Bitwa o Lubań. Zwycięstwo czy porażka?
Mija właśnie 69 Rocznica rozpoczęcia Bitwy o Lubań, przez historyków uważanej za ostatnie zwycięstwo sił zbrojnych III Rzeszy. Fakt odniesienia dużego sukcesu militarnego Wehrmachtu w ostatnich dniach wojny, absolutnie nie zmienił jej biegu, przełożył się natomiast na ofiary i potworne zniszczenia. Lubań został zrujnowany ogniem artylerii i bombami z samolotów, a straty w ludziach szacuje się w tysiącach. Czy rzeczywiście było to zwycięstwo?
Kiedy Gauleiter Wrocławia i Śląska Karl Hanke, urodzony i wychowany w Lubaniu, ostatni Reichsführer SS i Dowódca Armii Rezerwowej 17 lutego 1945 równał z ziemią, gęsto zabudowany wówczas, dzisiejszy plac Grunwaldzki w stolicy Dolnego Śląska – Wrocławiu, aby w następstwie tysiące ludzi morderczym wręcz wysiłkiem i w zaskakująco krótkim czasie wybudowało tam polowe lotnisko, obserwatorzy z Hitlerjugend dostrzegli przez lornetki zbliżające się do wsi Radostów pod Lubaniem radzieckie czołgi T-34. Sowiecka artyleria rozpoczynała właśnie ostrzał miasta. Do Lubania powoli zbliżały się kolejne jednostki Armii Czerwonej z kierunku wschodniego i północnego, szykując się do uderzenia. O godzinie ósmej rano 17 lutego z dworca kolejowego Lauban in Schlesien odjechał ostatni pociąg ewakuacyjny do Görlitz. Po południu oddziały rosyjskie nacierały już na ważny strategicznie wspomniany dworzec i w kierunku wsi Kerzdorf (obecnie dzielnica Księginki). Operacja miała na celu opanowanie linii kolejowych węzła lubańskiego oraz zajęcie mostów na Kwisie. Niestety nie powiodła się. Niemcy wysadzili wszystkie mosty i kładki, a z zapory leśniańskiej wypuszczono ogromne ilości wody co utrudniło czerwonoarmistom sforsowanie rzeki.
Niemieckie pociągi wojskowe z sprzętem i amunicją zatrzymywały się na wysokości dzisiejszej ul. Karola Miarki, a sam dworzec był doskonale broniony przez pododdziały Wehrmachtu. W czasie ataku Rosjanom udało się opanować jedynie teren dzisiejszego stadionu, który wówczas był otoczony naturalną fosą rzeczną Kwisy (rzeka dzisiejszym korytem płynie dopiero od lat siedemdziesiątych, a wcześniej tworzyła tam rozlewiska i kanały). Czerwonoarmiści utrzymali przyczółek, a już 21 lutego zajęli Nicolai Platz (obecnie Plac Śląski) i okolice dzisiejszej obwodnicy. Niemiecka obrona utrzymywała się na wysokości toru kolejowego w kierunku Węglińca. Bardzo ważnej strategicznie linii w kierunku Jeleniej Góry, broniło zgrupowanie pancerne płk. Heinricha-Georga Haxa. Kompanie czołgów stacjonowały na Księginkach i z wielką determinacją odpierały ataki Rosjan na ten odcinek.
Dlaczego? Otóż ta linia prowadziła wprost i najkrócej do oblężonego Wrocławia, była bezpieczna i przez prawie 200 km kontrolowana przez wojska niemieckie. Właśnie tym szlakiem wg Hitlera miała iść odsiecz dla wykrwawiającego się Breslau. Od 22 lutego ciężkie walki toczyły się już w okolicach ul Wrocławskiej, Hutniczej, Rybackiej i Zgorzeleckiej. Kolejne dni to zmagania na ulicach: Izerskiej, Dworcowej oraz na Terenie Kolejowych Warsztatów Remontowych (ZNTK) i Gazowni Miejskiej. 27 lutego w wyniku pożarów i ostrzałów zawaliła się wieża kościoła Świętej Trójcy, a 28 pierwsze sowieckie czołgi dotarły do parku Kamienna Góra (podobno jeden z nich w czasie natarcia na Zameczek spadł w urwisko krateru i utonął w tamtejszym, niewielkim stawie). Rosjanie opanowali także kilka budynków na ulicy Kopernika i częściowo Podkowę od strony ul. Słowackiego oraz Wojska Polskiego. Fragment tej zabudowy, od ul. Kopernika nadal bronili zacięcie Niemcy, podobnie zresztą jak koszar. Sowieci nie docenili należycie niemieckiej obrony. Czołgi Rosjan nie mające odpowiedniego wsparcia piechoty zostały niszczone przez doskonale znające miasto pododdziały Volkssturmu i Hitlerjugend. Ponadto Rosjanie cierpieli na brak dostatecznego rozpoznania i prowadzili je doraźnie bojem. Nie mogło to się dla nich skończyć dobrze. Tracili czołg po czołgu i wielu ludzi. 1 marca w walkach o opanowany przez czerwonoarmistów Dom Pod Okrętem, poległ dowódca lubańskiego Volkssturmu porucznik Hubert Gomolka. Rosjanie jednak nie dawali za wygraną i w końcu zajęli miasto za cenę ogromnych strat w ludziach i sprzęcie.
