HomeObyczajeHorror w Leśnej. Pies pogryzł chłopca który ledwo przeżył, a wyroku nadal nie ma!

Komentarze

Horror w Leśnej. Pies pogryzł chłopca który ledwo przeżył, a wyroku nadal nie ma! — 29 komentarzy

  1. Oczywiscie ze jest to ogromna tragedia, ale czy nie bylo tak ze to chlopczyk wszedl na posesje sasiadow ? To nie pies zaatakowal go na jego podworku, czy na ulicy. Mozna tylko wspolczuc, ale winni sa w duzej czesci rodzice.

    • Mart.a co gdyby Twoje dziecko byloby w tym czasie? Gdyby Twoje dziecko zostalo zaatakowane? Powiedzialabys ze to Twoja wina ? I zadnej sprawy by nie bylo ? Ciekawe …?

      Wszystko wszystkim, ale nie wyobrazam sobie zeby jakis obcy pies pogryzl moje dziecko i właściciel nie byl Za to odpowiedzialny. To byl jego pies, a skoro byl taki agresywny to powinien miec jakis specjalny kojec a nie łańcuch? Dziecko jest tylko dzieckiem..kazde inne dziecko moglo wpasc pod kly tego psa i tez bylaby wina rodziców?

    • W artykule jest napisane że pies był na terenie wspólnym.
      „Po drugie, niezwykle ważne było zdaniem sądu ustalenie, gdzie doszło do pogryzienia Dawida. Trzymanie psa na terenie wspólnym, ogólnodostępnym, na którym często przebywają dzieci, bez wątpienia wymaga od właścicieli szczególnej ostrożności”.

      • Pani Zorientowana. Po pierwsze czytanie że zrozumieniem się kłania. Po drugie właśnie… SPRAWIEDLIWOSCI,A nie piżamie dupy sąsiadam i naklanianie ich do nie prawdziwych zeznań, na co również są paragrafy, A po 3 jeśli piesek biega nawet po podwórku, A brama bądź bramka są nie zamykane od tego jest kaganiec. Mam nadzieję że sprawiedliwości stanie się zadość i winni zostaną ukarani,

        • Też mam taką nadzieję. Pies uwiązany, dziecko małe 4 letnie i mama, która nie dopilnowała dziecka, a teraz chce 320 tys zł odszkodowania. Pani mamo nie ma sobie pani nic do zarzucenia?

  2. Sporo przekłamań widzę. Przede wszystkim podstawowe pytanie, gdzie była mama jak dziecko weszło na sąsiedni teren? A gdyby poszło nie w prawo, a w lewo prosto na ulicę? W kk jest coś takiego jak niedopilnowanie dziecka. Ewidentnie mama dziecka chce wywrzeć wpływ społeczny na sąd poprzez media. Wyrok ma zapaść 8 marca. Nie z przypadku pokazuje się on w Nowinach Jeleniogórskich, na terenie gdzie ma zapaść wyrok tuż przed jego ogłoszeniem. Dziecka bardzo szkoda, ale taka presja ze strony mamy jest bardzo nie w porządku. Tutaj potrzeba sprawiedliwości, a nie wyrku

    • http://www.polsatnews.pl/wideo-program/interwencja-pies-dotkliwie-pogryzl-dziecko-nie-ma-winnych_6706960/

      Hmm, z tego co rozumiem dziecko bylo caly czas z matka. Kiedy wychodzila ze swietlicy, wracajac ma chwile z powrotem w tym czasie dziecko zostalo pogryzione. Wiec Panstwo mondralscy uwazacie, ze jest to matki wina bo nie dopilnowala ? I jakims dziwnym trafem po calej sprawie z Dawidem po kilku mies. Pies umarl przy sterylizacji ? I znalaz sie na jego miejscu inny pies ? Ciekawe czy to zbieg okoliczności? Po drugie 3 swiadkow przesluchano i sami przyznali ze pies byl agresywny. Wiec w kazdej chwili mogl zaatakowac kazdego z nas. Po trzecie wlascieiel psa powinien zrobic kojec a ewentualnie ogrodzic swoj teren aby pies nie stwarzal zagrożenia dla otoczenia. Z tego co widac swietlica a teren wlasciciela psa nie jest w zaden sposób ogrodzony. Wiec ewidentnie wina wlasciciela za niedopilnowanie swojego czworonoga lub nie stworzenie warunkow do tego aby pies nie stwarzal zagrozenia . Tym bardziej, ze kolo 2budynkow znajduje sie przedszkole.

