Lubańska przypowieść o wędrujących butach. Część 2
Na przełomie 1631/32 roku na Górnych Łużycach toczyły się potyczki wojsk cesarskich (katolickich) i saskich. Jeszcze wiosną 1631 roku, gdy Saksonia stała po stronie cesarza, w środę po Wielkanocy w okolicach Lubania pojawiły się oddziały jazdy chorwackiej, przybyłe z rejonu śląskiego Nowogrodźca. Stoczyły pod Lubaniem potyczkę z dwoma oddziałami jazdy saskiej i jednym piechoty, zostały wyparte, jednak następnego dnia, w czwartek sytuacja się powtórzyła, ponownie Sasi wyparli Chorwatów. We wrześniu 1631 roku elektor saski Jan Jerzy I Wettyn przeszedł na stronę szwedzką. Dało to pretekst do wkroczenia do Saksonii wojsk cesarskich pod dowództwem feldmarszałka Rudolfa von Tiefenbacha. W okresie najazdu szwedzkiego na Pomorze, a następnie na Brandenburgię oddziały Tiefenbacha stacjonowały na Dolnym Śląsku. Już 6 października oddziały cesarskie zajęły obszar pomiędzy Lubaniem a Zgorzelcem, a następnie dalszą część Górnych Łużyc. Wobec kontrataku saskiego w listopadzie feldmarszałek Tiefenbach wycofał oddziały do północnych Czech i na Dolny Śląsk (6 listopada stacjonował we Lwówku Śląskim).
Portret Rudolfa von Tiefenbacha. Źródło domena publiczna.
W Żytawie Tiefenbach zostawił oddział Jamesa Christiana Buttlera, ten opuścił jednak miasto w końcu października. W okolicy Zgorzelca Sasi pod dowództwem feldmarszałka Hansa Georga von Arnima w końcu października stoczyli niewielką potyczkę z lekką kawalerią cesarską (prawdopodobnie oddziałami Jamesa Buttlera).
Chorwaci – Crabaten, Krabaten, Ungern – pierwotnie oddziały lekkiej jazdy chorwackiej i węgierskiej (stąd zwano ich też Ungarn), stanowiące część armii cesarskiej. Po wyrażeniu przez polskiego króla Zygmunta II Wazy zgody na zaciągi do armii cesarskiej, od 1629 roku dołączali do oddziałów lekkiej kawalerii także tzw. lisowczycy, określani w annałach po prostu jako kozacy lub polscy kozacy lub „Polacken”, od tej pory faktycznie tworząc główny trzon tych oddziałów. Dlatego też pojęcie to należy rozumieć jako rodzaj formacji wojskowej niż określenie jej składu narodowego. Z uwagi na sąsiedztwo działań wojennych z Polską, niejednokrotnie to lisowczycy stanowili większą część oddziałów określanych mianem „Chorwaci”. Z uwagi na mobilność formacji często wyprzedzała główną armię, dezorganizując obronę, niszcząc wsie, zdobywając łupy, ale i donosząc o ruchach wojsk przeciwnika czy przecinając linie dostaw żywności i uzbrojenia. Utrwalił się pogląd, poniekąd słuszny, o ich wielkim okrucieństwie, grabieżach i bezlitosnych mordach, także ludności cywilnej (np. w Magdeburgu, w maju 1631 roku, głównie lisowczycy, zabili 20 tysięcy mieszkańców).
Lisowczycy na obrazie Władysława Szornera.
W początku listopada z rejonu Zgorzelca przez Żytawę ruszyło natarcie wojsk saskich w kierunku Pragi, którą zdobyto 15 listopada (prawdopodobnie dowódca wojsk cesarskich Albrecht von Wallenstein celowo nie stawiał oporu von Arnimowi, gdyż prowadził z nim potajemne rozmowy pokojowe). Lubań 06 listopada został obsadzony jeszcze przez dwustu piechurów saskich pod dowództwem kapitana Langhalsa. W międzyczasie, w końcu 1631 roku odnotowano w okolicy Lubania oddziały jazdy chorwackiej, które m.in. złupiły Siekierczyn, w tym tamtejszego pastora. Początkowo pastor Christian Hollstein twierdził, iż nie ma pieniędzy, jednak gdy go przywiązano do sztangi i chciano upiec, przyznał się do stu talarów schowanych pod schodami. Po ich odnalezieniu Chorwaci powtórzyli ten sam proces, jednak opalanie nic nie dało, puszczono więc pastora, który uciekł do Lubania. Prawdopodobnie były to polskie oddziały Butlera wycofujące się na Dolny Śląsk.
