Śmierć za kierownicą
Na autostradzie A4 Kierowca TIRA zmarł za kierownicą, a mimo to jego ciężarówka w dziwny sposób poruszała się dalej. Niekontrolowany pojazd udało się zatrzymać żołnierzom wracającym z manewrów.
Do zdarzenia doszło na niemieckim odcinku autostrady A4, niedaleko przejścia granicznego z Jędrzychowice/Ludwigsdorf.
Jadący w kierunku Drezna żołnierze Bundeswehry, wracający z ćwiczeń na poligonie Świętoszów/Żagań zauważyli, że jadąca przed nimi ciężarówka dziwnie się zachowuje. Pojazd jechał „wężykiem”. W pewnym momencie zaczął niebezpiecznie zbliżać się do krawędzi drogi i zahaczył o barierkę. Gdy samochód wiozący żołnierzy zrównał się z szoferką ciężarówki, ci od razu zorientowali się, że coś stało się prowadzącemu TIRA, a ten zapewne jedzie sam ponieważ ma uruchomiony tempomat.
Żołnierze podjęli decyzję o zatrzymaniu samochodu, ale próba przeskoczenia do szoferki jadącego z dość małą prędkością TIR-a nie powiodła się. Do zatrzymania ciężarówki wykorzystano ciężki wojskowy pojazd, który wjechał przed TIRA, a następnie wyhamował go do zera.
Po wejściu do szoferki wojskowi stwierdzili że kierowca nie żyje. Teraz okoliczności jego śmierci wyjaśni policyjne śledztwo.
Autor: PA
