Wpuśćcie nas do pracy, wpuśćcie nas do domu!
Wpuśćcie nas do pracy, wpuśćcie nas do domu! Pod tym hasłem protestowali pracownicy transgraniczni w Zgorzelcu.
Nic więc dziwnego, że ludzie mają poczucie niesprawiedliwości, że czują się niewysłuchani, ignorowani. I nic dziwnego, że w piątek wyszli protestować.
Nasza praca nie różni się od innych, jeśli mieszkamy po jednej stronie Nysy, a pracujemy po drugiej. Granica jest umowna, jest to granica między państwami, ale od tylu lat tworzymy tutaj euroregion i nic się nie zmienia w tym, że jedziemy 10 minut samochodem z domu do pracy i pracujemy po drugiej stronie rzeki. Także nie generujemy żadnego większego ryzyka niż ci, którzy idą do sklepu spożywczego w Zgorzelcu i robią zakupy, bo tam też mogą się zarazić.
– mówi jedna z protestujących kobiet.
Widzieliśmy też samochód krążący przy protestujących, z którego rozbrzmiewał utwór dobrze znany większości z nas – Chłopcy z placu broni „Kocham wolność”. I zdaje się, że fragment tej piosenki, w tym miejscu, będzie najlepszym podsumowaniem.
„Tak niewiele żądam
Tak niewiele pragnę
Tak niewiele widziałem
Tak niewiele zobaczęTak niewiele myślę
Tak niewiele znaczę
Tak niewiele słyszałem
Tak niewiele potrafięWolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiemTak niewiele miałem
Tak niewiele mam
Mogę stracić wszystko
Mogę zostać sam”
Jednak czy ten protest coś nam da? Czy coś przyniesie? Zdaje się, że nie. Bo czy w tym kraju słucha się protestujących?
Materiał został nagrany przez naszych partnerów z dziennika Zinfo.pl



