Omal nie zabił rodziny jadąc na letnich oponach
W niedzielę 3 lutego, na drogach w całym regionie panowały bardzo trudne warunki. Całej sytuacji nie ułatwiali również niektórzy kierowcy bez wyobraźni jednym z nich okazał się obywatel Niemiec, z którego winy omal nie zginęła rodzina z małym dzieckiem.
Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 361, na odcinku prowadzącym z Mirska w kierunku Gryfowa Śląskiego. Obywatel Niemiec, kierujący samochodem osobowym marki Hyundai, na zaśnieżonej i śliskiej drodze, nie zapanował nad swoim samochodem i uderzył w jadący z naprzeciwka samochód osobowy, którym podróżowała rodzina z małym dzieckiem, jadąca na ferie w góry. Okazało się, że Niemiec jechał na letnich oponach, które w takich warunkach zachowują się jak płozy w saniach a nie opony. Jak relacjonowali świadkowie zdarzenia, całe szczęście że oba samochody ze względu na warunki atmosferyczne jechały w miarę wolno, bowiem w innym przypadku takie zderzenie mogłoby skończyć się bardzo poważnymi konsekwencjami dla jego uczestników, włącznie z ofiarami śmiertelnymi.
Podróżni ostatecznie doznali niewielkich obrażeń.Utrudnienia na drodze trwały ponad 2 godziny. Policja kierowała na objazdy
Autor: Red./foto: Lwówek na Sygale
