Ekonomia głupcze!
Dlaczego moje kochane miasto musi ciągle zmagać się z indolencją włodarzy? Dlaczego sąsiednie miasta prężnie się rozwijają, a w Lubaniu ciągle brakuje pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby mieszkańców. Dlaczego samorządu nie stać nie tylko na poważne inwestycje, ale również na bieżące remonty? Ciągle bieda! Ciągle biedny budżet miasta! Przecież to nie jest wina położenia geograficznego, skoro sąsiednie wspólnoty samorządowe jak choćby Olszyna, Gmina Wiejska Lubań czy Leśna radzą sobie dobrze.
Moim zdaniem, przyczyną jest brak kompetencji władz miasta. Wydawanie pieniędzy na pomniki rajców i mnichów, budowanie fontann, czy organizacja egzotycznego festiwalu minerałów, który zastąpił świetną Lawę, to w mojej ocenie wydatki uzasadnione wówczas, gdy będą zrealizowane podstawowe zadania jakimi powinno zajmować się miasto. Nie jesteśmy Wrocławiem, że stać nas na krasnale, zacznijmy od przysłowiowego chleba, bowiem właśnie od niego zaczynał m.in prezydent Bill Clinton, który w 1992 roku zwyciężył w wyborach głosząc hasło „Ekonomia Głupcze” („It’s the economy, stupid”). A rok później, w 1993 roku w Polsce, Unia Demokratyczna przekonała do siebie Polaków hasłem „Po pierwsze gospodarka”.
Przez osiem ostatnich lat Lubaniem rządziła osoba z wykształceniem historycznym, która zadłużała miasto. Nie myślała o rozwoju, o podstawach, inwestycjach. Za pomocnika miała niekompetentnego asystenta, którego przerosły zadania i korzystał tylko ze swoich przywilejów. A Lubań potrzebuje ekonomisty – praktyka, który poprzez doświadczenie, wiedzę i kompetencję może zapewnić perspektywiczny rozwój miasta.
Ponieważ w ostatnich wyborach suweren po raz trzeci wybrał Arkadiusza Słowińskiego – niegdyś nauczyciela historii na Burmistrza Miasta Lubań, miałam nadzieję, że po ośmiu latach ekonomicznego topienia Lubania, samorządowiec ten pójdzie po rozum do głowy i na zastępcę wybierze ekonomistę, który pomoże wyciągnąć Lubań z dołka. Tak się jednak nie stało. Zastępcą historyka został nauczyciel wychowania fizycznego Mateusz Zajdel. Znam go i lubię, doceniam jego zaangażowanie społeczne, postrzegam jako dobrego człowieka i lokalnego patriotę. Ale uważam, że nie jest on w stanie postawić naszego miasta na przysłowiowe „nogi”.
Nie chcę być złym prorokiem, ale przewiduję zły scenariusz na kolejne pięć lat dla Lubania. Przykro mi to stwierdzić, ale w mojej ocenie burmistrz absolwent historii ze swoim zastępcą absolwentem AWF, nie zapewnią rozwoju naszemu miastu. Wręcz przeciwnie, wprowadzą je w jeszcze głębszy regres oraz pogłębią dysproporcje miedzy Lubaniem a sąsiednimi miastami czy nawet gminami wiejskimi.
W ciągu ośmiu lat, kiedy strumień unijnych pieniędzy płynął do Bolesławca, Zgorzelca, Gryfowa Śl., Mirska, Leśnej, Olszyny czy Wlenia, nasi włodarze totalnie nie potrafili wykorzystać tej szansy, a właściwie całkowicie ją zmarnowali. Takiej szansy już nie będzie, bowiem strumień euro płynący do Polski przez najbliższą pięciolatkę będzie coraz płytszy, a po drodze znajdą się tacy, którzy będą z niego czerpać ile się da, bo są do tego przygotowani. Nasze miasto, co jest bardzo smutne, przygotowane nie jest.

Marlena Adler jest ekonomistą oraz inżynierem z wieloletnim stażem jako nauczyciel w dawnym Zespole Szkół Ekonomicznych. Obecnie pracuje w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. Adama Mickiewicza w Lubaniu. Pełni również mandat radnej Rady Miasta Lubań. Jest członkiem Klubu Radnych „Nowy Lubań”.
Autor: Marlena Adler


Pani Adler startowała do RM z „KWW Łączy nas Lubań”. Na Burmistrza wystawili W.Chojnackiego,nauczyciela chyba WF-u?. Gościu zna się na ekonomii?. Nie było lepszego kandydata?. Teraz zdziwieni że wyborcy wybrali znanego nauczyciela od nieznanego. Śmiechu warte te żale.
Celnie 🙂
haa…takie eleboraty ludowe płodzą warstwy słabości. zubożała szlachta szukająca chleba w zawodach „inteligenckich”.. to takie fumy w ciągłych pretensjach pełni poczucia o swej wyższości, umiejący zachować się przy stole ale coś pożytecznego –to nie ma..Logiczność /coraz szerszej/ opinii jest oczywista.Taki model narracji pamiętamy z zebrań plenum i pod tym względem jest za długi.Takich reformatorów internetowych to u Nas na wsi dużo i stąd bije źródło całego sporu.Skoro nie stać Nas na metropolie to tworzyć ciepło w małym.I kto wie czy się samo nie rozwinie..W ogóle, takie postawy niszczą zapał ,taka wojna na brak umiejętności dotyczy li tylko jednego pokolenia.
A teraz najlepsze..-„Ale uważam, że nie jest on w stanie postawić naszego miasta na przysłowiowe “nogi”.”.. potknięcie się o ” to nie ja”..jest w Naszej krwi.. Za pięć lat stery przejmą 30-40-latkowie, a będę już na emeryturze i chciałbym aby młodzieży nie przeszkadzać.