27 stycznia 1632 roku wkroczyły do miasta oddziały konnicy saskiej pod dowództwem pułkownika Albrechta von Kalcksteina. W dniu 4 kwietnia 1632 roku zluzowali je jeźdźcy pułkownika Vitzthuma. A pod koniec tego samego miesiąca wrócił Kalckstein i obronę wschodnich Łużyc powierzył ppłk Friedrichowi Maschwitzowi. W maju pierwsze podjazdy od wschodu prowadzili Chorwaci, w dniu 5 maja w środę rano pod miasto przybyło z Nowogrodźca 600 jeźdźców, toczyli drobne utarczki na przedmieściach miasta, skąd zostali wyparci. Tego samego dnia ponowili zaczepkę w liczbie trzystu konnych, ponownie zostali odparci. Były to oddziały dywersyjne wchodzące w skład armii feldmarszałka Balthazara Marradasa. Kroniki odnotowują, że zginęło 8 lub 15 mieszczan lubańskich. 3 czerwca do miasta przybyły cztery szwadrony jazdy i stu muszkieterów ppłk Föbera. Dopiero w dniu 23 czerwca gdy podeszły pod miasto silne oddziały cesarskie pod dowództwem pułkownika Witza, dowódca obrony kapitan Schlieben, pod naciskiem rady miasta, poddał Lubań. W czerwcu w okolicach Zgorzelca i Lubania pojawiła się kawaleria cesarska pod dowództwem pułkownika Johanna Ulricha von Schaffgotscha, składająca się m.in. z Walonów, Francuzów i Hiszpanów. W tym czasie obronę miasta organizował pułkownik Enrique Paradies de Echaide, jednakże wskutek wybuchu dżumy Wallenstein rozkazał odwrót do Żytawy.
Portret Wallensteina. Źródło domena publiczna.
Warto przypomnieć, iż do wybuchu epidemii dżumy przyczynili się sami cesarscy. Gdy 1 lipca przez miasto przechodziły oddziały Wallensteina, powracającego ze Śląska, nad Kwisą w rejonie ulicy Rybackiej/Rzemieślniczej ubito około tysiąca wołów i sześć tysięcy owiec, patrosząc je na miejscu. Taka ilość padliny niewątpliwie sprzyjała wybuchowi dżumy, roznoszonej przez szczury. Od lipca do grudnia w mieście zmarło od 1200 do 1400 osób (były dni, gdy umierało 40-50 osób), co stanowiło prawię połowę mieszkańców miasta.
Tabliczka Albrechta Wallensteina na ulicy Brackiej w Lubaniu. Fot. eluban
W odwecie za zniszczenia dokonane przez Sasów, Wallenstein wydał polecenie swojemu podkomendnemu, dawnemu duńskiemu oficerowi w stopniu feldzeugmeistra Heinrichowi Holke zaatakowanie i spustoszenie Saksonii. Ten już w sierpniu wkroczył do Saksonii przez Dolne Łużyce, stojąc na czele lekkiej jazdy tj. sześciu tysięcy jeźdźców konglomeratu różnej narodowości, w tym głównie Chorwatów, Węgrów i polskich kozaków. Ostatecznie w listopadzie wojska Holkego stanęły u boku Wallensteina w bitwie pod Lűtzen koło Lipska. W połowie listopada odnotowano jeszcze przybycie do Lubania dwustuosobowego oddziału piechurów pod dowództwem ppłk Friedricha Maschwitza (opuścili miasto na początku stycznia).
Portret Heinricha Holke. Źródło domena publiczna.