      • Nie manipuluj Aga, bo pies nie zaatakował. Był na łańcuchu, a dziecko weszło na jego teren. Nie zaatakowałby każdego z nas, bo ja do psa na łańcuchu nie podchodzę, a swoje dzieci pilnuję. Mamie nie potrzeba sprawiedliwości tylko kasy. Ludzie, którzy byli przy Jaworowcz słyszeli, że dziecko czuje się dobrze, a mama walczy o 320 tys zł odszkodowania. Powtarzam, co byłoby gdyby dziecko poszło w stronę rzeki, a nie psa? Rzeka tez powinna być ogrodzona, bo mama spuściła dziecko z oczu?

        • Ludzie którzy byli przy Jaworowicz słyszeli dużo min.padło pytanie od samej Jaeorowicz czy Pan M .. nie wkopuje przypadkiem żony.Ciekawe pytanie prawda????.Najlepsze w tym wszystkim jest to że przed kamerami nie było żadnego świadka ze strony państwa M którzy do tej pory zeznawali.Pojawiły się po prawie czterech latach osoby które twierdzą że dużo wiedzą. Więc pytanie nasuwa się samo.. Dlaczego do tej pory Prokurator nie przesłuchał tych odważnych ludzi którzy Tak chętnie występowali Przed Panią Jaworowicz.Zapewne program będzie ciekawy.Dajcie znać kiedy będzie emitowany.

        • Pani Zorientowana chyba by się Paani jakieś leczenie przydało.i to pod szczególnym nadzorem.

        • Nie manipuluj zorientowana jak pies nie zaatakował to kto kot? Teren na tamtą chwilę był ogólnodostępny tak że każdy mógł znaleźć się w takiej sytuacji.

  3. A dzisiaj Pani Jaworowicz była pod świetlicą tam gdzie pogryzione zostało dziecko.Z tego co wiem to na życzenie Pani Jolanty M. Więc krótko mówiąc że co? Presji ze strony oskarżonej nie ma???

    • Byłam tam.Oskarżonej wyrok się nie spodobał i wezwała P.Jaworowicz .

  4. Dlatego przedszkole nieubezpieczyło dzieci o czasie? Czy w ogóle by ubezpieczyli gdyby nie tragedia?

  5. Ooo! A matka wspominała coś o łańcuchu . W interwencji Prokuratura też?będzie wesoło.

  6. Pani Zorientowana chyba by się Paani jakieś leczenie przydało.i to pod szczególnym nadzorem.

  7. Szkoła nie ma obowiązku ubezpieczania uczniów w ramach NW. Ubezpieczenie jest dobrowolne i zależy od decyzji rodziców.Obowiązek ubezpieczenia jest wtedy, gdy szkoła organizuje np. wycieczkę.W naszych szkołach od dawna już tak jest i jest to zgodne z prawem. Myslę, że te same zasady dotyczą przedszkoli.

  8. Pani Zorientowana- widać jest Pani kimś bliskim z oskarżoną, była Pani z nimi jak Jaworowicz była , to dlatego takimi tekstami Pani sypie. gratuluję.Było chociaż was tam dużo ? Nie wyda się?

    • W tamtym czasie i długo jeszcze po nim Pani M nie była osobą bezrobotną .Wioska w której mieszkamy jest mała .Wszyscy się tu znamy i też dobrze wiemy że Pani M […]

      Anonimowo nie można.
      Moderator

  9. Zgłosić tą sprawę do Polsatu PAństwo w Państwie.Może pomogą 7

  10. Po pierwsze mama tego chłopca nie pilnowała go tylko wolała plotkować z Sasiadka pozatym pies był na łańcuchy i gdyby mama dziecka była w chwili obecnej i pilnowała dziecka dziecko by nie podeszło do przywiązanego psa… wiec ta matka tez powinna ponieść konsekwencje nie dopilnowania dziecka… ale jak widać jak zawsze ma ważniejsze sprawy niż pilnowanie ale żeby wziąć kasę z odszkodowania to pierwsza leci.. nienormalne babako niech bierze się za porządne pilnowanie dziecka .. a chłopcu współczuje bo to straszne co mu się stało ale gdyby mama była i powiedziała ze nie wolno podchodzić do psa napewno by się to nigdy nie wydarzyło

  11. Medal ma dwie strony. Pierwsza to taka, że matka chłopca idąc sprzątać świetlicę, nie powinna zabierać go ze sobą. Jeśli nie miała z kim zostawić dziecka, to nie iść. Idąc gdziekolwiek, dziecko trzyma się za rękę i nie wypuszcza ani na chwilę. A szczególnie idąc ulicą, oraz koło miejsc szczególnie niebezpiecznych. Obcy pies, do którego był dostęp, to spore niebezpieczeństwo. W momencie wypadku dziecko było bez opieki. Dziecko na podwórku, matka w świetlicy.
    Druga sprawa (strona medalu), to zabezpieczenie psa. Duży pies, nie ważne, czy jest spokojny, czy nie, powinien być w porządnym kojcu bez dostępu do niego osób postronnych, a nie na otwartej przestrzeni, do której ma dostęp każdy. Właściciel powinien mieć tego świadomość. Owczarek niemiecki, takiej rasy był ten pies, jest psem dużym, silnym i trzeba było przewidzieć również tą ewentualność, że może do niego podejść małe dziecko.