Jednak już 2 marca od strony kontrolowanych nadal przez Niemców dróg prowadzących z Zaręby i Przylasku ruszyło niemieckie kontruderzenie. Operacją odbicia miasta dowodził gen. Walther Nehring, który siłami 17 Dywizji Pancernej, 6 Dywizji Grenadierów Ludowych. 6 marca od rana trwała ewakuacja jednostek radzieckich z miasta, a o godzinie 16.00 Lubań ostatecznie opanowały pododdziały niemieckie. Tego samego dnia wieczorem Niemcy świętowali zdobycie miasta.
W Bitwie o Lubań Wehrmacht stracił prawie 1000 żołnierzy. Radzieckie straty nie są do końca znane. Oficjalne źródła mówią o kilkuset zabitych i zaginionych. W czasie bitwy zginęło również blisko 1500 niemieckich cywilów, w tym kobiety i dzieci. Walki o miasto nagłośniła propaganda III Rzeszy, a 8 marca do Lubania przybył minister propagandy dr Joseph Goebbels, który w otoczeniu generalicji SS i Wehrmachtu, partyjnych dygnitarzy i dziennikarzy wygłosił do żołnierzy i ocalałych mieszkańców płomienną mowę, a następnie wraz z dowódcą obrony Wału Sudeckiego feldmarszałkiem Ferdinandem Schörnerem przyjął defiladę ostatnich zwycięzców III Rzeszy oraz udekorował ich orderami. Niestety nazistowskie państwo trwało jeszcze 2 miesiące. Odbudowa pięknego niegdyś śląsko-łużyckiego Lubania, który w trakcie bitwy został zniszczony w prawie 70 procentach trwa niemal do dziś.
Czy rzeczywiście bitwa lubańska była zwycięstwem? Z czysto wojskowego punktu widzenia tak, jednak z moralnego była ogromną porażką, przypłaconą krwią i życiem wielu, wielu ludzi.
A lubanianin Karl Hanke? No cóż, wzorem innych hitlerowskich władców zwyczajnie uciekł z oblężonego Wrocławia. Wcześniej jednak wydał zakaz opuszczania miasta przez ludność cywilną. Dla większości mieszkańców Breslau był to wyrok śmierci. Samolot z Gauleiterem był jedynym, który wystartował z polowego lotniska przy pl. Grunwaldzkim w czasie oblężenia Wrocławia. Ostatecznie Reichsführer SS Karl Hanke najprawdopodobniej został zastrzelony przez czeskich partyzantów. Stało się to 8 czerwca 1945 w miejscowości Nová Ves nad Popelkou, niedaleko Liberca i niewykluczone, że przed ucieczką do Czech ukrywał się w Lubaniu, w swoim rodzinnym domu, przy dzisiejszej ulicy Warszawskiej.
Poniżej jeden z archiwalnych filmów nakręconych przez niemiecką kronikę wojenną Deutsche Wochenschau ( serwis www. youtube.com):
Autor: Sławomir Piguła
Źródła:
Arkadiusz Wilczyński Lubań 1945, CB Agencja Wydawnicza.
portal www.feldgrau.net
portal dobroni.pl






To co się tu działo w 1945 roku poprostu nie można sobie wyobrazić. Gwałty, morderstwa, losy ludności i żołnierzy oraz totalne z niszczenia na terenie kiedys przepieknego Lubania i jego okolic które dziś są tylko cieniem tamtejszego Lubania. Naprawde tylko sie modlić by coś takiego nigdy się nie powtórzylo.
Też tak uważam. Nigdy więcej niemieckiego bestialstwa, imperializmu, socjalizmu (w każdej postaci, w tym przypadku narodowego), które doprowadziły do II WŚ.
T.Bernacki
Ostatnio coraz więcej osób woli o tym nie pamiętać w imię błędnie pojmowanej poprawności politycznej.
„doborowych pułków Waffen SS”
A to ciekawostka jesli nie sensacja. Można wiedzieć jakie oddziały Waffen SS brały udział w walkach o Lubań? 🙂
Ukrywanie się Karla Hanke w rodzinnym Lauban po ucieczce z Festung Breslau należy wykluczyć. Jest jedynie pewna poszlaka, że mógł odwiedzić Hirschberg (J.Górę) – co podaje Gerhart Pohl w „Czy jestem jeszcze w swoim domu?” (pracowałem przy wydaniu polskojęzycznym tej książki) i tylko tyle. Reszta to hipotezy. Interesującą rozmowę na ten temat odbyłem z reżyserem Robertem Stando (przytoczyłem ją w moich „Zapomnianych tajemnicach Karkonoszy” , warto sięgnąć). Zaś ostatni udokumentowany (zaznaczam!) pobyt Hankego w Lauban miał miejsce w sierpniu 1942 na 75-lecie Zakładów Naprawczych Kolei (co opisałem w II wydaniu „Tajemnic Lubania”).