyjne zostały zamknięte. Ponadto zamknięto także piwiarnie, bary i restauracje, a na ulicach, w komunikacji i w sklepach wprowadzono bezwzględny obowiązek noszenia maseczek.
W związku z gwałtownym wzrostem zachorowań czeski rząd podjął decyzję o przywróceniu części obostrzeń w życiu społecznym.
Od środy (14 października) do 3 listopada zamknięte będą szkoły które przejdą w tryb zdalnego nauczania. Zamknięte zostały restauracje (z wyjątkiem hoteli) oraz piwiarnie i bary. Możliwe będzie jednak odbieranie zamówień „na wynos”. Zgromadzenia w przestrzeni publicznej nie mogą być liczniejsze niż 6 osób. Sklepy mają funkcjonować normalnie, jednak z obostrzeniami dotyczącymi konieczności noszenia masek i rękawiczek a także zachowania dystansu społecznego.
Premier Andrej Babisz podkreślił, że wprowadzone przez rząd ograniczenia są ostatnią próbą zahamowania drastycznego i szybkiego rozwoju epidemii. Jeżeli krzywa zachorowań się nie zacznie się wypłaszczać, zdaniem Babisza sytuacja w kraju stanie się bardzo dramatyczna.
Na razie decyzje czeskich władz nie wpłyną na ruch graniczny pomiędzy Czechami a Polską. Sytuacja jest jednak bardzo dynamiczna, więc taka decyzja może zostać jeszcze podjęta. Wszytko zależy od dalszej dynamiki zachorowań. Warto podkreślić, że 14 października u naszych południowych sąsiadów zanotowano blisko 8,5 tysiąca nowych osób, u których zdiagnozowano COVID-19
Autor: AM
