Ostatnie pożegnanie byłego Burmistrza Leśnej Mirosława Markiewicza
W sobotę, 6 lipca 2019 roku o godz. 12 zapełnił się kościół pw. Chrystusa Króla w Leśnej. Przy ołtarzu, wśród wieńców i świec – stanęła na podwyższeniu urna z prochami byłego burmistrza Leśnej Mirosława Markiewicza. W ławkach i poza nimi – wielu, wielu ludzi. Wśród nich – starostowie, burmistrzowie, wójtowie, którzy przyjechali po raz ostatni pożegnać swojego kolegę i przyjaciela. Także z Czech. Wiele znanych i nieznanych osób, setki mieszkańców gminy i subregionu.

Mszę świętą za Mirosława Markiewicza odprawiał ks. Grzegorz Niwczyk, proboszcz Parafii pw. Świętego Jana Chrzciciela w Leśnej. Powiedział podczas niej, że były burmistrz Leśnej znajduje się już na swojej trzeciej drodze życia – drodze ku Panu i życiu wiecznemu. Pierwsza droga – to ta w łonie matki i przyjście na świat, druga – to nasze doczesne życie.

Po mszy uformował się kondukt: na czele krzyż, potem poczty sztandarowe, księża, samochód z urną, rodzina i wszyscy ci, którzy chcieli go odprowadzić na miejsce ostatniego spoczynku. W asyście policji oraz straży pożarnych – kondukt przeszedł ulicami Ogrodową i Lubańską do rynku.


Tu zgromadziło się wiele osób, chcących pożegnać byłego burmistrza. Kondukt zatrzymał się przed ratuszem, w którym 16 lat swego życia spędził M. Markiewicz. Zawyły syreny i klaksony. Ostatnie pożegnanie. Wielu ludzi nie mogło powstrzymać łez…

Dalsza droga wiodła ulicami Sienkiewicza i Stromą – na cmentarz komunalny. Tu, przy boku rodziców, spocząć miał ich syn.


Ostanie modlitwy, pożegnania, garści ziemi i urna opuszczona została z katafalku do grobu. Zaproszenie do składania wieńców i kwiatów. Chwile zadumy, pożegnania, refleksji. I żywi opuszczają umarłych…


Autor: Mirosław Słodziński

