Skarb na Zamku Gryf w Proszówce

Historia powstania Zamku Gryf, sięga latami do średniowiecza. Nie ma informacji, że na jego terenie prowadzone były badania archeologiczne, kiedy Dolny Śląsk był niemiecki ale również później, gdy trafił już w granice Polski. To wyzwanie podjął dopiero dr Łukasz Tekiela, dyrektor Muzeum Regionalnego w Lubaniu.
Dyrektor lubańskiej placówki muzealnej, wraz ze swoimi pracownikami prowadzi na Gryfie badania wykopaliskowe. Muzealnicy już odkopali wiele cennych i bardzo unikatowych artefaktów i nadal prowadzą poszukiwania.
–Zamek Gryf to średniowieczna twierdza o barwnej, momentami dramatycznej, historii. Miała duże znaczenie militarne, które zachowała aż do połowy XVIII wieku. Spośród wszystkich twierdz zachodnich Dolnego Śląska on najdłużej zachował walory obronne – mówił w TVN24 dr Łukasz Tekiela, dyrektor Muzeum Regionalnego w Lubaniu, który kieruje badaniami. – W zasadzie ani Niemcy przed 1945 rokiem, ani później Polacy nie prowadzili tutaj badań archeologicznych. Nie było też badań czysto historycznych, tylko parafraza źródeł niemieckich. Jeśli chodzi o naukę, to Zamek Gryf jest prawdziwym eldorado i terra incognita.
Głównym celem badaczy z Lubania jest odkrycie podziemnych korytarzy i pomieszczeń, a także zlokalizowanie tak zwanego lochu głodowego, który na zamku na pewno się znajdował, ale w którym dokładnie miejscu, tego nie wiadomo.
Pierwsze artefakty znaleziono w odkrytej studni zamkowej. Lubańskim historykom udało się wydobyć z niej unikatowy XIX – wieczny, jednostrzałowy karabin Mauser wz. 1871 wraz z bagnetem pikę z XVII wieku i sporą ilość łusek. Studnia będzie nadal badana, ale do pracy trzeba już zaangażować specjalistów – górników.
Co jeszcze kryją ruiny Gryfa?


Autor: AM/źródło foto: Muzeum Regionalne w Lubaniu