    • Nie uważam aby świetlica wiejska była miejscem ,,szczególnie niebezpiecznym „Za to trzymanie psa przy takim miejscu było szczególnie nieodpowiedzialne!!!

  12. Z tego co wiem nigdzie nie ma przepisu że pies musi być w kojcu. Z tego co jest tu napisane dziecko nie było pod opieką matki więc równie dobrze mógł by otworzyć kojec i wypuścić psa lub włożyć rączkę przez oczko w siatce i również zostać pogryziony i wtedy dalej była by wina właściciela że nie zamkną kojca na kłódkę lub dał za duże oczka w siatce. Do ulicy też nie jest daleko a gdyby dziecko wyszło na nią i zostało potrącone to czyja była by wina kierowcy że tamtędy jechał. Jest prawda że dziecko to tylko dziecko i właśnie od tego jest matka żeby wytłumaczyć co można a co nie i od tego żeby trzymała dziecko przy sobie i pod stałą opieka. Pies był na łańcuchu i na swoim terenie nikt nie wie co tak naprawdę dziecko zrobiło tem psu. Może chciał go uderzyć lub cokolwiek innego i pies zaatakował w samoobronie. Nikt tak naprawdę tego nie wie więc nie osadzajmy.

  13. Tak, czy siak, pies powinien być zabezpieczony na maxa. Właściciel powinien był przewidzieć różne sytuacje z psem w roli głównej. To tylko zwierzę i różnie może zareagować. Jakiś gwałtowny ruch osoby będącej w pobliżu i zwierzę reaguje agresywnie. Dobre zamknięcie kojca, odpowiednia siatka na podmurówce, nawet podwójna siatka, zasiatkowanie od góry. Kojec w miejscu niedostępnym dla postronnych. Owczarek niemiecki, to nie kanapowiec, czy zabawka. Natomiast matka mogła tłumaczyć dziecku,że nie wolno, a ono i tak spróbuje zrobić swoje. To był tylko czterolatek, małe dziecko czujące się bezpiecznie, bo w pobliżu była mama. Powinna pilnować, pilnować i jeszcze raz pilnować.

  14. Sąd Okręgowy uniewinnił dziś właścicielkę psa. Współczuję dziecku, a mama mam nadzieję, że zrozumie czym jest odpowiedzialność podczas sprawowania opieki. Liczę też, że Redakcja napisze o rozstrzygnięciu sądu odrębnie. Tak jak pisała tutaj o „horrorze w Leśnej”!

  15. Odpowiedzialność podczas sprawowania opieki? A co z odpowiedzialnością właścicieli psa? Właścicieli jest dwoje, ukarana przez Sąd I Instancji jest tylko żona, dlaczego? dlatego że mąż jest funkcjonariuszen policji. Prokuratura prowadziła postępowanie , dwu krotnie umorzyła , za trzecim razem postawiono zarzut.Sąd Okręgowy uniewinnia Panią J. Nie biorąc pod uwagę matactwa świadków oraz różnych nie zgodności jakie zaistniały przy zbieraniu dowodów z miejsca pogryzienia. Pani J (albo P
    T.) znalazła czapeczkę dziecka w dniu pogryzienia -nie wiado co z nią zrobili, łańcuch psa nie zgadza się z tym co zmierzyła policja a zabezpieczył Prokurator(po kilku mc.od pogryzienia)brak łańcucha 27 cm.Zatem dlaczego tak się stało? Kolejna rzecz na jaką warto zwrócić uwagę-zniknięcie psa. Pies młody , dwu letni zdrowyv zdycha przy sterylizacji??? Nikt po pogryzieniu nie zabezpieczył psa na dwutygodniawą obserwację , dlaczego? ……. I Nawet tego typu dowody były nie ważne w sprawie.POLSKIE PRAWO -WIDAĆ NIE WSZYSTKICH OBOWIĄZUJE???

  16. Pani Mamo, współczuję, ale to nie usprawiedliwia Pani kłamstw, podważania dowodów i ich jakże naciąganej analizy. Wyrok jest prawomocny, ja wiem, że Pani liczyła już pieniądze, że miało być ponad 300 tys odszkodowania, ale Pani Mamo, proszę uderzyć się w piersi, nie wciągać już całej wsi i mediów w to. Stało się- szkoda dziecka, ale nie można zwolnić Pani z odpowiedzialności za to co się stało!
    Wyrok jest prawomocny- właściciele psa są niewinni i już