W bitwie pod Lützen, 16 listopada 1632 roku, Wallenstein lewe skrzydło oddał pod dowództwo pułkownika Heinricha von Holke. Składało się ono głównie z polskiej i chorwackiej jazdy. W bitwie tej brał udział także dowódca Walter Butler ze swoimi polskimi kozakami (lisowczykami). Do tej grupy dołączyła także lekka jazda chorwacko-polska w liczbie około 2200 osób pod dowództwem Johanna von Isolany, który drobnymi atakami powstrzymywał wojska przeciwnika, co pozwoliło Wallensteinowi uformować szyki. Potem z 2200 jeźdźcami Isolani dołączył do szefa sztabu Holkego na lewej flance. W tym kierunku poszło pierwsze uderzenie wojsk szwedzkich tj. kirasjerów fińskich (ciężka jazda). Pod wpływem ataku oddziały lekkiej jazdy rozproszyły się i wycofały, odsłaniając lewą flankę wojsk Wallensteina. W tym czasie jednakże nadjechały oczekiwane posiłki marszałka Pappenheima z trzema tysiącami jazdy, które skutecznie powstrzymały Szwedów.
Równocześnie Pappenheim wysłał kilkuset jeźdźców chorwackich (polskich) na tyły szwedzkie, gdzie skutecznie zniszczyły zapasy amunicji, a następnie przyłączyły się do bitwy na lewej flance. Atak jednak osłabł, gdy marszałek został ranny. Natomiast na prawej flance w trakcie kontrnatarcia kirasjerów pułkownika Octavio Piccolomini król Szwecji Gustaw Adolf został śmiertelnie trafiony kulą. Pomimo to wojska Wallensteina musiały w wyniku strat wycofać się z pola bitwy. Z opisy bitwy wyraźnie widać, iż oddziały kozaków polskich, w tym oddziały Butlera walczyły głównie na lewej flance wojsk cesarskich.
Już na koniec dodam, iż udział polskich kozaków w działaniach dywersyjnych na terenie pogranicza śląsko-łużyckiego oczywiście się nie zakończył. W czerwcu 1634 roku 11 pułków lekkiej jazdy, w tym lisowczyków i Chorwatów zajęło Gryfów. Tymczasem od północy wzdłuż Kwisy ciągnęły wojska szwedzkie pod dowództwem Johana Banera. Już 8 lipca z Nowogrodźca ruszyło 300 rajtarów na Gryfów, ci jednak następnego dnia zostali okrążeni przez 1300 jeźdźców chorwackich, którzy dodatkowo podpalili przedmieścia miasta. Dopiero po dotarciu głównych wojsk Banera lekka jazda cesarska poszła w rozsypkę, tracąc dwa kornety (około 250 ludzi). Tego samego roku, w grudniu 1634 roku około tysiąca Chorwatów i lisowczyków pod dowództwem cesarskiego pułkownika Daniela Beygotscha paliło i plądrowało rejony Zgorzelca oraz Lubania. Najpierw około 12 grudnia spalili wieś Neschwitz i przedmieścia Görlitz, następnie Pieńsk. Według źródeł obrońcy Zgorzelca niewiele mogli uczynić, udało im się wziąć do niewoli zaledwie dwóch wrogów. Według innych informacji działania te miały miejsce około 16 grudnia (raczej data błędna), a dowódca obrony tego miasta kapitan Gristow zrobił wypad poza miasto zabijając kilkudziesięciu z nich. Ten sam oddział w dniu 13 grudnia dotarł do Lubania, lecz nie mogąc dostać się za mury miasta, podpalili przedmieścia Zgorzeleckie i Mikołajskie, paląc m.in. kościół Św. Jakuba, Św. Mikołaja i Św. Elżbiety. W kolejnym dniu, 14 grudnia jazda licząca 700 jeźdźców dotarła do Gryfowa, gdzie podobnie, po raz już kolejny spalono przedmieście.
Portret Daniela Beygotta. Źródło domena publiczna.
Z przytoczonych opisów wynika, iż polscy kozacy – lisowczycy na kilka lat zadomowili się w naszym regionie, gdzie za ciężką służbę w armii cesarskiej odbierali żołd w postaci rabowanych dóbr, które następnie były transportowane na wschód, do Rzeczypospolitej.
Część pierwsza „Lubańskiej przypowieści o wędrujących butach” KLIKNIJ TUTAJ

Tomasz Bernacki jest znanym lubańskim regionalistą i badaczem historii Lubania oraz Dolnego Śląska i Górnych Łużyc. Zawodowo pełni funkcję Naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Przestrzennej Urzędu Miasta Lubań
Autor: Tomasz Bernacki
(strona autora: www.luzacja.blogspot.com)







