Koronawirus na Dolnym Śląsku?

Koronawirus
30 stycznia do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego przy ul. Koszarowej we Wrocławiu, trafiły dwie osoby podejrzane o zachorowanie na koronawirus z Chin. Natomiast 2 lutego do stolicy Dolnego Śląska, przyjechała ewakuowana z Wuhan grupa 30 Polaków. Trwają ich badania pod kątem obecności nCoV .
Jednym z pacjentów jest 43-letni Polak, który własnie wrócił z Szanghaju, natomiast drugi to 31-letni Chińczyk. Do Wrocławia przyjechał z rejonu Wuhan 23 stycznia. Obaj mężczyźni poddani zostali kwarantannie i są badani pod kątem obecności koronawirusa.
W niedzielę do Wrocławia dwoma wojskowymi samolotami przyleciała również grupa 30 Polaków, którzy zostali ewakuowani z Wuhan przez Francuzów. Wśród nich są dzieci. Oni także zostali poddani kwarantannie na specjalnie dla nich przygotowanym, odizolowanym oddziele, na terenie 4 Szpitala Wojskowego z Polikliniką znajdującego się przy ul. Weigla we Wrocławiu.
W samolocie z Wuhan, którym lecieli Polacy (w sumie leciało 240 osób z różnych krajów), 20 osób wykazało pewne objawy koronawirusa i pozostało w bazie wojskowej na okres 14 dniowej kwarantanny, w której wylądował samolot.
Czy u wymienionych mężczyzn którzy wrócili niedawno z Chin i grupy Polaków, która została ewakuowana z Wuhan, zostanie lub już został stwierdzony koronawirus? Tego na razie nie wiadomo, a przynajmniej nie ma żadnych oficjalnych informacji na ten temat.
Póki co, Główny Inspektorat Sanitarny Kraju podał wytyczne, zgodnie z którymi muszą wystąpić określone czynniki, by uznać bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia koronawirusa. To m.in. kontakt z osobą powracającą z Chin lub pobyt w tym kraju, w ostatnich dwóch tygodniach, uporczywy kaszel, duszności i temperatura powyżej 38 stopni. Jeżeli ktoś ma takie objawy, powinien natychmiast skontaktować się ze służbą zdrowia.
Lekarze na Dolnym Śląsku na razie uspokajają że szansa na to, że gdzieś spotkamy osobę zakażoną koronawirusem jest znikoma. Radzą by nie wpadać w panikę, ale zachować czujność.
Niestety, lekarze na świecie nie są już tak optymistyczni. jak nasi dolnośląscy. Jak podaje dzisiejsza prasa, powołując się na opinię m.in dr Anthony Fauci, dyrektora Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych USA, koronawirusa nie da się już powstrzymać. Medycy uważają, że w ciągu kilku tygodni stanie się on pandemią na całym świecie. Jednym z czynników jest fakt rozprzestrzeniania się wirusa z Chin o wiele szybciej niż wirusa grypy, która jest wysoce zakaźna, a która rocznie zabija nawet pół miliona osób.
Pamiętajmy, że od momentu zarażenia się wirusem do pierwszych objawów mogą minąć nawet dwa tygodnie, a symptomy łatwo pomylić z innymi chorobami jak grypa lub zapalenie płuc.
W ciągu kilku dni zanotowano blisko 400 zgonów z powodu koronawirusa i stwierdzono blisko 20 tysięcy chorych.
Autor: AM
P
