Teatr Stary w Bolesławcu ma już rok
Minął już rok od kiedy Powiat Bolesławiecki uratował teatr w Bolesławcu. Teatr Stary, bo taką nazwę nosi, w nowej i wyszukanej oprawie, tętni życiem i cieszy wielbicieli teatru oraz estetów z całego subregionu. Na uroczyste obchody I Rocznicy Otwarcia teatru 22 marca Powiat Bolesławiecki przygotował kolejną porcję teatralnych wrażeń.
Przez 12 minionych miesięcy mieliśmy okazję oglądać na deskach Teatru Starego wielkie teatralne gwiazdy w ambitnych realizacjach, popularnych aktorów w dobrze skrojonych komediach, ale również niecodzienne amatorskie przedsięwzięcia młodych aktorów, którzy swoimi scenicznymi próbami przypominali o misji teatru. – Mieszkańcy Powiatu Bolesławieckiego oraz nasi sąsiedzi z Powiatów: lubańskiego, lwóweckiego i zgorzeleckiego pokochali to miejsce z charakterem i niepowtarzalnym klimatem. Na rocznicowe obchody Otwarcia Teatru Starego Powiat Bolesławiecki przygotował kolejny artystyczny kąsek dla wielbicieli nietuzinkowych emocji oraz niezwykłych historii – mówi Katarzyna Biegasiewicz – Mularczyk, rzecznik prasowy Starosty Bolesławieckiego.
22 marca Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy przyjedzie do Boleslawca ze spektaklem „Zrozumieć H.” o trudnych przeżyciach Henryki Krzywonos – Strycharskiej (15 sierpnia 1980 w pobliżu Opery Bałtyckiej zatrzymała prowadzony przez siebie tramwaj. Zdarzenie to bywa określane jako początek strajku gdańskiej komunikacji publicznej w okresie wydarzeń sierpniowych. Została następnie przedstawicielem WPK w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym). Spektakl odbędzie się Teatrze Starym w Bolesławcu o godz. 12.00, cena biletu dla młodzieży – 12 zł. Wieczorny, uroczysty spektakl rozpocznie się o godz. 18.00. Bilet w cenie 15 zł. Sprzedaż biletów – MDK Bolesławiec informacje pod nr tel. 75 644 65 65
Poniżej cytujemy opinię bohaterki tuż po premierze oraz fragmenty recenzji Agnieszki Michalak -www.szukawspolczesna.org
Henryka Krzywonos – Strycharska: Bezpośrednio po spektaklu byłam oszołomiona. Dziękuję. Wzruszył mnie pan do łez (to do Pawła Palcata – reżysera spektaklu). Z moim mężem męczę się 25 lat i wiem, jak trudno go wzruszyć, a tym razem miał łzy w oczach. To co dali z siebie aktorzy jest trudne do przecenienia. Ja nie byłabym w stanie w tak krótkim czasie opowiedzieć o sobie. O tych Henrykach, które naprawdę zmieniały się tak, jak w spektaklu. Pan Paweł opowiadał mi o swoich zamiarach związanych z tą sztuką, ale… nie chciałam go słuchać. Od razu chciałam obejrzeć gotowe przedstawienie. Bardzo bałam się sceny pobicia (w jego wyniku H. Krzywonos utraciła ciążę). To wspomnienie wraca nadal do mnie. Ale w przedstawieniu zrobiliście to tak, że przeżyłam bez wstrząsu. Dziękuję i tyle.
Agnieszka Michalak: Przyznam, że na ten spektakl szłam niepewnym krokiem. I nie tylko dlatego, że zilustrować życie Henryki Krzywonos-Strycharskiej to jak włożyć kij w mrowisko. (…) Moje obawy szczęśliwe prysły już w pierwszych momentach spektaklu. Palcat, próbując „zrozumieć H.”, postanowił pożonglować trochę jej biografią – pogniótł ją, poobracał w palcach, wyjął epizody-klucze i ze szwajcarską precyzją ułożył z nich obraz kobiety, która konsekwentnie przez całe życie kierowała się wewnętrznym poczuciem dobra (to dopiero brzmi patetycznie). Nawet jeśli oznaczało to niewygodne pójście pod prąd, grożące wykluczeniem społecznym. Reżyser i odpowiedzialna za scenografię Małgorzata Bulanda wkładają historię do pustej przestrzeni, w której akcję prowadzą rekwizyty. Krzesła mogą być trumną, w której złożono okrutnego ojca; tramwajem wiozącym sfrustrowanych pasażerów, w którym motorniczy krzyknie „on dalej nie pojedzie”; a nawet przepaścią którą buduje się w małżeństwie.
Red.
Autor zdjęć ze spektaklu – Karol Budrewicz
