Katiusze w rzece
Saperzy z Patrolu Rozminowania 23. Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu i Zespół Rozminowania z Grupy Nurków Minerów 8. Flotylii Obrony Wybrzeża ze Świnoujścia, rozminowywali w Kraszowicach koło Bolesławca rzekę Bóbr, gdzie odnaleziono amunicję rakietową z czasów ostatniej wojny, ze słynnych radzieckich Katiusz.
Najpierw jeden z pocisków znalazł na brzegu pewien mieszkaniec wioski. Kiedy na miejsce przybyli żołnierze z Patrolu Rozminowania 23. Śląskiego Pułku Artylerii, po krótkim rekonesansie okazało się że w zakolu Bobru amunicji jest znacznie więcej Bolesławieccy saperzy wezwali na pomoc nurków – minerów z Marynarki Wojennej ze Świnoujścia, którzy przez trzy dni przeszukiwali rzekę. W tym czasie podwodni saperzy, zdołali zlokalizować i wyciągnąć z wody kilkanaście niezwykle niebezpiecznych niewybuchów – pocisków rakietowych z czasów II Wojny Światowej, używanych przez Rosjan do wyrzutni zwanych Katiuszami.
Na miejscu o okoliczności akcji żołnierzy pytali nasi partnerzy z portalu Bolec.Info:
– Część z nich była na brzegu i przy brzegu rzeki – mówi dla Bolec.Info starszy chorąży sztabowy, Radosław Mazur, dowódca Patrolu Rozminowania. – Część jest w nurcie rzeki na głębokości od półtora do trzech metrów, dlatego wezwaliśmy do pomocy fachowców ze Świnoujścia.
Jak podkreślali saperzy, mimo że amunicja przeleżała w wodzie 70 lat, to nadal jest bardzo niebezpieczna. Teren rażenia tylko jednej rakiety to ok 600 m. Niewybuchy zostały zdetonowane na poligonie. Katiusze były jedną z najbardziej niebezpiecznych broni używanej przez Armię Czerwoną w czasie II Wojny Światowej. Niemcy panicznie się ich bali, nazywając je organami Stalina, z uwagi na ich charakterystyczny „świst” w czasie wystrzału.
Autor: Red.
