Bezdomna

Pani Grażyna jest osobą bezdomną i aby nie zamarznąć, na razie tuła się po koleżankach. Co będzie dalej, nie wie.
Sześćdziesięcioletnia pani Grażyna kilka lat temu wyrzucona przez męża z domu, znalazła kąt u pewnego pana, który przez ostatnie lata dawał jej schronienie. Niestety ów mężczyzna, główny najemca lokalu komunalnego zmarł i pani Grażyna mieszkanie musiała opuścić. Obecnie jest osobą bezdomną i aby nie zamarznąć, na razie tuła się po koleżankach. Co będzie dalej, nie wie.
Została z niczym i bez dachu nad głową. Mąż w międzyczasie znalazł się sobie nową kobietę i wyprowadził się do innego miasta. Dzieci zaś też nie bardzo mogą, ani też chcą kobiecie pomóc. Powodem wszystkich tych nieszczęść – jak twierdzą niektórzy, znający rodzinę – jest alkohol. Pani Grażyna starała się być dobrą, troskliwą matką, ale nad wszystkim niestety dominował alkohol.
Mąż, przez pierwsze lata, gdy zorientował się, że coś z piciem żony jest nie tak, starał się jej pilnować. Prosił, groził. Bezskutecznie, jak to w chorobie alkoholowej bywa. Wreszcie, mając nadzieję, że coś zmieni się w myśleniu żony albo najzwyczajniej będąc już zmęczony tą sytuacją, wyrzucił ją za drzwi. Pani Grażyna tułała się, by ostatecznie znaleźć kąt u człowieka, u którego mieszkała aż do jego śmierci. Teraz jest w sytuacji patowej. Nie wie, co robić.
– Mąż mieszka w innym mieście, syn w piwnicy, ja na ulicy, jedna córka ma swoja rodzinę a druga, która została w mieszkaniu ma zakaz wpuszczania mnie i syna – mówi pani Grażyna. –Nie mam domu, nie mam żadnego dochodu i jestem w naprawdę tragicznej sytuacji. Nie wiem, co mam robić, gdzie się udać. W tym roku dostanę już pewnie emeryturę, bo osiągnęłam wiek, ale do tego czasu muszę jakoś przetrwać. MOPS nie chce mi pomóc, bo nie mam adresu i nie mają gdzie przyjść na wywiad, więc praktycznie jestem w sytuacji bez wyjścia.
Jak twierdzą urzędnicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lubaniu, nie jest to prawdą bowiem Ośrodek nigdy nie odmawia pomocy w takich sytuacjach.
– Nie ma takiej możliwości, aby nie pomóc osobie bezdomnej – mówi zastępca dyrektora MOPS w Lubaniu Małgorzata Pleszkun. – Zajmujemy się nimi przez cały rok, a teraz w sposób szczególny. Ta pani powinna zgłosić się do pracowników socjalnych, a oni podejmą niezwłoczne działania, aby jej pomóc.
Być może osób w takiej sytuacji jak pani Grażyna jest więcej, warto więc wiedzieć, że nie zostaną zostawieni bez pomocy w trudnych chwilach.
Autor: Teresa Kraska (ZL)
