Włamał się do szpitala i o mało nie doprowadził do tragedii
Kompletnie pozbawiony wyobraźni złodziej, włamał się a następnie wyłączył, zniszczył i okradł pomieszczenia szpitalne, w których znajdowały się agregaty prądotwórcze zasilające m.in blok operacyjny, oddział ratunkowy oraz intensywnej terapii i porodówkę, czym naraził na niebezpieczeństwo życie i zdrowie pacjentów placówki.
Do zdarzenia doszło na początku tego tygodnia (16 grudnia), w Szpitalu Powiatowym w Bolesławcu. Złodziej, który został już zatrzymany przez Policję włamał się do pomieszczeń z agregatami, by niszcząc je pozyskać metale kolorowe, które mógł łatwo sprzedać na złom. Agregaty które zasilają szpital w czasie przerw w dostawie prądu (m.in blok operacyjny, oddział ratunkowy oraz intensywnej terapii i porodówkę) najpierw wyłączył, później rozmontował i zabrał cenne elementy wykonane m.in z miedzi. Jak potwierdzili na łamach portalu Istotne.pl przedstawiciele bolesławieckiego szpitala, bandyta dokonując kradzieży, stworzył realne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów placówki, bowiem niełatwo sobie wyobrazić co groziłoby np. operowanemu człowiekowi w momencie gdy w szpitalu zabrakłoby prądu a urządzenia prądotwórcze by nie zadziałały.
Złodziej został zatrzymany przez Policję dwa dni później. Okazało się, że to nie jego pierwszy „wyskok”, bowiem w sierpniu i we wrześniu br., ten sam mężczyzna uszkodził pięć transformatorów kolejowych przy linii relacji Węgliniec – Wrocław, co mogło skutkować sprowadzeniem niebezpieczeństwa na pasażerów pociągów przemieszczających się tym szlakiem.
Wstępnie zniszczenia i straty szpital oszacował na 50 tysięcy złotych. Złodziejowi, za czyn którego dopuścił się w placówce grozi kara do 10 lat więzienia.
Autor: Red.
